Artykuly

Niemiecki minister klimatu: potroić redukcję emisji CO2

„Środki ochrony klimatu podjęte do tej pory są niewystarczające we wszystkich sektorach” – przyznaje nowy minister klimatu w rządzie Niemiec. I zapowiada przyspieszenie.

Ilustracja: Skutki powodzi w Niemczech w lipcu 2021 r. Wikipedia

Koniec 2021 r. przyniósł utworzenie nowego rządu w Niemczech, który stworzyli socjaldemokraci z SPD, Zieloni i Wolna Partia Demokratyczna (FDP). Wśród zapowiedzianych w ramach umowy koalicyjnej celów znalazło się wiele działań na rzecz klimatu. To m.in.:

  • osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2045 r.,
  • ograniczenie emisji do 2030 r. o 65%,
  • produkowanie do tego czasu 80% energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych,
  • odejście od węgla najlepiej w tym samym czasie,
  • elektrownie węglowe mają zostać zastąpione przede wszystkim przez odnawialne źródła energii i – przejściowo do 2040 roku – gaz ziemny, stopniowo zastępowany bezemisyjnym wodorem.

Według oficjalnych danych, na koniec 2021 roku Niemcy zmniejszyły emisje o 40% w stosunku do 1990 roku. Żeby osiągnąć cel na 2030 r. emisje musiałyby zostać zmniejszone o kolejne 25%. „Aby to zrobić, musimy potroić tempo redukcji emisji i zrobić znacznie więcej w krótszym czasie” – zauważa Robert Habeck z Zielonych.

Nowy minister gospodarki i ochrony klimatu w ostatnim czasie przedstawił pierwsze szczegóły planu działania.

Siedem kluczowych punktów Niemiec

Na liście siedmiu kluczowych działań znajdują się:

  • pakiet przyspieszający wdrażanie energetyki słonecznej, który obejmie przetargi na zwiększenie mocy i udostępnienie dodatkowego terenu dla instalacji słonecznych. Do tego panele fotowoltaiczne staną się obowiązkowe dla nowych budynków biznesowych i powszechne dla domów mieszkalnych,
  • dodatkowy teren dla lądowej energetyki wiatrowej,
  • obniżanie cen energii przez zniesienie opłat za OZE dla konsumentów i przeniesienie ich do budżetów stanowych,
  • kontrakty różnicowe emisji dwutlenku węgla, mające przyspieszyć dekarbonizację przemysłu,
  • produkcja 50% ciepła neutralnego dla klimatu do 2030 roku. Dekarbonizacja ogrzewania budynków mieszkalnych powinna funkcjonować w parze z efektywnością energetyczną, dlatego też rząd chce zwiększyć finansowanie energooszczędnych sieci ciepłowniczych.
  • przegląd regulacji energetycznych dla budynków, ułatwienie remontów mających na celu zwiększenie efektywności energetycznej i zapewnienie, że instalowane od 2025 r. jednostki grzewcze będą zasilane OZE co najmniej 65%,
  • podwojenie produkcji zielonego wodoru.

Habeck wezwał do zjednoczenia się w realizacji „wielkiego zadania”, jakim jest wdrożenie tych wszystkich elementów i osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2045 r. Przyznał przy tym, że rząd stoi także przed innym trudnym zadaniem: przekonaniem do idei transformacji wielu ludzi. „To duże zadanie polityczne, ale takie, które oczywiście daje również ogromną szansę” – mówi Habeck.

Konieczne przyspieszenie działań

Warto dodać, że nowy rząd zaczyna prace w gorszej sytuacji niż można się było spodziewać jeszcze jakiś czas temu. Jak przyznaje Habeck, Niemcy są obecnie „mocno opóźnione” w realizacji celów, a „środki ochrony klimatu podjęte do tej pory są niewystarczające we wszystkich sektorach”.

W znacznym stopniu przyczynił się do tego 2021 rok, w którym produkcja energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych znacząco spadła ze względu na wyjątkowo słabe warunki wiatrowe. Do tego po krótkim spadku spowodowanym pandemią gospodarka odżyła, a emisje dwutlenku węgla wzrosły.

W związku z tym Habeck przyznaje, że Niemcy prawdopodobnie „nie spełnią swoich celów klimatycznych na lata 2022 i 2023”.

Niemcy szykują inwestycje, możemy na tym skorzystać

Zdaniem Habecka ważną rolę odegrają pracownicy z zagranicy. Żeby przestawiać gospodarkę na zielone tory, potrzeba bowiem tak inżynierów, jak i pracowników do instalowania OZE oraz późniejszego dbania o wiatraki czy panele fotowoltaiczne.

„Dzisiaj mamy 300 tysięcy wakatów i spodziewamy się, że liczba ta wzrośnie do ponad 1 miliona. Jeśli nie zlikwidujemy tej luki, staniemy przed prawdziwymi problemami z wydajnością” – wyjaśnia minister.

Polskie firmy już ostrzą zęby.

Szymon Bujalski

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly