Co to znaczy być sceptycznym?
Sceptycyzm naukowy jest zdrowy. Właściwie nauka z natury jest sceptyczna. Prawdziwy sceptycyzm oznacza rozważenie całości dowodów przed wyciągnięciem wniosków. Jeśli przyjrzymy się bliżej argumentom wyrażającym „sceptycyzm” o klimacie, to co często obserwujemy selektywne wybieranie pewnych faktów i odrzucanie danych, które nie pasują do założonej z góry tezy. To nie jest sceptycyzm. To jest ignorowanie faktów i nauki. Ten przewodnik przytacza zarówno dowody na to, że ludzkie działania powodują globalne ocieplenie, jak też i sposoby, jakimi „sceptycy” wprowadzają w błąd przedstawiając jedynie małe skrawki układanki zamiast pełnego jej obrazu.


Ludzie zwiększają poziom CO2
Kiedy spojrzysz na wiele argumentów „sceptyków” globalnego ocieplenia, wyłania się typowy obraz. Sceptycy skupiają się na małych fragmentach układanki, ignorując większy obraz. Dobrym przykładem jest argument, że ludzkie emisje dwutlenku węgla (CO2) są maleńkie w porównaniu z emisją naturalną. Ten argument brzmi tak: Każdego roku wysyłamy do atmosfery ponad 20 miliardów ton CO2. Naturalna emisja pochodzi z roślin i oceanów wydzielających CO2. Poziom naturalnej emisji wynosi 776 miliardów ton rocznie. Bez zrozumienia cyklu węglowego nasze emisje wydają się maleńkie w porównaniu do wkładu natury.

Brakującą częścią obrazu jest to, że natura nie tylko wydziela CO2 – ale też absorbuje ten gaz. Rośliny oddychają CO2, a olbrzymie ilości CO2 rozpuszczają się w oceanie. Natura absorbuje 788 miliardów ton w ciągu roku. Naturalna absorpcja jest mniej więcej równa emisji. Ludzie zakłócają tę równowagę. Mimo, że część naszego CO2 jest pochłaniana przez ocean i rośliny, około połowy naszych emisji CO2 pozostaje w powietrzu.
Waga CO2 emitowanego każdego dnia jest porównywalna do 8.000 wycieków ropy w Zatoce Meksykańskiej13.

Z powodu spalania przez nas paliw kopalnych, poziom CO2 w atmosferze jest największy od co najmniej 2 milionów lat. I wciąż rośnie! Argument że “ludzki CO2 jest maleńki” wprowadza w błąd, bo pokazuje tylko połowę obrazu.

Dowód, że więcej CO2 powoduje ocieplenie
Dwutlenek węgla pochłania promieniowanie podczerwone (zwane potocznie promieniowaniem cieplnym). Zostało to udowodnione przez eksperymenty laboratoryjne i satelity, których pomiary stwierdzają spadek ilości ciepła uciekającego w ostatnich dekadach (patrz Ludzki Odcisk Palców #2). Jest to bezpośrednim dowodem na to, że wzrastający poziom CO2 powoduje ocieplenie.5

Przeszłość też opowiada interesującą historię. Rdzenie lodowe pokazują że w przeszłości poziom CO2 wzrastał po wcześniejszym wzroście temperatury. To „opóźnienie CO2” oznacza, że temperatura wpływa na poziom CO2 w powietrzu. Czyli ocieplenie powoduje wzrost ilości CO2 w powietrzu, a więcej CO2 skutkuje dodatkowym ociepleniem. Razem tworzy to dodatnie sprzężenie. Dodatnie lub ujemne sprzężenia nie oznaczają automatycznie, że to dobrze czy źle. Dodatnie sprzężenia wzmacniają zachodzące zmiany, a ujemne sprzężenia osłabiają zmiany klimatu.

W przeszłości ocieplenie klimatu wywoływane przez zmiany orbity Ziemi, sprawiało że ocean wydzielał do atmosfery więcej CO2 , co z kolei powodowało następujące efekty:
• Dodatkowe CO2 w atmosferze wzmacniało ocieplenie. To jest sprzężenie dodatnie.
• Dodatkowe CO2 mieszało się w atmosferze, rozprzestrzeniając ocieplenie cieplarniane po całym globie.
Pomiary z rdzeni lodowych są zupełnie spójne z ocieplającym efektem CO2 . W rzeczywistości dramatyczne ocieplenie podczas wychodzenia planety z epoki lodowcowej nie może być wyjaśnione bez wpływu CO2 . Opóźnienie wzrostu poziomu CO2 względem wzrostu temperatury nie neguje jego ocieplającego efektu. Wręcz przeciwnie, dostarcza dowodu na istnienie dodatniego sprzężenia zwrotnego.

John Cook, www.skepticalscience.com
Tłumaczenie: Irek Zawadzki, Marcin Popkiewicz








