Zmiany w oceanach spowodowane emisją dwutlenku węgla mogą prowadzić do „podwodnej katastrofy”, zniszczenia przyrody i źródła utrzymania oraz ograniczenia produkcji żywności, ostrzegają naukowcy.
Światowe akademie naukowe, również Royal Society (Wielka Brytania), uznały za istotne umieszczenie problemu zakwaszenia wód oceanicznych w planie obrad podczas grudniowego szczytu w Kopenhadze. Oddzielny dokument ostrzega, wzrost kwasowości mórz może spowodować zagładę ryb, koralowców i skorupiaków, skazując społeczności rybackie na walkę z klęską ekonomiczną.
Naukowcy z Woods Hale Oceanographic Institutio w Massachusetts odkryli, że emisja związana z wycinką lasów oraz spalaniem paliw mineralnych może spowodować 40% wzrost zawartości CO2 w atmosferze w porównaniu z poziomem przedindustrialnym. Aktualnie około 30% z gazów cieplarnianych znajdujących się w atmosferze przez działalność człowieka jest pochłaniana przez oceny, gdzie rozpuszcza się zmieniając skład chemiczny powierzchni mórz na bardziej kwasowy.
Wysokie zakwaszenie może przyczynić się do zniszczenia przyrody, szczególnie zagrożone są skorupiaki i gatunki żywiące się nimi. Wystąpi efekt domina, jako następni ucierpią ludzie, dla których oceany są źródłem pożywienia i utrzymania. Z kolei zniszczenie koralowców odbije się negatywnie na ochronie wybrzeży przed sztormami, którą do tej pory zapewniały.
Według amerykańskich naukowców w 2007 roku w Wielkiej Brytanii było niemal 13000 rybaków, których połowy były warte 645 milionów funtów, z czego prawie połowę stanowiły skorupiaki (43%). W Stanach lokalni rybacy w 2007 roku sprzedali produkty o łącznej wartości 5,1 miliarda dolarów.

W oświadczeniu akademii naukowych skierowanym do 70 krajów, ostrzeżono, że pomimo wielkiej wagi problemu istniało zagrożenie, że nie zostanie on umieszczony w planie kopenhaskiego spotkania. Wspólny apel nawołuje światowych liderów do jednoznacznego dostrzeżenia zagrożenia jakie stanowi dla oceanów wzrastający poziom CO2. Nie będzie już można ponownie przywrócić oceanom dawnego stopnia zakwaszenia i jeżeli emisja zostanie utrzymana na bieżącym poziomie to może spowodować poważne zniszczenia jeszcze przed rokiem 2050.
Martin Rees, przewodniczący Royal Society, zauważył, że efekty wzrastającego poziomu CO2 w wodach powierzchniowych oceanów nie przyciągnęły uwagi polityków. „Jeśli światowe emisje CO2 nie zostaną obcięte o co najmniej 50% przed rokiem 2050, a następnie nie będą dalej redukowane, będziemy musieli skonfrontować się z podwodną katastrofą i nieodwracalnymi zmianami różnorodności ekosystemów. Efekty, takie jak: zagrożenie dla bezpieczeństwa pokarmowego, redukcja ochrony wybrzeży, czy zniszczenie lokalnych gospodarek, będą zauważalne na skalę światową. W Kopenhadze ta sprawa musi zostać potraktowana bardzo poważnie”.
więcej w telegraph








