Gubernator Arnold Schwarzenegger wystosował do prezydenta Obamy nietypową prośbę - o ogłoszenie w hrabstwie Fresno stanu klęski żywiołowej z powody trzyletniej suszy, która dręczy kalifornijskie rolnictwo i zwiększa bezrobocie w ciężko dotkniętej nią Central Valley.
Gubernator ogłosił swoją prośbę w trakcie wizyty w hrabstwie, będącym spichlerzem stanu, gdzie bezrobocie sięga 17 procent.
Statystyki rządowe pokazują, że bezrobocie w Kalifornii osiągnęło w maju poziom 11.5 procent, najwyższy od czasów II Wojny Światowej i wzrosło o 0.4 proc. względem poziomu kwietniowego, co oznacza utratę 68 900 miejsc pracy poza rolnictwem.
Prośby do prezydenta USA o ogłoszenie stanu klęski żywiołowej z powodu suszy są rzadsze, niż z powodu innych kataklizmów. W 2007 roku taką prośbę wystosował gubernator Georgii, jednak prezydent Bush odmówił ogłoszenia stanu klęski.
Biały Dom nie odpowiedział na prośbę gubernatora Schwarzeneggera. Jeśli prezydent Obama przychyli się do prośby, Kalifornii będzie przysługiwała bezpośrednia pomoc, niskooprocentowane pożyczki oraz inne formy wsparcia federalnego.

Jeśli stan klęski nie zostanie ogłoszony, pomoc w związku z suszą będzie koordynowana przez ministerstwo rolnictwa, które subsydiuje ubezpieczycieli oraz wypłaca bezpośrednie zapomogi rolnikom.
Gubernator wydał także rozporządzenie gwarantujące pomoc żywnościową o wartości 3 mln dolarów miesięcznie oraz ubezpieczenie od bezrobocia w rejonie Fresno.
„To są trudne okoliczności” – powiedział Arnold Schwarzenegger w Mendota – „tutaj w Dolinie Centralnej brak wody oznacza brak pracy, a brak pracy oznacza brak możliwości wyżywienia swojej rodziny”.
Jak podają władze stanowe, ponad 180 tysięcy hektarów ziemi w Kalifornii leży w tym roku odłogiem z powodu niedoborów wody. Oznacza to mniej miejsc pracy w rolnictwie i wyższe ceny w sklepach w całym kraju. A tylko w zeszłym miesiącu w kalifornijskim rolnictwie ubyło 29 000 miejsc pracy. Ma to ogromny wpływ nie tylko na kalifornijską gospodarkę, ale i na podaż żywności w całym kraju, bo Kalifornia dostarcza ponad połowę amerykańskich owoców i warzyw. Przedłużanie się tej sytuacji może nawet prowadzić do uzależnienia USA od importu żywności.
Opady w Kalifornii w roku 2007 były na poziomie 55 procent średniej rocznej, w 2008 na poziomie 58 procent, oraz 77 procent w roku 2009. Kalifornijskie zbiorniki retencyjne pozostają na alarmująco niskim poziomie.
Wizyta gubernatora Schwarzeneggera w Dolinie Centralnej odbyła się na prośbę burmistrza Mendoty, Roberta Silvy. Mendota jest regionem upraw melonów, ciężko dotkniętym suszą. Mieszka tu 10 7000 osób, a bezrobocie wynosi około 41 procent. „Co dwa tygodnie rozdajemy żywność, wczoraj rozdaliśmy 1200 paczek. Przestępczość wzrosła, ponieważ ludzie są zdesperowani. Wielu ludzi wyjeżdża w poszukiwaniu pracy” – powiedział burmistrz.
więcej w The New York Times








