ArtykulyPowiązania

Przegląd roku 2011

Przemyślenia

Wyraźniej niż kiedykolwiek w swych dziejach ludzkość stoi dziś na rozdrożu. Jedna droga  prowadzi do rozpaczy i całkowitej beznadziei. Druga do totalnej zagłady. Módlmy się o mądrość właściwego wyboru.
Woody Allen

Rok 2011 może okazać się punktem zwrotnym. W 2008 roku James Grant zapytał „Co z tym oburzeniem?”. Wczesną wiosną czułem ogarniającą mnie wściekłość, z początku myślałem jednak, że jest ona tylko moim udziałem. W miarę upływu czasu można było poczuć wiszącą w powietrzu zmianę, a przedłużający się kryzys społeczny zaczął stawać się coraz bardziej możliwy. Wiele problemów o podłożu ekonomicznym zaczęło krystalizować się w ruchy społeczne. Można wyczuć zbliżającą się Zimę. Arabowie nie bez ironii mogliby to nazwać Amerykańską Wiosną. Strauss i Howe przewidzieli ją w 1996 roku i nazwaliby ją Czwartym Punktem Zwrotnym.

Wszystkie diabły są tutaj

Spójrz co oni zrobili z moją piosenką.
Melanie

Nie mogę się pozbyć tego refrenu z głowy, gdy przyglądam się rynkom. W tym roku Diabły poczęstowały nas masą irytujących i przyprawiających o mdłości opowieści, które sprawiają że mam ochotę cisnąć zarówno laptopem jak i lunchem.  Wymienię te ważniejsze. Innym wartym uwagi  przyjrzę się w osobnych rozdziałach.

Joe Nacera, autor książki o tym samym tytule co ten rozdział, zauważył, że w związku z olbrzymią aferą kredytów hipotecznych tylko jedna osoba znalazła się w więzieniu. Z drugiej strony Dyrektor Operacyjny Goldman Sachs Gary Cohn kłamał pod przysięgą przed kongresem. Miałem okazję spytać się Joe-ego czy Gary zostanie oskarżony. „Nie”  Najwyraźniej krzywoprzysięstwo jest przestępstwem tylko wtedy, gdy dotyczy baseballu.

Dzięki odcinkowi „60 minut” autorstwa Steve’a Krofta dowiedzieliśmy się, że Kongres może legalnie kupczyć każdą formą tajnej informacji. (możliwość stanowienia prawa pomaga w tym). Mieszanka pieniędzy i polityki jest po prostu zbyt kusząca by się jej oprzeć. Kongres uchylał się przed obowiązkiem jakim jest objęcie przywództwa w trudnych czasach poprzez odmówienie dokonania nawet nominalnych cięć budżetowych. Ustanowili komisję, które miały się tym zająć (co dało lobbystom łatwiejszy cel dla ich pieniężnych dział).  Nie udało im się. Jestem pewien, że działa wystrzeliły.

Bank BNY Mellon (i wiele innych) został przyłapany z ręką w nocniku na uprawianym przez lata przestępczym procederze fałszowania czasu transakcji na rynku Forex, oszukując w ten sposób niczego nie podejrzewających inwestorów i tworząc sobie dodatkowe źródło dochodów na poziomie 0,3% od transakcji. Jestem przekonany, że nie zostaną zmuszeni do przyznania się do winy, a co najwyżej zapłacą niewielką grzywnę.

W tym roku wyszło też na jaw, że SEC (US Securities and Exchange Commission – amerykańska komisja papierów wartościowych i giełd) zniszczyła 18 tysięcy akt spraw dotyczących oszustw, bo zostały uznane za „nieaktywne” – włączając w to dokumenty związane z piramidą Madoffa. Skalę tej niekompetencji, a raczej korupcji, można docenić dopiero dowiedziawszy się, że wszystkie trafiające do SEC sprawy o oszustwo są nieaktywne.

Pojawił się promyk nadziei. Agancja Standards & Poor pokazała pazury i obniżyła ocenę zadłużenia USA. Nie jestem  pewien jaką ocenę przyznać zadłużeniu, kiedy władze ogłosiły, że będą walczyć z zadłużeniem poprzez inflację, ale z pewnością nie jest to AAA. Rzecz jasna zaraz potem dyrektor wykonawczy S&P został wylany, a jego miejsce zajął dyrektor kompletnie niewypłacalnego City Banku. 

W pewnym cudownym momencie w historii dziennikarstwa Bloomberg wydobył ponad 20 tysięcy dokumentów Rezerwy Federalnej, korzystając z aktu o swobodnym dostępie do informacji (tzw. FOIA). Rezerwa Federalna opierała się ich wydaniu, ale w wyniku decyzji Sądu Najwyższego USA,  „zgodziła” się pójść na współpracę. Jak to miło z jej strony. Potem pojawili się chałupniczy analitycy, którzy z tej sterty papierów zaczęli wyciągać prawdziwe brylanty. Na przykład odkryliśmy, że 800 miliardów dolarów pożyczonych w ramach tzw. „Quantitative Easing II”, by stymulować rozwój gospodarki, przeznaczone zostało prosto do europejskich megabanków. Matt Taibbi z Rolling Stones opisał jak kilkaset milionów zgrabnie trafiło do kieszeni żon dwóch dyrektorów Morgan Stanley, by podreperować ich nadwątlony budżet domowy i pozwolić na kupno butów. System po akcji z Bloombergiem obudził się i politycy wraz z lobbystami zaczęli prace nad legislacją, pozwalającej zaprzeczyć FED-owi istnienia dokumentu prawnego, jeśli okazałby się on z jakiś powodów nie wygodny. Zdaje się, że jest to akt o swobodzie odmowy istnienia dokumentów (FODA – Freedom Of Denial Act).

Myślałem, że uda mi się wytrwać rok 2011 bez spoliczkowania Alana Greenspana, jednak nie udało mi się wytrzymać. Maestro ogłosił, że powinniśmy zacząć palić domy, by złagodzić problem ich nadpodaży. Wydaje się, że zapomniał co historycy napisali o finansowanym przez rząd programie niszczenia żywności podczas Wielkiej Depresji, by podtrzymać jej ceny, podczas gdy ludzie głodowali.

Hank „The Hammer” Paulson wykonał przyzwoitą robotę by wyglądać na porządnego faceta, pomimo przezwiska i powiązań z Goldman Sachs. Nie ma możliwości by ekolog i zapalony ornitolog mógłby być bezlitosny, prawda? Dowiedzieliśmy się jednak, że Hank informował byłych managerów funduszy hedgingowych Goldman Sachs o przyszłych posunięciach Rezerwy Federalnej. To jasne, że Hank pozwala ludziom takim jak Buffet czy Gross projektować bailouty i subwencje, by potem firmować je i wprowadzać w życie, ale żeby mieszać w to zwykłych byłych managerów funduszy hedgingowych?

Byłbym niedbały, gdybym nie wspomniał, że inwestorom bankowym udało się zdobyć kilka skalpów podczas debiutów giełdowych. Jest to nic w porównaniu z czasami chwały, ale udało się im z Grouponem, Pandorą, czy wreszcie Zynga. Ci którzy zainwestowali w GM i AI, zostali obici 50% spadkami. Nie powinieneś kupować tego co sprzedaje Wall Street.

Zapomnij o Bin Ladenie, mamy Rajaratnama.  Co za sukces władz – manager dużego funduszu hedgingowego zarabiającego na przeciekach tajnych informacji. Na dodatek jest obcokrajowcem, dzięki czemu potężnie podsycamy ksenofobię. A teraz reszta historii. Facet, od którego wyciekały informacje – facet, który powinien zostać całkowicie zdyskredytowany – to Gupta. Gupta też jest obcokrajowcem, ale jemu uszło wszystko na sucho. Czemu? Gupta pracuje dla Goldman Sachs. Można się tylko zastanawiać, ile razy jeszcze zawiodą nasze zaufanie, dopóki nam się ono w końcu całkowicie nie wyczerpie.

Paul Krugman wie jak zdobywać przyjaciół i wpływać na ludzi. Nieustannie błaga o  kolejne 5 bilionów dolarów. Odpuście mu. Niedawno światło dzienne ujrzał artykuł z 2002 roku, w którym Krugman wzywa Greenspana do stworzenia bańki na rynku nieruchomości. Ok. Nie ma nic złego w pomyłce (lub w byciu bufonem), ale cały czas publikują jego bełkot. Krugman zasugerował także:

Gdybyśmy odkryli, że Obcy planują zaatakować Ziemię, a do odparcia ich ataku potrzebowalibyśmy gigantycznej rozbudowy sił zbrojnych, to  kwestie inflacji i deficytu budżetowego zeszłyby na dalszy plan, a cały ten kryzys skończyłby się w 18 miesięcy.

Kurczę, Paul odstaw skręta i nie przesadzaj z tą Keynesowską polityką nakręcenia koniunktury wydatkami finansowanymi deficytem. A w ogóle to dlaczego się rozdrabniać? A może by tak globalna wojna termojądrowa?

Metale szlachetne i wojny walutowe

Rynek  metali szlachetnych przez ostatnie 10 lat odnotowywał wzrosty, a dzięki licznej rzeszy spekulantów targały nim również gwałtowne turbulencje.  Ostatnio rynek ten znacznie się uspokoił. Niektórzy twierdzą, że czasy wzrostów mamy już za sobą.

Jednak banki centralne, po długim okresie sprzedawania złota, teraz je kupują, wyraźnie widać to w przypadku Indii, Korei Południowej, Meksyku, Wietnamu i Rosji. Chiny zadeklarowały, że chcą zwiększyć swoje rezerwy złota z 1000 do 8000 ton. Jeśli chcą tyle złota, będą musiały wysoko licytować.

Ciekawie wygląda sytuacja ze srebrem. Według uznanej na całym świecie grupy CPM, popyt na srebro ze strony przemysłu wynosi 900 milionów uncji, co przekracza całkowite wydobycie o 200 milionów uncji. Niedobór jest zaspokajany ze zgromadzonych przez tysiąclecia rezerw srebra oraz przez recykling. Uznawana za pożądaną 16-krotnie wyższa cena złota od srebra, ma podobno swoje odzwierciedlenie w tym, że ilość srebra w skorupie ziemskiej jest 16-krotnie większa od ilości złota. Mądrzy faceci tacy jak Sprott lub Martenson podają, że wzajemna relacja podaży wynosi 1:1 (1-2 miliony uncji rocznie każdy). Niektóre wiarygodne źródła podają, że światowe rezerwy srebra nie były tak niskie jak dziś od XIII wieku. Światowa rezerwa srebra w 1900 wynosiła 14 milionów uncji, z czego w ciągu ostatnich stu lat ubyło 90%.

W książce  „Wojny walutowe” Jim Rickards szczegółowo opisał zjawisko merkantylizmu oraz dewaluacji waluty. Najdziwniejszą rzeczą jeśli chodzi o wojny walutowe jest to, że wygrywa w nich ten, kto najbardziej zniszczy wartość swojej waluty.  Zgodnie z tą logiką każde państwo powinno jak najbardziej osłabiać swoją walutę, by uczynić eksport tanim, a import drogim. Oczywiście za to wszystko płacą społeczeństwa, ale kto by się tam nimi przejmował. Można podejrzewać, że za takimi posunięciami stoją grupy interesów mające koneksje polityczne.

Europa

Jeśli będą mieli szczęście to zdołają odsunąć bankructwo Grecji na 3 lata. Da to czas bankom i  instytucjom ubezpieczeniowym na odsprzedanie długu bankom centralnym i  Europejskiemu Bankowi Centralnemu.
Martin Feldstein, były zarządca Rezerwy Federalnej

Europa musi zredukować swoje zadłużenie, to oczywiste. Niestety nikt nie ma dobrego pomysłu jak tego dokonać. Grecja wydaje się tkwić w permanentnym zadłużeniu od czasów Solona z VII wieku p.n.e.  Wydaje się mało prawdopodobne, aby Europa sama zdołała wyjść z tarapatów, ponieważ Ci którzy potrzebują finansowej pomocy, sami wpędzają Europę w jeszcze większe kłopoty. 

Nadzieja na rychłą poprawę sytuacji jest wysoce nieprawdopodobna. Dotychczasowa historia pokazuje, że zaplanowane i skoordynowane działania ograniczają się w Europie głównie do kampanii militarnych.

A co z pomocą z zewnątrz by ocalić strefę Euro? Wspólne działania banków centralnych pozwoliły kupić trochę czasu. Pojawiły się sugestie na temat pomocy finansowej Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Rezerwa Federalna oświadczył, że nie udzieli pomocy, a brytyjski premier powiedział, żeby się „wypchali, bo jego kraj jest spłukany”.
Poza masakrą jaka miała miejsce na Bałkanach w latach 90-tych, Europa nie doświadczyła wojny przez ponad 60 lat. Jednak poprzednie 3500 minęło pod znakiem krwawych konfliktów. Niektórzy zaczynają szeptać o możliwości wybuchu kolejnego.

Rezerwa Federalna, pakiety ratunkowe i pomoc dla banków

Tworzymy pieniądze ponieważ brakuje ich w gospodarce.
 Rudolf von Havenstein – prezes Reichsbanku podczas hiperinflacji w Niemczech 1921-1923

Żartowałem, wcale nie powiedział tego sławny Rudolf von Havenstein. Powiedział to Mervyn King – obecny szef Banku Anglii! Mógłby to też powiedzieć szef Fed-u.

Rezerwa Federalna traktuje światową gospodarkę jak królika doświadczalnego. W odróżnieniu jednak od ściśle strzeżonych laboratoriów, Fed wypuszcza zmutowane szczepy wirusów w nadziei na osiągnięcia oczekiwanego efektu. Dla nie obeznanych należy wyjaśnić, że Fed do zestawu maksymalizacji zysków bankowych i nieokiełznanej inflacji dołączył nadmuchiwanie rynku aktywów.

Ratowanie banków to eufemizm, w wolnym tłumaczeniu oznacza to ratunek kosztem kogoś innego. Kiedy ogłasza się konieczność re-kapitalizowania banku nie ma większego znaczenia, skąd będą pochodzić pieniądze.

Pieniądze te już znajdują się w bilansie banku. Są wykorzystywane w momencie zawierania umowy kredytowej, która sama w sobie jest spiralą śmierci jaka się wiąże z kreacją pieniądza dłużnego.

Rezerwa Federalna ma obowiązek chronić interesy banków. System bankowy ma wymiar globalny. Stąd nawet nie wiadomo czy Rezerwa Federalna działa w interesie USA. Fed poprzez kreację nieograniczonej ilości darmowego pieniądza sprawia, że ciężko zarobiony kapitał wielu ludzi traci na wartości rynkowej, jednocześnie wywołując destruktywną inflację. Zerowe stopy procentowe obciążają oszczędzających. Efektem polityki „finansowych represji” są straty rzędu 400 miliardów dolarów rocznie z samego tytułu zadłużenia Skarbu (nie wspominając drugorzędnych kosztów związanych ze sztucznie zaniżonymi stopami procentowymi).

Konstytucja i czwarta władza

Mam prawo, a nawet obowiązek by opierać się przemocą lub nieposłuszeństwem obywatelskim. Módlcie się bym  wybrał to drugie.
The Great Debaters

Rządy na podobieństwo żywych organizmów robią wszystko, by jak najdłużej utrzymać się przy życiu. Nikt jednak nie powiedział, że rząd musi ewoluować w kierunku instytucji bardziej respektującej wolność jednostki. 

Gdy pieniądz przejmuje kontrolę nad rządem, zaczynają pojawiać się problemy. Szczególnie powinniśmy być zaspokojeni, gdy pieniądze przejmują kontrolę nad prasą. Media są niezbędnym elementem demokracji, mimo to wydaje się, że nie są one już w stanie przekazywać rzetelnych i wiarygodnych informacji.

Okazuje się, że dziś najbardziej wiarygodne i obiektywne informacje, do jakich można mieć dostęp w USA pochodzą z najmniej oczekiwanych źródeł takich jak Russia Today, Al Jazeera, Asia Times, London Telegraph, Zero Hedge, Rolling Stone czy Vanity Fair i Daily Show.

Drzewo wolności musi być od czasu do czasu odświeżane krwią patriotów i tyranów.
Thomas Jefferson

Dokąd zmierzamy

Nigdy w historii świata sytuacja nie była tak zła, by rząd nie był w stanie jeszcze jej pogorszyć.
Henry Morganthau Jr., 1939

Mamy problem z kolosalnym długiem, którego spłata – o ile w ogóle jest możliwa – zajmie dekady. W USA niewielu wie, że średni koszt świadczeń emerytalnych przypadających na pojedynczego podatnika wynosi 30 000 dolarów. Problemy demograficzne krajów rozwiniętych będą miały ogromny wpływ na gospodarkę w przyszłości. Od kilkudziesięciu lat rożnie dysproporcja między bogatymi i biednymi. Dobrze działająca gospodarka, redystrybucje bogactwo  w sposób, który może wydawać się niesprawiedliwy, ale jest wydajny.   

W krajach arabskich doszło do rewolucji społecznych określonych wspólnym mianem Arabskiej Wiosny. Kiedy te same niepokoje dotarły do Wielkiej Brytanii i USA pod postacią ruchu Okupuj Wall Street, to utraciły one wszelkie konotacje ze świeżością wiosny.
Niektórzy twierdzą, że ludzie biorący udział w ruchu Okupuj Wall Street są przypadkową zbieraniną bez wyraźnie sformułowanych postulatów. Wydaje się jednak, że wszyscy oni mają poczucie tego, że system stał się zdecydowanie niesprawiedliwy.

Nie chodzi tu o równe możliwości. Bogactwa i władza w nieunikniony sposób dają dostęp do nieproporcjonalnie dużego spektrum możliwości. Wszyscy pracujemy ciężko. Chodzi o to, że coraz większa część społeczeństwa odczuwa brak jakichkolwiek perspektyw.

ang Na podstawie: Chris Martenson

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly