Wielu Polaków zasiada przed telewizorami, aby śledzić mecze rozgrywane w Brazylii z okazji XX Mistrzostw Świata w piłce nożnej. Uwaga widzów rzecz jasna skupia się na samej rozgrywce, ale warto też odnotować, że wiele stadionów czerpie swój prąd z zamontowanych na ich dachach paneli fotowoltaicznych. Tym sposobem, czerpiąc bezpłatną energię ze Słońca, stadiony „zarabiają na siebie”, sprzedając jej nadwyżki do sieci.
Warto zauważyć, że przez większość czasu na stadionach nie rozgrywa się meczów. Co więc w takiej sytuacji można zrobić, aby stadion stał się mniej kosztowny w utrzymaniu? Można organizować na nim koncerty, różnego rodzaju wystawy, znaleźć sponsora tytularnego lub też organizować spotkania biznesowe w wynajmowanych lożach biznesowych. Jednak nie każdy stadion jest w stanie „zarobić na siebie” w ten sposób. Nie w każdym mieście występuje dobra drużyna posiadająca wiernych kibiców, gwarantujących wysoką frekwencję na trybunach, a tym samym wysokie wpływy z biletów. W takiej sytuacji znajduje się stadion w stolicy Brazylii – Brasilii, która nie posiada wyróżniającego się klubu piłkarskiego, który swoją grą i wynikami przyciągałby kibiców na trybuny. Gdy nie można osiągnąć zysków z podstawowej działalności, trzeba wymyśleć coś innego. Jednym z oczywistych pomysłów w takiej sytuacji jest właśnie wytwarzanie energii przez odnawialne źródła energii.
Takie rozwiązania można stosować nie tylko w Brazylii, ale też w naszym klimacie. Zamontowanie paneli fotowoltaicznych na dachach naszych stadionów wybudowanych na potrzeby organizacji Mistrzostw Europy 2012 jest sposobem na odciążenie miejskich budżetów, które i tak mają masę niezbędnych wydatków na budowę infrastruktury i remonty już tej istniejącej, komunikację miejską, imprezy kulturalne, budownictwo socjalne itd.
Wbrew pozorom, warunki dla rozwoju energii solarnej nie są w Polsce tak złe, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. A trzeba pamiętać, że energia słoneczna ma szereg zalet: jest niewyczerpywalna, nie musimy nikomu płacić za jej wykorzystanie (jak np. w przypadku węgla), jest też dość stabilna, gdyż możemy z niej korzystać nawet w dni o małym nasłonecznieniu. Niemcy, a także Brytyjczycy (jak powszechnie wiadomo „angielska pogoda” nie słynie ze dużej ilości słonecznych dni) wspierają jej rozwój. W Niemczech od 2011 roku dokonuje się „Energiewende”, czyli transformacja energetyczna mająca na celu odejście od kopalnych źródeł energii na rzecz źródeł odnawialnych. Ważną rolę w tym procesie odgrywają właśnie panele fotowoltaiczne, których koszty w ostatnich kilku latach uległy gwałtownemu zmniejszeniu. Wiąże się to z umasowieniem ich produkcji pociągającej za sobą spadek jednostkowych kosztów produkcji. Warunki do rozwoju energii solarnej w Polsce są bardzo podobne do niemieckich.

Polecam śledzenie postów na Facebook’u na stronie Moja elektrownia PV, prowadzonej przez Marcina Mizgalskiego, który zainwestował w panele fotowoltaiczne przy swoim domu w Chotomowie oraz wypowiedź Elona Muska, amerykańskiego miliardera i wizjonera, prezesa zarządu takich firm jak Tesla Motors i Space X (dostępna jest też wersja z polskimi napisami, wystarczy tylko wejść w zakładkę subtitles i wybrać język, który nas interesuje).
Autor: Bartosz Jędryka








