Jak donosi Gazeta Wyborcza w sobotę w naszym Sejmie odbyła się debata pod patronatem byłego prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego oraz wicemarszałka Sejmu Jerzego Szmajdzińskiego. Uczestnicy spotkania zgodzili się, że zmiany klimatyczne mają znaczący wpływ na życie człowieka. Nie było natomiast zgody, czy są one wynikiem działania ludzi, czy też są spowodowane cyklicznymi zmianami klimatu, jakie miały już miejsce na naszej planecie.
Jak wiadomo, zasiadający w Sejmie mędrcy posiadają kompetencje klimatologiczne, przy których blednie wiedza wszystkich organizacji naukowych (IPCC, NASA, NOAA, NCAR, NCDC, Hadley Centre for Climate Prediction and Research, CSIRO, MIT, EPA, US Department of Environment, US Environmental Protection Agency, Royal Society, akademie nauk, …), które jasno i dobitnie stwierdziły, że obecne zmiany klimatu nie dają się wyjaśnić bez uwzględnienia działań ludzi.
Obecny na debacie prezydent Kwaśniewski stanął na wysokości zadania, stwierdzając, że „nie należy wchodzić w spór o to, czy klimat na świecie ociepla się czy nie, ale uznać, że działalność człowieka wpływa na zmiany klimatu.” Dodał też, że „w Polsce jest małe zrozumienie dla spraw ochrony środowiska, a problematykę ekologiczną traktuje się niepoważnie. Polska musi zastanowić się nad solidarnością w skali globalnej, tj. na włączeniu się do pomocy finansowej na rzecz krajów mniej rozwiniętych. Nie da się obronić stanowiska polskiego rządu, gdy z jednej strony walczy, by być w grupie najbardziej rozwiniętych państw G-20, a z drugiej strony twierdzi, że Polska jest ubogim krajem, którego nie stać na wsparcie dla krajów Trzeciego Świata.”

Według byłego prezydenta, możliwe są co najmniej dwa scenariusze rozmów podczas szczytu w Kopenhadze. Albo część krajów uzna, że jest kryzys i będzie chciało odłożyć sprawy ochrony środowiska na później, albo przeważy pogląd, że kryzys został wywołany dotychczasowym modelem gospodarski i potrzeba jest budowanie gospodarki opartej na „zielonej” energii.
Zdaniem Kwaśniewskiego, kluczowe będą rozmowy między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską. Według niego, gdyby prezydent USA, który zapowiedział swój przyjazd do Kopenhagi przedstawił konkretne propozycje dotyczące np. redukcji emisji dwutlenku węgla przez amerykańską gospodarkę – szczyt byłby sukcesem. W opinii Kwaśniewskiego, takich propozycji nie będzie, a jedynie zostanie zaprezentowana wizja na przyszłość. „Boję się, że wizja przedstawiona przez Obamę będzie bardzo piękna, natomiast ta pragmatyczna strona realizacyjna może się okazać bardzo długa w czasie i nie taka łatwa” – powiedział Kwaśniewski.
Dogłębną wiedzą na temat zmian klimatu wykazał się europoseł Adam Gierek, stwierdzając, że „KE zachowuje się histerycznie wobec uzgodnień dotyczących pakietu klimatycznego, przy czym zwraca tylko uwagę na emisję CO2, a w żaden sposób naukowy nie jest udowodnione, że ma ona wpływ na zmiany klimatyczne.” Szkoda, że wcześniej pan Gierek nie zapoznał się z literaturą na ten temat, w szczegółach wyjaśniająca związek pomiędzy naszą emisją CO2, a rosnącą jego koncentracją w atmosferze, oraz wpływem tego na nasilanie się efektu cieplarnianego.
Były wiceminister środowiska Tomasz Podgajnik podkreślił, że „jeżeli Chiny i Indie nie zgodzą się na ograniczenie emisji dwutlenku argumentując to potrzebą rozwoju swoich gospodarek, to emisja CO2 w tych krajach do 2020 roku będzie o 30 proc. większa niż cała redukcja CO2, jaką może osiągnąć UE”.To prawda. Każdy kraj może powiedzieć, że nawet, jak dokona głębokich redukcji emisji, to bez współpracy wszystkich innych krajów, zmian klimatu nie da się powstrzymać. Jeśli niektóre z krajów potraktują to jako pretekst do nicnierobienia, to jest to prosta droga do katastrofy.
Były wiceminister środowiska prof. Krzysztof Szamałek podsumowując debatę powiedział, że „stanowisko Polski do rozmów w Kopenhadze wobec wielu rozbieżności poglądów na temat ochrony klimatu, tym bardziej powinno być wypracowane w drodze dyskusji i narodowego porozumienia. Podkreślił, że niezależnie od przyczyn powstawania zmian klimatycznych, ich następstwa są jednakowe dla wszystkich”.Naukowcy już wypowiedzieli się na temat przyczyn powstawania zmian klimatycznych. Jeśli będziemy dyskutować w nieskończoność i robić to co dotychczas, brniemy coraz głębiej we wzrost emisji, postępujące zmiany klimatu i tworzenie infrastruktury węglowej (którą, raz zbudowaną trudno będzie zamknąć za kilka czy kilkanaście lat).
Czy dla kogoś z Was jest odkryciem, że politycy uwielbiają mówić i pod każdym pretekstem unikać trudnych, nawet jeśli koniecznych, decyzji?
Źródło Gazeta









