ArtykulyZmiany klimatu

Ognie piekielne w Rosji i metan

Zdjęcia satelitarne od kilku dni pokazują ogromne smugi dymu z pożarów lasów w środkowej części Syberii. Smugi dymów są tak wielkie, że widać je nawet z Księżyca, sfotografował je także satelita NOAA Deep Space Observatory, który znajduje się 1,5 mln km od Ziemi. Na zdjęciu wyraźnie widać, że dymy rozciągają się na pół Eurazji.

Ryc. 1 Smugi dymu z pożarów na Syberii, zdjęcie NOAA Deep Space Observatory.

Ryc. 2 Rozciągające się na obszarze całej zachodniej i środkowej Rosji dymy z pożarów tajgi i tundry 21 lipca 2016 roku. Czerwone punkty oznaczają ogniska pożarów. NASA Worldview

Robiące wrażenie dymy, pochodzą z potężnych pożarów, które pojawiły się już pod koniec czerwca, ale rozszalały się na wielką skalę w drugiej połowie lipca. Według Greenpeace’u rosyjskie władze 10-krotnie umniejszają skale pożarów, co potwierdzają zdjęcia satelitarne NASA.

Od początku lipca, na Syberii otrzymują się wysokie temperatury, upały dosięgły nawet region Półwyspu Jamalskiego, gdzie też pojawiły się ogniska pożarów. Mapa z NOAA obok pokazuje odchylenia temperatur od średniej 1981-2010. Najwyższe anomalie wystąpiły w regionie Morza Karskiego i Jamału. Nierzadko temperatury na półwyspie sięgały, a nawet przekraczały 30oC, co jest wartością nie tylko nietypową dla tego regionu, ale też sytuacją, do której nie powinno dochodzić. Także w środkowej i południowej części Syberii temperatury były wysokie, często sięgając 32-35oC.

Ryc. 3 Odchylenia temperatur od średniej 1981-2010 dla okresu 1-20 lipca 2016. NOAA/ESRL

Według Greenpeace’u do 23 lipca spłonęła 7 mln ha lasu borealnego i tundry, to obszar o powierzchni 70 tys. km2. Władze nie bardzo radzą sobie z pożarami, które wybuchły nie tylko z przyczyn naturalnych, ale i z powodu celowych podpaleń. Teraz globalne ocieplenie napędzą tę całą skalę pożarów. A lasy borealne w Rosji pochłaniają 500 mln ton CO2. Teraz stają się źródłem emisji, nie tylko poprzez pożary, ale przez fakt rozmarzania wiecznej zmarzliny.

Pożary to nie jedyny problem. Drugim jest znacznie mniej dostrzegalne, ciche i niepozorne zjawisko – emisja metanu z wiecznej zmarzliny. Film przedstawia wstrząsające odkrycie na wyspie na wyspie Belyy położonej na północ od Jamału. Odkryto tam zjawisko „drżącej tundry”. Ziemia rusza się, ponieważ wyciekający wskutek globalnego ocieplenia metan sprawia, że powierzchnia bulgoce. Naukowcy Aleksander Sokołow i Dorothee Ehrich zidentyfikowali 15 sekcji pokrytego trawą, bulgocącego gruntu. Na wyspie temperatury sięgały 20oC, więc zmarzlina zaczęła się roztapiać i uwalniać metan do atmosfery.

Ryc. 4 Krater na półwyspie Jamał, powstały na skutek podziemnego wybuchu metanu.

Przerażające dziury, kratery na Półwyspie Jamalskim powstały z powodu wzrostu temperatur i rozmarzania wiecznej zmarzliny. Długotrwałe upały, jakie miały miejsce w lipcu bieżącego roku, spowodują, że tych kraterów będzie jeszcze więcej. W rezultacie koncentracja metanu w Arktyce zwiększy się jeszcze bardziej.

Hubert Bułgajewski na podst. Siberian Times: Siberia’s wildfires seen from 1 million miles away: even the tundra is burning, Now the proof: permafrost 'bubbles’ are leaking methane 200 times above the norm

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly