Dziedzictwo zaniedbań środowiskowych otrzymane w spadku po Związku Radzieckim sprawia, że kraje od Polski po Azję Centralną są wrażliwsze na zmiany klimatyczne, niż się spodziewano, uważa Bank Światowy.
Dwadzieścia lat po upadku Muru Berlińskiego cały region stoi w obliczu problemów, powodowanych przez zanieczyszczenia, które mogą w każdym momencie wydostać się z gleb, a także źle zbudowanej infrastruktury portów, dróg i domów, która może nie wytrzymać zmian klimatycznych.
Bank Światowy alarmuje: „Przez sowiecką spuściznę złego zarządzania środowiskiem i kiepski stan większości infrastruktury, efekty zmian klimatycznych w posocjalistycznej Europie i Azji Centralnej będą bardziej znaczące, niż się spodziewano”.
Jak wynika z raportu powstałego przy okazji międzynarodowych negocjacji w Bonn (od 1 do 12 czerwca), gdzie 181 krajów pracuje nad nowym porozumieniem klimatycznym: „to właśnie chroniczne złe zarządzanie jest najgroźniejszym z przeżytków przeszłości”. Na przykład prognozowany spadek poziomu wód w Morzu Kaspijskim podczas wysychania regionu, „sprawi, że populacja będzie musiała zmierzyć się w wieloma groźnymi substancjami, takimi, jak pestycydy czy arsen, które dziś zalegają w przybrzeżnych osadach, a po obniżeniu się poziomu wód zostaną uwolnione do otoczenia”.
„Wiele krajów już dziś musi stawiać czoła zimowym powodziom i letnim suszom, zagrażającymi poważnymi niedoborami wody zarówno w południowo-wschodniej Europie jak i Centralnej Azji”, powiedziała Marianne Fay, dyrektor Raportu Banku Światowego na temat Rozwoju Świata 2010. Na przykład rumuńska powódź z 2000 roku wymyła cyjanek z kopalni złota do Dunaju i Tizy. Z kolei w Polsce około 5 miliona ludzi żyje w mieszkaniach, które wymagają przebudowy, aby dobrze znieść zmiany w temperaturze i opadach.
WZROST TEMPERATUR
Raport stwierdza, że obszary dawnego bloku wschodniego oraz Turcji ocieplają się bardzo szybko. Wzrost temperatur na tych terenach w minionym wieku mieści się w przedziale od 0.5 °C na południu do 1.6 °C na Syberii. Dodaje, że „do połowy wieku oczekiwane są średnie wzrosty temperatury na poziomie 1.6-2.6°C”. Już w 2050 roku w krajach takich jak Polska czy Węgry ilość dni ciepłych (powyżej 30°C) będzie równa ich aktualnej liczbie w Hiszpanii czy na Sycylii.
„Przeciwnie do popularnych wyobrażeń, zmiany klimatyczne są znacznym zagrożeniem dla tego regionu”, mówi raport.

Wiele osób sugerowało, że takie miejsca jak Syberia mogą czerpać korzyści z globalnego ocieplenia, które zapewne sprawi, że będą one bardziej przystępne dla rozwoju rolnictwa. Raz nawet Władimir Putin, rosyjski premier, zażartował, że dzięki globalnemu ociepleniu Rosjanie nie będą już musieli kupować grubych futer.
„Wiele mówi się o tym, że cieplejszy klimat i wzrost opadów w północno-wschodniej Europie i Azji Centralnej – Kazachstanie, Rosji i na Ukrainie – będą sprzyjać rolnictwu”, stwierdza raport. Czy zostanie to właściwie wykorzystane? Raport zauważa, że jak na razie, metody uprawy były nieefektywne.
„Podczas gdy światowe plony z pól uprawnych wzrastały w tempie 1.5 procent rocznie, w tych trzech krajach zmniejszały się lub pozostawały na niezmienionym poziomie”.
więcej w Reuters









