Zdarzają się w życiu momenty, kiedy chce się tłuc głową w blat. Dziś miałem taki moment. Jest pewien poziom w debacie publicznej, poniżej którego jest muł. Do tego jestem przyzwyczajony. Dziś jednak szereg wypowiadających się publicznie polityków [?] postanowił wbić się w ten muł do gołej skały. Zresztą poczytajcie sobie sami.
Oto poziom naszej debaty o bezpieczeństwie energetycznym, zasobach węgla, opłacalności jego wydobycia, kosztach środowiskowych, działaniach zapobiegawczych:
Solidarna
Polska chce „uczciwych ceł” na węgiel, nie chce pakietu klimatycznego
Jędrzejczak:
Nie wiem, co to Kioto, ale jakby mam wiedzę
Premier
o „szczycie węglowym”: będziemy rozmawiali twardo
Gdyby nie było to tak żałosne i groźne, to byłoby nawet śmieszne. Cudowne, nieprawdaż?
O sytuacji i perspektywach polskiego węgla pisaliśmy ostatnio dość szczegółowo, nie będziemy więc powtarzać – zainteresowanym polecamy Nasz ssskarb, czyli 'Węgiel jest tani – to przyszłość polskiej energetyki’.








