NIMBY (Not In My Backyard), można przetłumaczyć z angielskiego jako Nie Na Moim Podwórku. To ludzie, którzy zaczęli od protestowania przeciwko lokalizowaniu w ich okolicy wysypisk, stawianiu w ich okolicy więzień, budowaniem w ich okolicy wielkich sklepów. Ostatnio rozszerzyli swoją działalność protestacyjną na projekty związane z energią odnawialną – sprzeciwiają się produkcji biopaliw, pozyskiwaniu energii wiatrowej i słonecznej. Zatrzymują wiele inicjatyw budowy odnawialnych źródeł energii.
„Popychanie naprzód rozbudowy odnawialnych źródeł energii stało się nie lada wyzwaniem.” – mówi Nathanael Greene, kierujący w Natural Resources Defense Council działem energii odnawialnej.
W Kalifornii NIMBY zablokowali lub opóźnili większość przedsięwzięć mających na celu pozyskanie energii odnawialnej i to nawet na kompletnych odludziach. Przyczyną protestów nie jest też wcale wielkość projektu. W grudniu w Paolos Verdes w Kalifornii, zrzeszenie właścicieli domów odrzuciło projekt instalacji baterii słonecznych na dachach. W Amesbury mieszkańcy próbują powstrzymać działania dewelopera planującego instalację paneli słonecznych mających całkowicie zaspokajać potrzeby szesnastu domów. „To nie jest «nie na moim podwórku». To podwórko każdego z nas.” – wyjaśnił jeden z protestujących mieszkańców.
Planowana w New Jersey instalacja paneli solarnych na dachu Greenwich Township zwabiła ponad stu rozwścieczonych mieszkańców. W innej społeczności północnego New Jersey oprotestowano plan zainstalowania baterii słonecznych na już postawionych przeznaczonych do tego słupach. „Nie rozumiem tego. Te słupy nie urzekają poziomem estetyki.” – mówi Greene. Proponowana na Uniwersytecie Massachussets dwu-megawatowa farma solarna spowodowała podobny sprzeciw.
W Vermont mieszkańcy i lokalni ekolodzy połączyli siły, by nie dopuścić do postawienia dwudziestu jeden turbin wiatrowych na rzadko zaludnionym obszarze stanu (na jednym z największych obszarów będącym własnością prywatą).
Podobna reakcja spotkała projekt farmy wiatrowej w górach Maine.
Nawet zwolennicy energii odnawialnej przyznają, że może mieć ona negatywny wpływ na środowisko i zagrożone gatunki. Przykładowo termalne instalacje solarne mogą wymagać znaczących ilości wody, która nie wszędzie jest dostępna w nadmiarze. Zarówno pozyskiwanie energii wiatrowej jak i słonecznej wymaga zbudowania specjalnej sieci transmisyjnej, za pomocą której pozyskana energia będzie dostarczana do istniejących sieci elektrycznych.
„Czy mówimy: «chrzanić środowisko ze względu na źródła odnawialne»”, czy może „«chrzanić źródła odnawialne na rzecz środowiska naturalnego»?” – pyta Greene.
Badania podają, że opinia publiczna poopiera źródła odnawialne jako antidotum do szkodliwej dla środowiska produkcji energii, jednak poparcie dramatycznie spada, gdy projekt ma mieć miejsce w okolicy ich zamieszkania.
Samorząd plemienia Osedżów w Oklahomie utworzył zapis prawny, aby zablokować budowę liczącej 33 km2 farmy wiatrowej. Członkowie plemienia byli przekonani, że 94 turbiny wietrzne oraz sieć elektryczna zaszkodzą trawiastej prerii.
„Na pewnych terenach duże projekty po prostu nie mogą tego przeskoczyć.” – mówi Frank Maisano, waszyngtoński ekspert reprezentujący przemysł energii wiatrowej.
W Michigan warta 235 milionów dolarów 56-turbinowa farma wiatrowa została radośnie powitana protestem i ustawą blokującą projekt. Wśród argumentów znajdowały się takie kwiatki, jak hałas spowodowany działaniem turbin. 101-megawatowy projekt miał być ukończony w 2012 roku. Obecnie termin ukończenia przedsięwzięcia jest niepewny.
Tymczasem wysiłki poczynione, by zbudować liczącą dwieście turbin farmę wiatrową o mocy 1000 MW na jeziorze Michigan przeciągnęły się w czasie w zderzeniu z rozprawą z udziałem społeczeństwa – głównie zirytowanych mieszkańców oraz sceptycznych urzędników. Na wschodzie, w Ontario, władze ogłosiły moratorium na wszystkie projekty położonych na wodzie farm wiatrowych . Warto przypomnieć, że nastąpiło to w dwa lata po uchwaleniu Green Energy Act, wzywajacego do zwiększenia udziału energii odnawialnej o 20% do 2015 roku.
Uniwersytet Kalifornijski Santa Barbara zajął się badaniem na temat przyczyn takiej postawy społeczeństwa. Energia wiatrowa sama w sobie cieszy się niesamowitym poparciem – około 72% społeczeństwa popiera tę formę pozyskiwania energii. Jednak poparcie spada do 53%, gdy farma ma znaleźć się w pobliżu domu.
Praca dowodzi, że brak zaufania do deweloperów oraz brak lokalnej własności źródeł energii są głównymi przyczynami sprzeciwów wobec farm wiatrowych.
Opozycja przeciwko biopaliwom, szczególnie etanolowi, na mocy przepisów federalnych obowiązkowemu dodatkowi do paliwa według pracującego dla Uniwersytetu Stanowego Michigan Paula Thompsona jest bardziej złożona.
Krytyka bazuje na kwestiach ekonomicznych, związanych z rosnącymi cenami żywności, szczególnie produktów bazujących na kukurydzy. „Pierwszym problemem jest produkcja paliw kosztem żywności” – czytamy w raporcie z 2008 roku. „Nie powinny nas dziwić zauważane przez ludzi powiązania między zamieszkami na tle żywnościowym w Meksyku lub na Haiti a obserwacją, że farmerzy coraz większą część swoich plonów przeznaczają na produkcję etanolu.”. Dochodzą tu też kwestie niewielkich korzyści czy erozji gleby.
Druga kwestia etyczna dotyczy lokalnych konsekwencji środowiskowych rozwoju produkcji biopaliw. I oznacza to MIMBY-izm. W Delray Beach lokalni mieszkańcy sprzeciwili się projektowi biopaliw, ponieważ zawierał plan produkcji oleju z nasion jatrofy. Nie było obiekcji co do samych zbiorów nasion, jednak mieszkańcom nie spodobała się instalacja do ich miażdżenia.
Gubernator Kalifornii, Jerry Brown, przekonany o konieczności zmniejszenia uzależnienia stanu od tradycyjnych źródeł energii, zwrócił się do sądu federalnego o oddalenie nakazu sądowego wystosowanego przez chroniących środowisko w celu zablokowania 370 megawatowej farmy słonecznej na pustyni Mojave. Podanym przez oponentów argumentem była ochrona żyjących na tym terenie żółwi.
„Gdy lokalne inicjatywy starają się zablokować instalacje fotowoltaiczne, staramy się je przezwyciężyć. Niektórych przeciwników trzeba po prostu pokonać”, uważa Brown.
Tłumaczyła Barbara Kunicka
Źródło: The Daily Climate








