Ceny żywności idą w górę, a jesienią będą rosły jeszcze szybciej. Jak stwierdza FAO – agenda ONZ do spraw wyżywienia i rolnictwa, powodem tego trendu jest nagły skok cen zbóż i cukru – pisze w swoim najnowszym opracowaniu. Indeks cen żywności FAO – uwzględniający miesięczne zmiany cen koszyka zbóż, olejów, produktów mlecznych oraz mięsa i cukru – wzrósł w lipcu o 6 proc. do 213 pkt. Niewiele brakuje do szczytowych 238 pkt., które indeks osiągnął w lutym 2011 r.
Słabe zbiory w tym roku to przede wszystkim efekt anomalii pogodowych. Największa w historii USA fala upałów i towarzysząca jej wyjątkowo intensywna susza spowodowała, że ceny kukurydzy wzrosły o 23 proc. USA są największym na świecie eksporterem kukurydzy, soi i pszenicy. Według ostatnich prognoz tegoroczne żniwa mają być o jedną trzecią mniejsze. Susza ogarnęła już 29 stanów – ok. 55 proc. terytorium kraju.
Słabe są również prognozy plonów w Rosji. Brak opadów w Rosji, na Ukrainie i w Kazachstanie spowodował wzrost ceny pszenicy od połowy czerwca o 50 procent, a kukurydzy o ponad 45 procent. Wzrosły też ceny soi – w ciągu ostatnich trzech miesięcy o blisko 30 proc., a o ponad 60 proc. od zeszłego roku. Importerzy obawiają się dalszego wzrostu cen, jeżeli Rosja podobnie jak w 2010 roku zdecyduje się na wprowadzenie embarga. Stany Zjednoczone i Rosja są w piątce krajów, z których pochodzi 80 proc. zbóż trafiających na międzynarodowe rynki.
Także o 12 proc. wzrosły w lipcu ceny cukru. Jest to spowodowane wyższymi niż zazwyczaj opadami w Brazylii, która jest czołowym eksporterem cukru. Japońska Agencja Meteorologiczna ogłosiła pojawienie się prądu El Nino na Pacyfiku, który może utrzymać się do zimy. Powoduje on susze w różnych regionach Afryki i Australii, gdzie może zaszkodzić zbiorom pszenicy. Z kolei w Azji Południowo-Wschodniej ofiarą mogą paść uprawy kakao, ryżu czy cukru.
Powtórka kryzysu żywnościowego sprzed pięciu lat oznacza nie tylko głód i niedożywienie dla ponad miliarda mieszkańców globu. W grę wchodzi pogłębienie niestabilności politycznej na świecie. Wysokie ceny żywności w latach 2007 – 2008 doprowadziły do zamieszek w ponad 20 krajach. Z kolei ubiegłoroczny skok cen pszenicy wywołał bunty w krajach arabskich, stanowiąc jeden z kluczowych czynników wybuchu rewolucji arabskiej wiosny.
Tym razem jako główny obszar niestabilności typowana jest Afryka Subsaharyjska. Zdaniem brytyjskiej fundacji The Disasters Emergency Committee tegoroczny skok cen zboża na rynkach powiększy rzeszę głodujących w takich krajach, jak Nigeria, Mauretania, Mali, Czad czy Burkina Faso o kolejnych 18 mln osób. W porównaniu z ubiegłym rokiem zbiory zboża spadły o 26 proc. Wzrost cen żywności wynosi miejscami nawet 30 – 60 proc. Ok. 60 proc. mieszkańców opisywanych krajów 80 proc. swoich dochodów przeznacza na jedzenie.
– Jako pierwsze skutki drożyzny odczują kraje z dostępem do oceanu, takie jak Nigeria, Gwinea Bissau czy Ghana. Są one w większym stopniu zintegrowane z międzynarodowym handlem niż interior. W połączeniu z niestabilnością polityczną w regionie może to grozić rozpętaniem zamieszek.
W głębokim kryzysie politycznymi od początku roku znajduje się Mali. Nowy rząd w Bamako, któremu wojskowa junta przekazała formalnie władzę po zamachu stanu w marcu tego roku, rozważa rozpoczęcie wojny o odzyskanie kontroli nad północą kraju. Władze utraciły nad nią kontrolę w wyniku wojny domowej z tuareskimi koczownikami. Utworzone przez nich quasi-państwo Azawad częściowo przejęła Al-Kaida. W Nigerii na północy kraju działa wzorująca się na ruchu talibskim fundamentalistyczna organizacja Boko haram (w dosłownym tłumaczeniu z języka hausa „wszystko co złe z Zachodu”). Z kolei w Somalii w sierpniu kończy się mandat popieranego przez społeczność międzynarodową Tymczasowego Rządu Federalnego. Budowa nowego gabinetu w warunkach zwiększającej się liczby głodujących będzie niemal niemożliwa. Niestabilny jest również Czad.
Poza Afryką poważnie wygląda sytuacja w dysponującym bronią atomową Pakistanie, który wciąż odczuwa skutki powodzi o niespotykanej skali z 2010 roku. Według obliczeń Azjatyckiego Banku Rozwoju, każdy 10-procentowy wzrost cen żywności powoduje wrzucenie poza próg ubóstwa kolejnych 3,5 mln Pakistańczyków, co zwiększa napięcie polityczne w kraju.
Jako potencjalne ognisko niepokoju wskazywany również Meksyk, któremu analitycy wróżą powtórkę z tzw. „buntu tortilli” – masowych zamieszek w 2007 roku wywołanych 400-procentowym wzrostem cen kukurydzy będącej podstawą meksykańskiej diety.
Na początek września w związku z drożejącą żywnością G20 zwołuje nadzwyczajny szczyt, na którym zapadną decyzje o ewentualnym wsparciu finansowym rolnictwa.
Marcin Popkiewicz
Na ten temat:








