Artykuly

Problem emisji CO2 rozwiązany

W mediach zrobiło się głośno o genialnym sposobie na pozbycie się emisji dwutlenku węgla. Portal
GeekWeek donosi
:

„Naukowcy
z Michigan Technological University donoszą właśnie o odkryciu rewolucyjnej
reakcji chemicznej, która nie tylko pochłania dwutlenek węgla, lecz także
prowadzi do stworzenia istotnych materiałów. A przy okazji generuje energię.

Tworzenie węglowych produktów z dwutlenku węgla (CO2)
nie jest niczym nowym, lecz zazwyczaj proces taki był zupełnie pozbawiony sensu
gdyż wykorzystywał on duże ilości energii. Energii pochodzącej ze spalania
paliw kopalnych, które samo w sobie prowadziło do wydzielania dodatkowego CO2.
Takie zamknięte koło nie mogło działać, dlatego amerykańscy badacze szukali
usilnie nowych, lepszych reakcji chemicznych, mogących pomóc w oczyszczeniu
atmosfery.

I udało się tego dokonać. Zespół pod kierownictwem profesora
Yun Hang Hu opracował reakcję pomiędzy dwutlenkiem węgla i azotkiem litu (Li3N).
W wyniku niej powstają dwa inne związki: amorficzny azotek węgla (C3N4),
używany do produkcji półprzewodników oraz cyjanamid litu (Li2CN2),
który jest prekursorem dla nawozów sztucznych. W reakcji CO2 ulega
przemianie w ciało stałe, co by samo w sobie było dobre, nawet gdyby nie
wydzielała się przy tym dodatkowa energia. Jest jednak nawet lepiej, bo po
dodaniu dwutlenku węgla do mniej niż grama Li3N przy temperaturze
330 stopni Celsjusza temperatura w piecu skoczyła natychmiast do ponad 1000
stopni. W końcu zielona energia, na którą tak długo czekamy?”

Czy więc problem emisji gazów cieplarnianych jest już
załatwiony i można na luzie dalej spalać wszystko co się da? A do tego jeszcze zielona energia! Cóż, jeśli
przyjrzeć się liczbom, okazuje się, że poza ciekawostką wartość pomysłu jest
zerowa. Jest to kolejny proces świetnie wyglądający w laboratorium, ale z
zerowymi perspektywami na zastosowanie w dużej skali.

Pomińmy kwestie instalacji (jest tu sporo problemów,
od agresywności Li3N i perspektyw
zastosowania rozwiązania w samochodach czy domowych piecykach poczynając),
bo nie tu leży sedno nierealności pomysłu.

Roczne emisje ze spalania paliw kopalnych to 35 mld ton CO2. Ile litu potrzeba by do związania
tego dwutlenku węgla, biorąc pod uwagę, że masa mola CO2=44g, a litu
7g?

Wychodząc od reakcji 3CO2
+ 4Li3N → C3N4 + 6Li2O
 stwierdzamy,
że do związania 3 moli CO2 potrzeba 4 moli litu.

A więc do związania naszych emisji CO2 potrzebowalibyśmy 35 mld
ton*4/3*7/44= 7,5 mld ton litu rocznie.

Przy obecnym koszcie 5500
dolarów za tonę
koszt 7,5 mld ton litu to 40 700 mld dolarów rocznie. Gdybyśmy potrzebowali tak wielkich ilości litu, koszt byłby na pewno znacznie większy, ale nawet przy tak niewysokiej cenie koszt litu wyniósłby jakieś 2/3 światowego PKB. To chyba najdroższy sposób na pozbycie
się CO2. O koszcie instalacji w ogóle tu nie mówimy. Obecna cena
produktów końcowych nie ma znaczenia – przy takiej ilości byłaby zerowa (po co
komu miliardy ton amorficznego azotku węgla???)

Pomysł jest zresztą nierealny z prostego powodu – nie
wiadomo, skąd wziąć tyle litu. Światowe wydobycie to 34 tysiące ton
rocznie, wydobycie litu trzeba by więc
zwiększyć… 220 tysięcy razy
. Światowe rezerwy litu (wg
USGS 13 mln ton
) wyczerpalibyśmy w … 15 godzin.

W skali laboratoryjnej to może działać, ale w przemysłowej to gorzej niż
gruszki na wierzbie.

Jak myślicie, dlaczego ludzie wciągają z połykiem, bez elementarnego zastanowienia, tak nierealne pomysły?

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly