14 czerwca, podczas seminaryjnego posiedzenia Komisji Środowiska Senatu RP, omawiano temat świadomości ekologicznej Polaków. W trakcie spotkania odbyła się także dyskusja panelowa pt. W jaki sposób budować wysoki poziom świadomości ekologicznej na potrzeby „zielonej gospodarki”.
Paneliści szeroko dyskutowali na temat różnych aspektów świadomości ekologicznej polskiego społeczeństwa. Wśród poruszanych tematów znalazły się takie problemy jak: budowa innowacyjnej, zielonej gospodarki; wiedza społeczeństwa na temat ekologii i ochrony środowiska; partycypacja obywateli w działaniach związanych z szeroko pojętą ekologią; świadomość przedsiębiorców oraz zasadność ekonomicznych argumentów w dyskursie na temat ochrony środowiska i klimatu.
Inspiracją do dyskusji były badania przeprowadzone przez Instytut na rzecz Ekorozwoju na temat świadomości ekologicznej Polaków. Wyniki tych analiz pokazują, że wiedza na temat środowiska jest w polskim społeczeństwie ciągle niewielka, zwłaszcza w porównaniu do innych obywateli Unii Europejskiej. Co więcej, zestawienie wieloletnich badań Instytutu na rzecz Ekorozwoju pokazało, że grupa Polaków o proekologicznym nastawieniu zmniejszyła się z 31% w 1992 roku, do zaledwie 11% w roku 2008. Z drugiej strony widoczne są tendencje wzrostowe samej świadomości ekologicznej, jest ona jednak płytka i powodowana raczej czynnikami powszechnej mody na ekologię. Większość proekologicznych postaw jest także motywowanych przesłankami ekonomicznymi, takimi jak oszczędność wody, prądu i gazu, związana ze wzrostem cen. Raport Instytutu pokazuje także, że polska młodzież (w wieku 18-24) wykazuje najniższe zainteresowanie i zrozumienie potrzeby bycia proekologicznym. Ma ona również, jak całe społeczeństwo, bardzo niskie zaufanie do wiedzy dostarczanej przez nauczycieli, w tym akademickich.
Bez aktywnej partycypacji Polaków w działaniach na rzecz ochrony środowiska nie można budować zielonej gospodarki. Brak wiedzy w zakresie znaczenia środowiska dla rozwoju i przyszłych pokoleń, wiąże się niewątpliwie z mniejszym poparciem dla polityków, którzy w swych programach wyborczych proponują innowacyjne zmiany gospodarcze zorientowane na ochronę środowiska. To także małe zaangażowanie świata biznesu w rosnący rynek „zielonych” produktów i usług – komentował wyniki raportu dr Andrzej Kassenberg, prezes Instytutu na rzecz Ekorozwoju.
Jest bardzo wiele regualcji najróżniejszego typu, także fiskalnych, które nie sprzyjają postawom proekologicznym – mówił podczas posiedzenia Michał Kleiber, profesor PAN, który w trakcie spotkania otrzymał w nagrodę za swój wkład w ochronę środowiska medal senacki.
Źle realizowana edukacja ekologiczna nie kształtuje odpowiedniej świadomości poczynając od polityków, przez producentów, samorządy i konsumentów. W związku z tym mamy do czynienia ze źle przygotowanymi decyzjami na szczeblu centralnym, ze źle przygotowywanymi decyzjami na szczeblu lokalnym, z błędnie podjętymi decyzjami – tłumaczyła sytuację niewiedzy społeczeństwa na temat ekologii Katarzyna Barbara Duczkowska – Małysz. Kwestie związane ze środowiskiem są elementem edukacji, kształcenia, ale też wychowania i kultury. Wszyscy, na każdym szczeblu, muszą jak najszerzej rozumieć kwestie związane ze środowiskiem i jak najszerzej przyczyniać się do tego aby nie ulegało ono degradacji – wyjaśniała profesor warszawskiej SGH.
Chodzi o takie kształtowanie postaw konsumentów, żeby rosła tolerancja na różnice w cenach, mimo rynku, między towarem zwykłym, a towarem który ma standard ekologiczny. Różne badania wskazują, że ta gotowość jest obecnie na poziomie kilku procent, tymczasem relacje między cenami towarów rolnictwa proekologicznego a klasycznego są rzędu 30% – mówił prof. Andrzej Mizgajski z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza.
Mamy problem pod nazwą Unia Europejska. Dla ogromnej części społeczeństwa polskiego wymogi ekologiczne to są wymogi, które nam Unia narzuciła. Nie wiemy dlaczego Unia nam narzuciła, niektórzy tracą z tego powodu pracę. Ale jest drugi problem – Unia daje pieniądze. W odróżnieniu od np. społeczeństwa brytyjskiego czy skandynawskiego, które same doszły do tego, żę chcą takiego wyboru, u nas to przyszło z zewnątrz i ciągle mamy podejście – Unia wymaga, ale Unia daje też pieniądze. Jak oni z jakiś powodów chcą żeby oczyszczalnie budować, a nie coś innego, to trudno, trzeba się z tym pogodzić, w końcu darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda. Mamy poważny problem ze zrozumieniem ekologii i Unia staje się tu paradoksalnie pewnym problemem. Mamy oczywiście problem czysto ekonomiczny. Połączyliśmy się w ramach Unii ze społeczeństwami, które są o znacznie bardziej zaawansowane w rozumieniu tych problemów, poziomie dochodów, ze społeczeństwami, które mają inne preferencje niż większość Polaków – diagnozował problem prof. Witold Orłowski, podkreślając także, że do ludzi nie przemawia argument dbania o środowisko dla przyszłych pokoleń i należy skłonić obywateli do kierowania się w swoich decyzjach innymi pobudkami niż względy czysto ekonomiczne.
Zielona gospodarka niesie ze sobą wysoki stopień ryzyka, ale społeczeństwa aktywne i świadome to ryzyko podejmują – mówił podsumowując rozmowy ekspertów Krzysztof Kamieniecki. Mediom lokalnym, co wiemy z innych badań Instytutu, w gruncie rzeczy nie wolno pisać o złym stanie środowiska i tu tkwi duży problem – zaznaczał wiceprezes Instytutu na rzecz Ekorozwoju.
Uważam, że należy wytworzyć kulturę zmierzającą do zachowań związanych z ochroną środowiska i klimatu. I to jest chyba takie motto, które powinno przyświecać naszej działalności. Komisja Środowiska zmierza do rozwijania świadomości ekologicznej i myślę, że ta działalność będzie przyświecała także Komisji Środowiska następnej kadencji – podsumowywał posiedzenie przewodniczący Komisji Środowiska Zdzisław Pupa.
Źródło: Reo.pl









