ArtykulyZmiany klimatu

Przejście Północno-Zachodnie i Północno-Wschodnie otwarte

Przejście Północno-Zachodnie będące legendarnym szlakiem poprzez wody kanadyjskiej Arktyki zostało otwarte – wynika z analizy zdjęć satelitarnych . Ten rok jest czwartym z rzędu w historii, kiedy osławione przejście stało się wolne od lodu. W ciągu ostatnich dni wysoka temperatura i wiatry wiejące z południa doprowadziły także do otwarcia Przejścia Północno-Wschodniego – szlaku wiodącego poprzez wody rosyjskiej Arktyki. W wyniku tych zdarzeń istnieje możliwość opłynięcia Arktyki dookoła po wodach pozbawionych lodu – sytuacja ta potrwa jeszcze przez około miesiąc. Ten rok jest trzecim z kolei w którym oba przejścia są otwarte. Przejście Północno-Zachodnie po raz pierwszy w historii stało się żeglowne w 2005 roku, a Północno-Wschodnie w 2007 roku. Wygląda na to, że sytuacja ta powoli staje się normą, powodując intensyfikację żeglugi oraz wzrost zainteresowania poszukiwaniem ropy naftowej. Sławni badacze Arktyki z pewnością byliby zdumieni jak Arktyka zmieniła się w XXI wieku.

Zasięg i koncentracja lodu w Arktyce

Zasięg i koncentracja lodu w Arktyce w dn. 24.08.2010. Źródło The University of Illinois Cryosphere Today

Przyczyny

Spektakularne topnienie arktycznej pokrywy lodowej w ostatnich latach doprowadziło do sytuacji w której duża część lodu ma charakter jednoroczny. Warstwy jednoroczne są cienkie, przez co są szczególnie narażone na topnienie. Coraz mniejsza, a w szczególności coraz cieńsza pokrywa lodowa to efekt zmiany kierunku wiatrów w latach 90, napływu ponadprzeciętnie ciepłej wody od strony Oceanu Atlantyckiego i Spokojnego, bardzo wysokiej temperatury, a także osadzania się sadzy pochodzącej z wypalania obszarów rolniczych Europy i zanieczyszczeń przemysłowych. 

W tym roku Kanada doświadczyła najcieplejszej zimy w historii, a rekordowe wysokie temperatury utrzymywały się też w okresie wiosennym. Wiosna 2010 zapisała się jako najcieplejsza od 1948 roku, w niektórych zachodnich regionach kanadyjskiej Arktyki, temperatury przekraczały średnią wieloletnią o ponad 6 stopni. Lato było kontynuacją tego trendu, z temperaturami wyższymi o około 1-2 stopnie od średniej nad większością regionu. Jednak kierunek wiatrów jak i zachmurzone niebo do pewnego stopnia zapobiegły dalszemu topnieniu. Mimo to, tegoroczna pokrywa lodowa zapisze się prawdopodobnie jako druga lub trzecia najmniejsza pokrywa w całej historii pomiarów. W ciągu ostatnich 6 lat zaobserwowano 6 najmniejszych zasięgów pokrywy lodowej, a tegoroczny sezon letni odcisnął olbrzymie piętno na ilość i grubość wieloletniego lodu. Wyniki uzyskane przez Uniwersytet w Waszyngtonie na podstawie modelowania wskazują, że całkowita ilość lodu jest teraz najniższa w roku. 

Odchylenie objętości lodu w Arktyce

Odchylenie objętości lodu w Arktyce względem średniej z lat 1979-2009 w 1000km3. Źródło: University of Washington Pan-Arctic Ice Ocean Modeling and Assimilation System. Stan na sierpień 2010.

Tegoroczna strata dużych ilości grubego i wieloletniego lodu sprawia, że Arktyka w ciągu kilu następnych lat doświadczy kolejnych rekordowo niskich zasięgów pokrywy lodowej, prawdopodobnie bijącej poprzedni rekord z 2007 roku. Jeśli ten trend się utrzyma, to jesteśmy na prostej drodze do Arktyki całkowicie wolnej od lodu w okresie letnim już w najbliższych kilku-kilkunastu latach. 

Kiedy ostatni raz w historii Przejście Północno-Zachodnie i Północno Wschodnie było otwarte prze 3 kolejne lata?

Pierwsza zapisana próba opłynięcia Przejścia Północno-Zachodniego miała miejsce w 1497 roku i zakończyła się porażką. Gruby lód blokujący szlaki żeglowne przez ponad 4 stulecia skutecznie niweczył wszelkie próby pokonania przejścia. Nie jesteśmy w stanie stwierdzić z całkowitą pewnością, że pomiędzy rokiem 1497 -1900 przejście się nie otworzyło, ale jest wysoce nieprawdopodobne, aby przez 3 kolejne lata z rzędu taka sytuacja uszła uwadze żeglarzy i wielorybników, bardzo aktywnych w owym czasie na północnych wodach. Możemy być natomiast całkowicie pewni, że przejście nigdy nie było otwarte między 1900 a 2005 rokiem, gdyż dysponujemy bardzo dokładnymi pomiarami zasięgu pokrywy lodowej w tym okresie. O braku wolnej drogi w tych latach przemawia jeszcze jeden istotny fakt – okres XVII-XIX wieku był okresem trwania tak zwanej Małej Epoki Lodowcowej na półkuli północnej. Nie można wykluczyć możliwości, że przejścia w pewnym momencie były otwarte w latach 900-1300 w okresie znanym jako średniowieczne optimum klimatyczne. W owym czasie temperatury w Europie były niewiele niższe od obecnych. Jednakże zjawisko to miało zasięg lokalny – kwestionować można stwierdzenie, że równie wysokie temperatury panowały wzdłuż wybrzeża Alaski, Kanady czy Rosji. Wydaje się, że okres w którym oba przejścia były ostatni raz wolne od lodu panował 6000- 8500 lat temu, kiedy inne nachylenie osi obrotu Ziemi do płaszczyzny orbity powodowało, że latem więcej słońca docierało do obszarów polarnych niż ma to miejsce obecnie. Funder i Kjaer (2007) odkryli rozległy łańcuch plaż na północnym wybrzeżu Grenlandii, co sugeruje że Arktyka była wolna od lodu w okresie letnim przez około 1000 lat. Kolejnym kandydatem na wolną od lodu Arktykę w okresie letnim jest interglacjał eemski sprzed 120 tysięcy lat . Temperatury w rejonie Arktyki były wówczas wyższe o około 2-3 stopnie od obecnych, a poziom morza przekraczał poziom dzisiejszy o 4-6 metrów.

Ale zasięg antarktycznej pokrywy lodowej jest rekordowy wysoki !!!

Denialiści mają tendencję do umniejszanie znaczenia topnienia pokrywy lodowej w Arktyce, stwierdzając, że jest to kompensowane poprzez wzrost pokrywy lodowej wokół Antarktydy, wliczając w to rekordowo wysoki zasięg z lipca 2010. Zapominają jednak wspomnieć o tym, że wody antarktyczne w ostatnich dekadach ocieplały się szybciej niż globalne średnie tempo wzrostu temperatury. Jak więc jest możliwe, że skoro wody oceaniczne okalające Antarktydę się ocieplają, to następuje wzrost zasięgu pokrywy lodowej? Niech za wyjaśnianie posłużą tu słowa fizyka Johna Cook’a pochodzące z www.skepticalscience.com

„Istnieje kilka czynników odpowiedzialnych za ten stan. Jednym z nich jest spadek koncentracji ozonu nad Antarktydą. Dziura ozonowa spowodowała ochłodzenie stratosfery. Efektem ubocznym jest wzmocnienie wiatrów cyklonicznych wiejących wokół Antarktydy. Wiatr wypycha lód od wybrzeży tworząc obszary otwartej wody zwane połynia. Im jest ich więcej, tym większa ilość lodu morskiego jest produkowana. 

Kolejnym czynnikiem jest zmiana cyrkulacji oceanicznej. Ocean Południowy zawiera warstwy zimnej wody powierzchniowej oraz zalegających głębiej warstw cieplejszej wody. Woda z warstw cieplejszych wypływa na powierzchnię rozpuszczając morski lód. Jednakże w miarę jak wzrasta temperatura powietrza, ilość opadów śniegu i deszczu również się zwiększa, wspomagana przez słodką wodę z topniejących lodowców szelfowych. Sprawia to , że woda na powierzchni staje się bardziej słodka i mniej gęsta niż cieplejsze, bardziej słone warstwy poniżej. Warstwy ulegają intensywniejszej stratyfikacji, co zmniejsza stopień mieszania się wód. Mniejsza ilość ciepłej wody transportowana jest w kierunku warstw powierzchniowych powodując, że mniejsze ilości lodu morskiego ulegają stopieniu”.

Te obserwacje uzmysławiają nam jak skomplikowanym systemem jest ziemski klimat. Denailiści są mistrzami w wypaczaniu faktów, przedstawiając zjawiska klimatyczne, które pozornie zaprzeczają globalnemu ociepleniu, bez szerszego kontekstu i zagłębiania się w szczegóły. Przedstawiają je w sposób wyjęty z kontekstu, nadając jednocześnie swoim wywodom charakter naukowej narracji.

Ilość sceptyków może nie dziwić, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że w ostatnim roku lobbyści reprezentujący przemysł naftowy i gazowy wydali około 175 milionów dolarów , by przekonać Kongres, aby nie narzucał żadnych regulacji na przemysł. Suma ta nie zawiera dziesiątek milionów dolarów wydanych przez takie organizacje jak U.S Chamnber of Commerce, National Association of Manufacturers czy przemysł węglowy. Dla porównania pieniądze wydane przez organizacje zajmujące się ochroną środowiska w celach lobbystycznych zamknęły się wielokrotnie mniejszą sumą 22,5 miliona dolarów. Podobnym rozdźwiękiem charakteryzowały się środki wydane na PR-owe zabiegi mające na celu wpłynięcie na stanowisko opinii publicznej odnośnie zmian klimatycznych. Jest to główny powód dla którego można usłyszeć „Hej, lód antarktyczny zwiększa swój zasięg, więc po co się martwić topnieniem Arktyki”.

Tłumaczenie: Tomasz Kłoszewski

ang Źródło: Dr. Jeff Masters’ WunderBlog

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly