Szereg tajnych depesz amerykańskich dyplomatów, które ujawnił w połowie maja portal Wikileaks, świadczy, że wiele krajów od dawna bierze udział w wyścigu o odsłonięte przez cofający się lód arktyczne złoża ropy naftowej, gazu ziemnego, uranu, aluminium, a nawet rubinów.
Sensacyjne informacje zbiegły się w czasie ze szczytem państw członkowskich Rady Arktycznej. Ministrowie spraw zagranicznych spotkali się w mieście Nuuk na Grenlandii w połowie maja, by podpisać traktat o międzynarodowej współpracy w zakresie badań i ratownictwa oraz porozmawiać o przyszłości regionu arktycznego.
Mniej lodu, więcej chętnych
Opublikowane depesze sugerują, że nie tylko państwa położone w rejonie arktycznym, ale również Stany Zjednoczone i Rosja roszczą sobie do niego prawo. System PIOMAS, dzięki któremu mierzy się grubość pokrywy lodowej w Arktyce pokazuje, że w okresie od 1979 r. do 2010 r. ubyło ponad trzy czwarte arktycznego lodu. Zdaniem prof. Petera Wadhamsa z Uniwersytetu w Cambridge możliwe, iż za kilka lat na biegunie północnym nie będzie pokrywy lodowej. To idealna sytuacja dla państw rywalizujących o eksploatację.
Depesze wskazują, że duński minister spraw zagranicznych Per Stig Moeller, prowadząc rozmowy z Amerykanami, miał zażartować: „Jeśli zostaniecie w tyle, to reszta z nas będzie miała więcej do podziału w Arktyce”. Co prawda Grenlandia to duńskie dominium, z własnym rządem o ograniczonym mandacie, ale z przecieków wynika, iż, zdaniem amerykańskich dyplomatów, „Grenlandia jest na drodze do uzyskania niepodległości”, co stanowi „wyjątkową szansę” dla spółek naftowo-gazowych ze Stanów Zjednoczonych. Zgodnie z treścią depesz, ówczesny ambasador USA w Danii, James Cain, organizował spotkania rządu dominium z finansistami z Nowego Jorku, by „pomóc Grenlandczykom zabezpieczyć inwestycje potrzebne przy eksploatacji”.
Roszczenia terytorialne
Wyścig po Grenlandię nabrał tempa w 2007 r., gdy Artur Czilingarow, dowódca wyprawy polarnej, za pomocą podwodnego sprzętu zatknął rosyjską flagę w dnie morskim pod biegunem północnym. Wikileaks ujawnia, że jeden z oficjeli rosyjskich powiedział wówczas Amerykanom, iż było to działanie celowe. Dodał: „Czilingarow spełniał polecenia rządzącej partii Zjednoczona Rosja”. Depesze pokazują też zaniepokojenie dyplomatów ze Stanów Zjednoczonych, że Kanada może rościć sobie prawo do Przejścia Północno-Zachodniego – szlaku morskiego prowadzącego z Azji do Europy przez Archipelag Arktyczny – oraz do „podmorskich złóż leżących na skraju szelfu kontynentalnego”.
Dalej na stronach Wikileaks można przeczytać, jakoby w 2008 r. Ambasada Stanów Zjednoczony w Ottawie poprosiła Waszyngton, by opóźniono wdrażanie nowej prezydenckiej dyrektywy. Dyplomaci obawiali się, iż wejście w życie dyrektywy przed wyborami do władz federalnych w Kanadzie sprawiłoby, że kwestia Arktyki stałaby się przedmiotem kampanii wyborczej.
Rosnące napięcie
Z depesz wynika, że premier Kanady Stephen Harper nakazał NATO, aby trzymało się z daleka od Arktyki. Jego zdaniem niektóre europejskie kraje, które nie mają zależnych terytoriów w regionie polarnym, wykorzystują NATO, by „zyskać wpływy tam, gdzie nie ich miejsce”. Do ostrej i niepokojącej wypowiedzi kanadyjskiego przywódcy należy dołożyć komentarze Dmitrija Rogozina, stałego przedstawiciela Rosji przy NATO. Według Wikileaks miał on powiedzieć: „XXI wiek będzie naznaczony walką o surowce naturalne, a Rosja nie zostanie w tej walce pokonana”.
Nie tylko ropa i gaz
Brytyjska spółka naftowa Cairn Energy znajduje się na czele wyścigu po ropę arktyczną. – Jesteśmy przed wszystkimi – mówi Simon Thomson, dyrektor ds. handlowych w przedsiębiorstwie. Ma jednak świadomość, że największe światowe koncerny naftowe patrzą na postępy Cairn Energy. – Wszyscy dokładnie się nam przyglądają i czekają, by zobaczyć, co tam znajdziemy – dodaje Thomson.
Poszukiwania ropy naftowej w regionie arktycznym spotykają się z ostrą krytyką obrońców środowiska naturalnego. – Zamiast wykorzystać topnienie pokrywy lodowej jako namacalnego przykładu zmian klimatycznych i zaangażować się w zapobieganie im, spółki naftowe, takie jak Cairn Energy, wydobywają te same paliwa kopalne, które powodują topnienie lodu – mówią członkowie Greenpeace.
Rosja ma nadzieję, że otworzy się oblodzony szlak o nazwie Przejście Północno-Wschodnie, które stanie się alternatywą dla Kanału Sueskiego. Jak na razie statki z północnych krajów europejskich, chcące dotrzeć do portów na Dalekim Wschodzie, muszą wybierać długą drogę przez Egipt.
Źródło: Onet.pl








