W ciągu ostatniej dekady, zawsze gdy byłem w Chinach i podejmowałem rozmowę na temat zanieczyszczeń lub problemów energetycznych, zawsze jakiś młody Chińczyk stwierdzał: „Hej, wy Amerykanie uprawialiście brudny, oparty o węgiel i ropę wzrost przez 150 lat. Teraz nasza kolej.”
Trudno odrzucić ten argument. W końcu, uznałem, że jest tylko jeden sposób na odpowiedź: „Masz rację. Teraz Wasza kolej. Rośnijcie sobie z takimi zanieczyszczeniami, jak tylko macie ochotę. Bo myślę, że Ameryka potrzebuje jakichś 5 lat na opracowanie technologii czystej energii, tej której będziecie potrzebować, kiedy zaczniecie dusić się od zanieczyszczeń. Przyjdziemy do Was i chętnie Wam ją będziemy sprzedawać, i zrobimy na Was dobry biznes – jak będzie po Chińsku „Zrobić na kimś dobry biznes…? – bo następnym wielkim biznesem na świecie będą właśnie technologie czystej energii.Więc, jeśli dacie nam wypracowywać prowadzenie przez kolejnych kilka lat, to doskonale. Choć wolałbym 10. No… ale teraz cieszcie się nowymi elektrowniami węglowymi. Rośnijcie na zanieczyszczaniu ile chcecie.”

Kiedy tylko przedstawiam sprawę w ten sposób, Chińczyk zamyśla się, a po chwili widać, że w głowie błysnęła mu nowa myśl: „W tej całej kwestii energii wcale nie chodzi o zmiany klimatu! W świecie, w którym co 15 lat przybywa kolejny miliard ludzi – którzy chcą prowadzić wygodne, wysokoenergetyczne życie – zapotrzebowanie na energię i zasoby naturalne odleci w kosmos. Więc technologie czystej produkcji energii i efektywność energetyczna będą wkrótce najlepszym biznesem, a Chin nie może w nim zabraknąć”.
więcej w The New York Times









