Niemcy są w awangardzie jeżeli chodzi o instalacje energii odnawialnej, ale ich strategia ma piętę achillesową.
Wiatr nie zawsze wieje, a słońce nie może świecić przez cały dzień.
Odsetek energii odnawialnej w całości produkcji ma się prawie podwoić do 2020 roku, do 30 procent, ale obecnie można magazynować jedynie niewielki odsetek wyprodukowany w okresach nadpodaży.
Potrzebna jest nowa, prawdopodobnie kosztowna technologia przechowywania ekologicznej energii, którą można by wykorzystać, gdy warunki pogodowe robiłyby się niekorzystne.
Koncerny użyteczności publicznej i ich partnerzy, tacy jak RWE i Evonik śledzą projekty pilotażowe polegające między innymi na kompresowaniu powietrza i wodoru oraz montowaniu baterii. Konkurują przy tym z firmami z Chin, Stanów Zjednoczonych i Indii.
Rządowa agencja energetyczna Dena jest zdeterminowana, żeby promować ekologiczne rozwiązania, ale zdaje sobie sprawę, że wiele technologicznych wyzwań nie zostało jeszcze rozwiązanych, a rachunki dla konsumentów mogą wzrosnąć.
“Potrzebujemy dalszych badań nad systemami magazynowania, bo obecne są wciąż zbyt drogie”, powiedział dyrektor Dena, Stephan Kohler.
“Nie możemy się jednak wyłącznie koncentrować na technologii, musimy również pamiętać o cenach”, powiedział po wizycie na Hanowerskich Targach Przemysłowych, gdzie firmy inżynieryjne prezentowały całą paletę systemów magazynowania energii.
Dena wzywa do modernizacji na wielką skalę sieci energetycznych i budowy nowych linii do realizacji takich zadań jak transport energii z parków wiatrowych na Morzu Północnym do południowych Niemiec i przez granice europejskie.
Jej plany mają zawierać uszczegółowienie szacunkowych kosztów podanych w listopadzie.
Skala możliwych niedoborów magazynowych ujawniła się wraz z nowymi potrzebami związanymi z rozszerzeniem sieci.
Wynika to z faktu, że, dla przykładu, moce w energetyce słonecznej osiągnęły zaledwie 9.000 megawatów, czyli jeden procent niemieckiej produkcji energii.
Dzisiejszy potencjał magazynowy niemieckiej energetyki to łącznie 7.000 MW, podczas gdy maksymalny popyt wynosi 80.000 MW, a zainstalowane moce produkcyjne są szacowane na 100.000 MW, z czego część jest na wpół uśpiona.
Obecna technologia oferuje możliwość magazynowania energii przez około osiem godzin, ale musi zostać unowocześniona w ciągu dekady, by móc połączyć tygodnie niedoboru podaży w bezwietrzne tygodnie letnie z okresami intensywnego wiatru zimą.
Koszty, możliwości
“Jeżeli wyobrazimy sobie 40.000 megawatów mocy fotowoltaicznych w słoneczny weekend z niskim popytem w latach 20. naszego wieku, to możemy być zmuszeni do magazynowania około 25.000 MW przez okres do 20 godzin – taka jest skala wyzwań”, powiedział Kohler.
Niemożność magazynowania energii w niektóre dni ubiegłej zimy już doprowadziła do dziwacznej sytuacji, w której producenci płacili „ujemną cenę” 500 euro za megawatogodzinę, czyli 10 razy więcej niż zwykle, by pozbyć się nadwyżek energii wiatrowej, a regulatorzy pospiesznie ustalali limity cenowe.
To jedynie przedsmak przyszłych rachunków do zapłacenia.
Boston Consulting Group twierdzi, że zakładając iż cele dotyczące energii odnawialnej pozostaną bez zmian, roczne koszty technologii magazynowania energii mogą wynieść, licząc od roku 2020, do 10 miliardów euro rocznie.
Kwota ta nie obejmuje ceny rozwoju tej technologii do dnia dzisiejszego – na który koncerny energetyczne chcą publicznych funduszy – i kosztów dla dystrybutorów energii kupna usług magazynowych w sytuacji problemów z podażą.
“Takie koszty będą gigantyczne, niestety eksperci zgadzają się, że nie można ich w bezpieczny sposób oszacować”, powiedział Manuel Frondel, specjalista ds. energetyki w instytucie badawczym RWE w Essen.
BCG jest jednak optymistyczna jeżeli chodzi o możliwości biznesowe magazynowania energii. Według firmy wzrosną one czterokrotnie do roku 2025, do 28.000 megawatów.
“Produkcja większej ilości energii ze źródeł odnawialnych będzie wymagała większych nakładów pieniężnych. Ale systemy magazynowania jej już przynoszą pieniądze”, powiedział partner i dyrektor zarządzający Holger Rubel.
“W dłuższej perspektywie inteligentne magazynowanie energii może być tańsze i bardziej ‘politycznie poprawne’ niż tworzenie rezerw ze źródeł kopalnych”, dodał.
“Koncerny użyteczności publicznej zaczynają myśleć w tym kierunku. Wszystkie kraje z wysokim odsetkiem energii odnawialnej muszą zadać sobie to samo pytanie”.
Vera Ecker
Źródło: Onet.pl








