ArtykulyPowiązania

Niewiele gatunków przetrwa w podzielonym brazylijskim lesie

Las atlantycki w Brazylii, ciągnący się wzdłuż południowowschodniego brzegu blisko Rio de Janeiro, został pofragmentowany przez człowieka. Początkowo tamtejsze lasy równikowe zajmowały półtora miliona kilometrów kwadratowych, obszar pięciokrotnie większy od Polski, teraz prawie 90 procent z nich zniknęło. Miejsce drzew zajęły pola, drogi i miasta.

Kępki drzew, które ostały się pomimo wycinek i pożarów są porozrzucane na terenie, który kiedyś był cały pokryty przez lasy. Niektóre są wielkości boiska do piłki nożnej, największe nawet kilkukrotnie większe od Warszawy. Jednak pomimo tak małych rozmiarów w porównaniu z tym co było dawniej, są ważnym elementem bioróżnorodności, którą ten teren może się wciąż jeszcze pochwalić.

Jednak, te rozrzucone połacie nie zapewniają dla wielu ważnych gatunków wystarczającej do przeżycia ochrony, według badania opublikowanego w dzienniku PLoS One. Badacze przeanalizowali obecność 18 gatunków ssaków w analizowanych 196 obszarach lasów atlantyckich. By określić ilość zwierząt zamieszkujących te fragmentaryczne lasy, badacze spędzili dwa lata przejeżdżając ponad 200 000 km po obszarach, które niegdyś były lasem atlantyckim. Badali te obszary w celu odnalezienia zwierząt, przeprowadzali też wywiady z tubylcami, pytając ich o liczbę zwierząt jaką widzieli w przeciągu konkretnego okresu.

Ekolodzy spodziewali się, że zwierzęta będą miały trudności w przemieszczaniu się w tak pofragmentowanym środowisku, jednak okazało się, że rzeczywista sytuacja jest znacznie gorsza, niż wynikało to z przewidywań opartych na modelach. Modele numeryczne symulujące zależności pomiędzy dostępnym obszarem a życiem gatunków przewidywały, że w pofragmentowanym habitacie przetrwa 47-83 procent gatunków. Tymczasem naukowcy stwierdzili, że jednie około 22 procent zwierząt, które pierwotnie zasiedlały teren, wciąż tam żyje.

„Pięć dużych gatunków ssaków – tapiry, mrówkojady wielkie, jaguary, muriki szare, periaki białogłowe – w zasadzie wyginęło na całym obszarze”, podsumował Carlos Peres, ekolog i jeden z autorów badania z Uniwersytetu Wschodniej Anglii.

Niezgodność modeli i realiów pokazuje, jak wielkie znaczenie gra czynnik ludzki. Modele słabo go uwzględniają, a polowanie jest częstą praktyką na pozostałości Lasu Atlantyckiego. Małpy, leniwce, jaguary i pumy są zabijane albo dla jedzenia, albo dlatego, że zagrażają zwierzętom hodowlanym w pobliskich wioskach.

„Otrzymane wyniki są przygnębiające,” powiedział dr Peres, urodzony w regionie Amazonii, który obecnie mieszka w Anglii. „Wydajemy więcej pieniędzy przeznaczonych na ochronę w lesie atlantyckim, niż gdziekolwiek indziej w Brazylii”, więc fakt, że pomimo starań ssaki znikają w znacznie szybszym tempie, niż oczekiwali naukowcy, jest tym bardziej przygnębiający.

Nie ma wielkich szans na to, że zostanie odtworzona populacja ssaków, które zniknęły z poprzedzielanego obszaru leśnego, ponieważ wymagałoby to szeroko zakrojonego programu rekolonizacji.

Badania przyniosły jednak także pewne dobre wieści. Naukowcy odkryli, że pięć obszarów leśnych objętych szczególnie wysoką ochroną ekologiczną – park narodowy, rezerwat biologiczny i trzy prywatne rezerwaty – zachowały największą bioróżnorodność zwierząt. Płynący z tego wniosek jest taki, że najlepszy rozwiązaniem dla Brazylii (i innych obszarów, które zmagają się z podobnymi problemami) jest ochrona pozostałych zwierząt poprzez kategoryczny zakaz połowów i niszczenia siedlisk.

ang Źródło: NY Times

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly