Międzynarodowi negocjatorzy na zakończonej 8 kwietnia dotyczącej klimatu konferencji ONZ w Bangkoku wielokrotnie podkreślali poparcie dla celu utrzymania globalnego ocieplenia na poziomie poniżej 2˚C. Jednak opublikowane w ostatnim miesiącu wyniki uzyskane w kanadyjskim rządowym projekcie modelowania klimatu wskazują, że „jest nieprawdopodobne, żeby ocieplenie dało się ograniczyć do 2˚C”.
Z pracy wynika, że spełnienie założenia wymagałoby „natychmiastowego przykręcenia do zera emisji gazów cieplarnianych, oraz zastosowania od 2050 roku metod aktywnego usuwania gazów cieplarnianych z atmosfery. Już poprzednie opracowania kładły nacisk na trudność sprostania celowi 2˚C. Jednak nowa analiza jest pod kilkoma względami wyjątkowa. Przede wszystkim opiera się na pierwszych dostępnych rezultatach najnowszej generacji tzw. Modeli Ziemskiego Systemu Klimatycznego, czyli skomplikowanych programów, które działają na superkomputerach i mają za zadanie symulować oceany, ląd, lód i atmosferę planety. Wykorzystany w badaniu Canadian Earth System Model 2 obejmuje też uaktualnione dane o wybuchach wulkanów, oraz w bardziej złożony sposób symuluje zdolność biosfery do wymiany węgla.
W czasie badań naukowcy, z agencją rządową Environment Canada, wprowadzili do modelu różne scenariusze przyszłych emisji gazów cieplarnianych aż do roku 2100. W scenariuszu z największymi emisjami stężenie CO2 poszybowało w górę z obecnych 390 ppm (części na milion) do 920 ppm, a globalna temperatura powierzchni lądów wzrosła o 4.9˚C powyżej poziomu z roku 2005. Jednak nawet w scenariuszu, gdzie obniżono emisje, przez co poziom CO2 osiagnął maksimum na poziomie 450 ppm w 2050 roku, temperatury do końca stulecia zrosły o 2.3˚C, a więc powyżej zakładanych 2 stopni.
Na jednym z wykresów publikacji przebieg z najwyższymi emisjami przedstawia pomarańczowa linia, a najniższe emisje – niebieska. – Jeśli chodzi o emisje, to jesteśmy na pomarańczowej linii – stwierdził współautor Ken Denman, oceanograf z University of Victoria, należący do Environment Canada. Jeśli emisje nie zostaną szybko zmniejszone, ludzkość mogą czekać dużo wyższe temperatury.
Specjalista od modelowania klimatu Myles Allen z Uniwersytetu w Oksfordzie mówi, że wnioski publikacji wskazują sposób, w jaki można zyskać czas na redukcję emisji CO2: cięcie emisji krótko żyjących gazów cieplarnianych, które mocno ogrzewają atmosferę, ale utrzymują się w niej przez dekady, a nie stulecia (jak dwutlenek węgla).
Co do wniosków o konieczności usuwania węgla z atmosfery w celu osiagnięcia limitu 2˚C, klimatolog Richard Moss z Pacific Northwest National Laboratory’s Joint Global Change Research Institute w College Park, stan Maryland, ocenia, że „przy obecnym stanie wiedzy zadanie to jest praktycznie niewykonalne”. Jednak w późniejszym okresie obecnego stulecia, techniki usuwania węgla, jak spalanie biopaliw z wyłapywanem emisji dwutlenku węgla albo stworzenie zasysaczy węgla może być wykonalne.
„Nie możemy się poddawać” w kwestii cięcia emisji, mówi Denman, chociaż „prawdopodobnie już za późno” na ograniczenie ocieplenia do 2˚C. Być może musieli zmierzyć się z ociepleniem o 3 lub 4 stopnie”.
Tłumaczenie: Łukasz Dudek
Na podstawie: The Economist









