Naukowcy z Amerykańskiego Stowarzyszenia Serca (AHA) jednoznacznie potwierdzili w toku swych kilkuletnich badań, że zanieczyszczenie powietrza ma olbrzymi wpływ na nasze zdrowie, a zwłaszcza na funkcjonowanie układu krwionośnego. Najbardziej niebezpieczny jest tzw. pył zawieszony, który każdego dnia pojawia się nad naszymi miejscowościami. Im w większych miastach mieszkamy, tym wdychamy większe ilości pyłu, który poprzez płuca wnika do naszego układu krążenia i stwarza bezpośrednie zagrożenie dla serca.

Pył zawieszony (PM2.5) powstaje na skutek spalania paliw kopalnych w przemyśle (głównie elektrownie i elektrociepłownie, huty żelaza i ciepłownie) i transporcie, a także w spalaniu biomasy, czyli podczas gotowania, ogrzewania i pożarów lasów. Wpływ jest często natychmiastowy, ponieważ zmiany w funkcjonowaniu układu krążenia obserwuje się już po kilku godzinach, a najpóźniej po kilku dniach od kontaktu z zanieczyszczeniem, nawet jeśli osoba wystawiona na wdychanie niebezpiecznych pyłów nigdy wcześniej nie skarżyła się na żadne dolegliwości związane z układem krążenia.
Im dłuższy kontakt z zanieczyszczeniem powietrza, tym większy jego wpływ na nasz organizm. W najnowszym raporcie pada stwierdzenie, że pył PM2.5 (średnicy ziaren poniżej 2,5 mikrometrów) jest główną przyczyną zwiększonej zachorowalności i śmiertelności na choroby sercowo-naczyniowe. Osoby cierpiące na tego typu dolegliwości powinny jak najmniej przebywać w otoczeniu zanieczyszczonym pyłem. Najlepiej więc zrezygnować z mieszkania w centrach dużych miast, w pobliżu zakładów przemysłowych emitujących pył i dróg, jak najczęściej przebywać na obszarach zielonych, na przykład w parkach lub lasach.
W raporcie można także przeczytać, że z 6-letnich badań wynika iż nie istnieje bezpieczny poziom stężenia pyłu zawieszonego w powietrzu, mimo iż Unia Europejska określiła jego normę, także dla naszego kraju, na 25 mikrogramów na metr sześcienny.
Źródło: Twojapogoda.pl











