Jednym z głównych wyzwań stojących dziś przed rządami państw Unii Europejskiej jest zmniejszenie deficytu budżetowego z jak najmniejszą szkodą dla gospodarki. Autorzy raportu „Opodatkowanie dwutlenku węgla i konsolidacja finansów publicznych: potencjał cen emisji CO2 w redukcji deficytu budżetowego Europy” pokazują, że sposobem jest opodatkowanie paliw kopalnych. To rozwiązanie ma znacznie mniej szkodliwy wpływ na gospodarkę niż nałożenie innych podatków. Pomijamy tu w ogóle korzystny wpływ na efektywność energetyczną i poprawę miksu energetycznego.
Pod listem popierającym taką reformę systemu podatkowego podpisali się byli ministrowie finansów i inni prominentni politycy.
Wcześniejsze doświadczenia z podatkiem od energii
Kilka krajów, m.in. Niemcy, Wielka Brytania, Szwecja, Dania, Czechy, a także kanadyjska prowincja Kolumbia Brytyjska, ma już za sobą wprowadzenie podatków od energii powiązanych z emisyjnością paliw (carbon tax). Na podstawie ich doświadczeń wyciągnięto wnioski dla innych państw.
Okazało się, że w zasadzie we wszystkich tych krajach wprowadzenie podatku węglowego nie tylko przyczyniło się do poprawy stanu środowiska, ale też zwiększyło dochody do budżetu. W każdym przypadku wprowadzenie podatków od energii przyczyniło się do zmniejszenia zużycia paliwa oraz do redukcji emisji gazów cieplarnianych.
W Niemczech dzięki reformie podatków do 2003 roku wyemitowano 6,4 mln ton CO2 mniej (równowartość 0,7% krajowych emisji w 1999 roku). W Szwecji emisje gazów cieplarnianych w latach 1990-2007 spadły o prawie 9%. Szacuje się, że gdyby nie podatek węglowy, emisje CO2 w tym samym czasie wzrosłyby aż o 20%. W 2020 roku emisje Kolumbii Brytyjskiej będą mniejsze o 36% niż w scenariuszu „biznes jak zwykle”, a w stosunku do 1990 roku będą niższe o 7%.
Mimo przedstawionych korzyści plany reform związanych z opodatkowania energii często spotykają się z twardym oporem politycznym. Autorzy raportu odnotowują, że także społeczeństwo, a w szczególności podmioty, których nowe podatki mają dotyczyć, zwykle są przeciwni ich wprowadzeniu, ale zaznaczają jednocześnie, że nie oznacza to, iż podatki prośrodowiskowe czy proklimatyczne są mniej popularne od innych form opodatkowania.
Propozycje dla Unii Europejskiej
Niektóre państwa już wcześniej same wprowadziły podatki typu „carbon tax”. Inne mają to wyzwanie dopiero przed sobą, czy to z własnej inicjatywy, czy też w ramach Unii Europejskiej, w której trwają prace nad dotyczącą tego dyrektywą (Energy Tax Directive, ETD). W związku z tym autorzy raportu przeanalizowali także propozycję tego dokumentu i zaproponowali poprawki, które umożliwią jak najlepsze wykorzystanie szans związanych z wprowadzeniem podatku w trzech omawianych szczegółowo państwach i w całej Wspólnocie.
Raport proponuje określenie wysokości podatku od paliwa jedynie na podstawie tego, ile CO2 zostaje wyemitowane podczas jego spalania. Wyjątkiem są paliwa wykorzystywane w transporcie, które obowiązałby podatek od emisji i dodatkowa, stała opłata.
Opodatkowanie energii w kilku państwach sprawdziło się nie tylko jako sposób na zmniejszanie emisji, lecz także jako źródło dodatkowych dochodów, dlatego też główną część raportu poświęcono szansom zwiększenia wpływów do budżetu w Hiszpanii, na Węgrzech i w Polsce. Te trzy kraje członkowskie Unii Europejskiej zostały wybrane ze względu na zróżnicowane wielkość oraz położenie, inaczej wygląda ich struktura gospodarcza i wymagają odmiennych reform polityki fiskalnej. Dzięki temu wskazówki i rady sformułowane dla nich mogą okazać się przydatne także dla pozostałych państw.
Wszystkie trzy szczegółowe studia przypadków wykazały, że nałożenie podatku od energii skorelowanego z emisjami dwutlenku węgla będzie mieć llepszy wpływ na gospodarkę, niż zwiększanie podatków bezpośrednich lub pośrednich, a dodatkowo przyniesie inne korzyści. Podnoszenie podatków bezpośrednich (PIT, CIT) ma dwukrotnie gorszy wpływ na PKB niż wprowadzenie podatku węglowego. Podnoszenie podatku VAT również jest mniej korzystne od podatku węglowego.
Za opodatkowaniem energii przemawia także to, iż prowadzi ono do zmniejszenia importu energii. Innymi słowy, spadek produkcji oraz ekonomicznej aktywności mają miejsce poza granicami kraju i UE. Wzmacnia to bezpieczeństwo energetyczne.
Podatek od energii jest również najskuteczniejszym spośród omawianych instrumentem redukcji emisji, które mogą spaść o 1,5–2,5% w porównaniu do scenariusza podstawowego.
Szanse trzech państw
Ponieważ ¼ hiszpańskich emisji pochodzi z pojazdów na olej napędowy, temu państwu w szczególności zaleca się wprowadzenie wyższych podatków właśnie od tego paliwa. Zużywane przez sektor mieszkaniowy gaz ziemny i węgiel odpowiadają natomiast odpowiednio za 3% i 0,2% krajowych emisji, nie dotyczą ich jednak żadne podatki. Według autorów raportu te opłaty powinny zostać wprowadzone, a ich wysokość ustalona na poziomie podobnym co w innych sektorach. Ostatnim głównym zaleceniem dla Hiszpanii jest określenie pozostałych podatków od zużycia energii na poziomie minimalnym zaproponowanym przez Komisję Europejską w ETD.
Możliwości Polski upatruje się, podobnie jak w przypadku Hiszpanii, głównie w wyższym opodatkowaniu oleju napędowego. Wzrosnąć powinny również opłaty za gaz płynny i ziemny, tak by w 2018 roku wynosiły one tyle, co minimalne stawki określone w dyrektywie. Aby zrealizować tam określone cele dla sektorów nieobjętych europejskim systemem handlu emisjami, zaleca się stopniowe, do 2021 roku, wprowadzanie podatków od zużycia energii z węgla i gazu przez budynki mieszkalne. Zwiększone również powinny zostać opłaty od ropy, gazu i węgla wykorzystywanych przez instalacje poza EU ETS, podczas gdy stawki dla tych, które podlegają systemowi pozostałyby na tym samym poziomie.
Węgry najwięcej skorzystają na stopniowym zwiększaniu opłat od zużycia energii w transporcie, który obecnie odpowiada za 14% emisji. Ponadto kraj powinien zrezygnować z subsydiów dla gazu zużywanego w sektorze mieszkaniowym (to aż 16% emisji) i zdążać ku opłatom za zużycie gazu i węgla takim, jakim podlegać będą instalacje poza EU ETS. Poza sektorem mieszkaniowym zalecenia dla Węgier są podobne jak dla Polski.
Dyrektywa ETD zakłada obciążenie podatkowe nośników energii w zależności od ilości CO2 wyemitowanego przy ich spalaniu. Jeśli proponowane przez autorów raportu pakiety reform zostaną wprowadzone, w Hiszpanii podatek może wzrosnąć z zakładanych przez ETD 56 do 76 euro za tonę CO2, na Węgrzech z 44 do 63, w Polsce natomiast z 35 do 50 euro za tonę. Dzięki temu nie tylko redukcje emisji, lecz także wpływy do budżetów państw mogą być znaczące.
W krótkim okresie, wprowadzenie reformy zmniejszyłoby deficyt budżetowy od 4% w przypadku Polski do 8% w Hiszpanii i na Węgrzech. W kolejnych latach deficyt ma być ograniczany jeszcze bardziej: w 2020 roku w Hiszpanii będzie mniejszy o 15% niż w 2011 roku, w Polsce zostanie on zredukowany o jedną czwartą, a na Węgrzech aż o połowę. Dzięki podatkowi od energii do hiszpańskiego budżetu już w 2013 roku mogłyby wpłynąć dodatkowe 4 mld euro. W 2020 roku może to być już 10 mld euro. Polski budżet może liczyć na dodatkowe przychody rzędu 5 mld euro rocznie, a węgierski – 1 mld euro.
Jeszcze jedno wyzwanie – reforma EU ETS
Kolejną możliwość stwarza zapowiadana reforma europejskiego systemu handlu emisjami. Może to być znacznie korzystniejszy sposób zmniejszenia deficytu budżetowego niż podnoszenie podatków bezpośrednich.
Dzięki dobrze przeprowadzonej reformie dodatkowe wpływy z opłat za uprawnienia do emisji już w 2015 roku mogłyby wynosić 30 mld euro rocznie w skali UE. Zwiększenie podatków bezpośrednich potrzebne do wygenerowania takich samych przychodów budżetowych spowodowałoby odczuwalny wzrost bezrobocia. EU ETS ma jeszcze tę przewagę, że prowadzi do znacznych redukcji emisji CO2. Wiele jednak zależeć będzie od ilości darmowych uprawnień do emisji oraz zasad ich rozdziału.
Raport dostępny jest w języku polskim: „Opodatkowanie dwutlenku węgla i konsolidacja finansów publicznych: potencjał cen emisji CO2 w redukcji deficytu budżetowego Europy”.
ChronmyKlimat.pl, Urszula Drabińska








