ArtykulyPowiązania

Nowa Zelandia: trzęsienie ziemi szansą na wzrost gospodarczy

Co jakiś czas odkrywam intrygujące mechanizmy rządzące naszym światem.

Potężne trzęsienie ziemi właśnie nawiedziło nowozelandzką Wyspę Południową, wstrząsy o sile dochodzącej do 7,2 stopnia w skali Richtera zrujnowały Christchurch, drugie największe miasto Nowej Zelandii. Na miejscu klęski żywiołowej wprowadzono stan wyjątkowy, władze wstępnie szacują straty i koszty odbudowy ponad 100 tys. domów, dróg i infrastruktury na 2,7 mld dol.

trzęsienie ziemiNieszczęście? Ale nie w obecnym systemie gospodarczym. Co pisze na ten temat Gazeta Wyborcza?

Ekonomiści uważają, że trzęsienie ziemi może się przyczynić do dużego ożywienia gospodarczego w kraju, a głównym motorem wzrostu ma być boom w budownictwie. Już w poniedziałek, dwa dni po kataklizmie, akcje największych firm budowlanych na nowozelandzkiej giełdzie rosły najmocniej, bo inwestorzy spodziewali się wielu zamówień dla nich w związku z odbudową zniszczonego regionu. – Lokalna gospodarka na pewno skorzysta na rekonstrukcji, zyski z tego tytułu będą znacznie większe niż poniesione straty – napisali analitycy banku Westpac w liście do inwestorów.

(…)Ten kataklizm nie mógł dla nas przyjść w lepszym momencie – mówi Craig Egbert, starszy ekonomista banku BNZ.

Wszystko, żeby gospodarka się kręciła… Idąc krok dalej może co jakiś czas należałoby zaorać buldożerami jakieś wylosowane miasteczko? Tylko czemu nie ma środków na inwestycje w poprawę efektywności energetycznej i odnawialne źródła energii..?

Marcin Popkiewicz

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly