ArtykulyRozwiązania systemowe

Rosnące poparcie dla dywidendy węglowej może przyspieszyć transformację energetyczną w Polsce

Stopniowo przechodzimy od dyskusji o tym, czy globalne ocieplenia ma miejsce i czy jest to skutek naszej działalności do uznania tych faktów za oczywiste i skupienia się na wypracowywaniu rozwiązań.

W tym roku nagrodę Nobla z ekonomii otrzymał William Nordhaus, właśnie za badania związane ze zmianą klimatu i innowacjami technologicznymi.

Nordhaus we wstępie sierpniowej publikacji pt. „Prognozy i niepewności dotyczące zmian klimatycznych w erze minimalnych polityk klimatycznych” napisał, że „zmiana klimatu pozostaje jednym z głównych międzynarodowych wyzwań ekologicznych, przed którymi stoją narody świata”. Konieczne są szybkie i głębokie redukcje emisji gazów cieplarnianych, szczególnie CO2 ze spalania paliw kopalnych – według ostatniego raportu IPCC SR15 o połowę do 2030 roku i do zera kilkanaście lat później. Modele ekonomiczne pokazują, że dla osiągnięcia tego celu konieczne jest zaprzestanie traktowania atmosfery jak praktycznie darmowego ścieku dla kominów i rur wydechowych poprzez wprowadzenie opłat za emisję gazów cieplarnianych na zasadzie „zanieczyszczający płaci”, stopniowo rosnących z czasem.

W 2013 roku Nordhaus oszacował społeczny koszt węgla na 18,6 USD2005 (po uwzględnieniu inflacji 25 obecnych dolarów) za tonę CO2, z corocznym wzrostem ceny o 3%. W tegorocznym modelu oszacowany koszt był już o 50% wyższy. Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska w swoich obliczeniach uwzględnia kwotę 60 USD2007 w roku 2040, a Międzynarodowa Agencja Energetyczna przyjmuje 80-100 USD w roku 2030. Jak się szacuje te kwoty? Przewidujemy konsekwencje związane ze zmianą klimatu, ich wpływ na ludzi, gospodarkę i ekosystemy (np. wzrost poziomu morza, susze itp.), po czym szacujemy ich koszt. Dokładna kwota zależy od stopnia pewności, z którym zapobiegamy następstwom globalnego ocieplenia oraz od obszaru rozważanych obrażeń. Straty globalne mogą przekroczyć 400 USD za tonę CO2.

Jest wiele sposobów wdrożenia zasady „zanieczyszczający płaci”. Nordhaus w swojej książce pt. „Klimatyczne Kasyno” porównuje dwa popularne rozwiązania: podatek węglowy i system handlu uprawnieniami do emisji. W podatku węglowym przyjęta cena za emisję odpowiednika dwutlenku węgla to swego rodzaju odszkodowanie płacone przez zanieczyszczających na rzecz wszystkich obywateli ponoszących konsekwencje zmiany klimatu. Opłata ta może być pobierana u źródła – przy wydobyciu lub imporcie paliw kopalnych, a następnie zwracana jako ulgi podatkowe lub bezpośrednio wypłacana mieszkańcom kraju jako dywidenda. Ten dodatkowy koszt stosowania wysokoemisyjnych rozwiązań w wolnorynkowy sposób promuje przyjazne środowisku alternatywy. System handlu uprawnieniami do emisji, jak europejski ETS, daje większą pewność co do realizacji odgórnego limitu zanieczyszczeń, ale zmniejsza stabilności cen uprawnień do emisji. Objęte programem przedsiębiorstwa dostają ograniczoną liczbę pozwoleń, monitorują własne emisje gazów cieplarnianych i w przypadku przekroczenia ilości z pozwoleń muszą odkupić pozwolenia od innych przedsiębiorstw. Nordhaus osobiście preferuje podatek węglowy, ale zaznacza, że wdrożenie któregokolwiek systemu jest ważniejsze niż wybór między nimi.

Pilność uchwalenia ustaw, które przyspieszą przejście do czystej energii podkreśla również najnowszy specjalny raport IPCC. Już obserwowane fale upałów, podnoszący się poziom oceanów, ostre burze i pożary będą bardziej intensywne i w 2040 roku mogą poważnie zagrozić światowej produkcji żywności. Aby uniknąć najgorszych konsekwencji Narody Zjednoczone wzywają rządy całego świata do działań, które pozwolą utrzymać ocieplenie poniżej 1,5 stopnia Celsjusza względem czasów przedprzemysłowych.

W nadchodzącej rewolucji energetycznej kluczowe jest poparcie społeczeństwa. Obywatelom zależy na stabilnych cenach energii, dywersyfikacji źródeł, z których czerpiemy prąd, uniezależnieniu się od importu paliw kopalnych i poprawie jakości powietrza. Dodatkowym czynnikiem zdobycia przychylności Polaków dla czystego prądu może być redystrybucja środków zgromadzonych z opłat węglowych. Przykładowo program Prąd+ planuje wziąć część pieniędzy zgromadzonych ze sprzedaży pozwoleń na emisje i przeznaczyć je na bezpośrednie rekompensaty. Nie znamy jeszcze formy w jakiej pieniądze trafiałyby do obywateli, ale ważne, że toczą się dyskusje o uwydatnieniu społecznego kosztu węgla i transformacji energetycznej w Polsce.

W modelach klimatu i ekonomicznych wciąż jest wiele niewiadomych – może być lepiej lub gorzej niż pokazują to centralne prognozy. Może kusić, by poczekać, aż wszystkie niepewności zostaną rozwiane. Na krótką metę jest to zresztą wygodne politycznie i społecznie. Nordhaus w podsumowaniu tegorocznej publikacji podkreśla, że aktualne badania zalecają bezzwłoczne działania: „Biorąc pod uwagę niepewności, pożądana siła polityk ograniczających emisje (mierzona kwotą społecznego kosztu węgla lub optymalnego podatku węglowego) wzrasta, a nie maleje”. Analitycy nie wiedzą i prawdopodobnie nie prędko będą wiedzieć, jak ewoluują technologie, światowa ekonomia czy jak dokładnie zareagują geofizyczne systemy. Dobrą praktyką jest oprzeć się na najlepszych szacunkach z zachowaniem ostrożności, bo ostatnie miesiące przynoszą więcej złych niż dobrych wieści. Zbyt łagodna reakcja zwiększa ryzyko niewywiązania się z porozumienia paryskiego. Potrzebujemy stanowczych działań. Stale rosnąca cena emisji CO2 jest silnym bodźcem do zmian, a dywidenda w największym stopniu nagrodzi tych, którzy dokonują przyjaznych środowisku wyborów.

Piotr Podsiadły, polski oddział Citizens Climate Lobby

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly