Artykuly

Prezydent Ekwadoru: nie ruszymy ropy w Parku Narodowym Yasuni

Prezydent Raphael Correa zatwierdził porozumienie, na mocy którego Ekwador zrezygnuje z wydobycia ropy ze swojego największego złoża, liczącego 900 milionów baryłek, położonego w Parku Narodowym Yasuni. W zamian za 3 miliardy dolarów.

Park Narodowy Yasuni

Park Narodowy Yasuni. Fot. James Nava

Zgodnie z bezprecedensowym porozumieniem, rząd Ekwadoru wstrzyma się od eksploatacji leżącego w dżungli amazońskiej pola naftowego Ishpingo-Tambococha-Tiputini, które leży pod jednym z najbogatszych w bioróżnorodność obszarów w całej Ameryce Południowej.

Porozumienie pomiędzy Ekwadorem a Programem Rozwoju ONZ tworzące fundusz zbierający dotację do inicjatywy Yasuni-ITT zostało wynegocjowane na szczycie klimatycznym w Kopenhadze, jednak nie doszło do jego podpisania ze względu na konieczność uzgodnienia pozostających rozbieżności. Negocjacje zostały zakończone pomyślnie i ma zostać podpisane w najbliższym tygodniu.

Prowadząca negocjacje Ivonne Baki zauważa, że „porozumienie może stanowić wzorzec dla kolejnych krajów, które chciałyby pójść w ślady Ekwadoru”. „Różnorodny biologicznie kraj, który ma ropę, ale nie decyduje się na jej wydobycie ze względu na ochronę środowiska. To nowy sposób na rozwój zrównoważony.” „Chcemy, żeby o Yasuni usłyszał cały świat”, mówi Baki – i ma w tym szerokie poparcie – swoje zaangażowanie zadeklarowali m.in. Leonardo Dicaprio, Edward Norton, Glenn Close, Daryl Hannah i Chevy Chale.
W listopadzie w Ekwadorze odbędzie się konferencja dot. ochrony środowiska, w której swój uczestnictwo zadeklarował m.in. były wiceprezydent USA Al Gore.

Baki podkreśla wyjątkowość tego obszaru – „To miejsce jest zdumiewające. Kiedy je odwiedzisz, czujesz się tak, jakbyś był w innym świecie, jakbyś zobaczył Boga. Wielkie drzewa, stada ptaków, pełno zwierząt”. W parku mieszkają też dwie grupy Indian, którzy nie chcą kontaktować się z cywilizacją, inne słyną ze swoich wytwarzanych z drewna dzieł sztuki.

Lokalne społeczności zarządzają miejscami wypoczynku dla turystów. Ich główne marzenie: „proszę, zachowajcie to miejsce”.
Przez lata, ekolodzy na całym świecie i żyjące w parku społeczności domagały się ochrony zasobów Yasuni. „Co będzie, gdy nasze dzieci dorosną? Gdzie będą żyć? Nasze rzeki są spokojne, a w lesie mamy żywność, leki i wszystko, co jest nam potrzebne, Co się stanie, gdy koncerny naftowe zniszczą to wszystko?” – plemię Warrani napisało do prezydenta Ekwadoru w 2005 roku.

Aby zachować to miejsce wolnym od wydobycia ropy, Ekwador postanowił wyemitować Certyfikaty Gwarancyjne Yasuni, jako gwarancję, że liczące 900 milionów baryłek zasoby ropy pozostaną na zawsze pod ziemią. Wartość certyfikatów będzie wielokrotnością ton znikniętych emisji dwutlenku węgla.

„To nieoprocentowany instrument, nie mający daty ważności, a zostaną wykupione jedynie wtedy,  gdy rząd Ekwadoru zdecyduje się jednak na wydobycie ropy” – czytamy na stronie internetowej rządu.
Pieniądze na zakup certyfikatów będą pochodzić z dwóch głównych źródeł – transakcji na rynku emisji węglowych oraz dobrowolnego ich zakupu przez rządy, organizacje międzynarodowe i społeczne, firmy prywatne i osoby fizyczne.

Czy to skuteczny sposób na ochronę zasobów? Będziemy chronić, jeśli ktoś za to zapłaci (a jeśli nie?). W każdej też chwili możemy po te zasoby sięgnąć (kiedy np. ceny ropy odpowiednio wzrosną a budżet będzie potrzebować pieniędzy). Cóż. Polityka…

Tłumaczenie: Marcin Popkiewicz

ang Źródło: ENS

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly