ArtykulyPowiązania

„Nie ma takich parametrów technicznych, które pozwoliłyby wyeliminować węgiel rosyjski i nie uderzałyby jednocześnie w polski”

Sejm przygotował, a Prezydent podpisał ustawę o monitorowaniu jakości paliw. Sama ustawa o monitorowaniu niewiele jeszcze wiele nie wnosi – najważniejsze będzie wydane na jej podstawie rozporządzenie ustanawiające normy jakości dla węgla. I tu zaczyna się robić naprawdę ciekawie.

Opracowanie norm Ministerstwo Gospodarki zleciło już kilka miesięcy temu Instytutowi Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu. IChPW próbował, zgodnie z politycznym zamówieniem, opracować normy, które zablokują import rosyjskiego węgla, a będą promować polski.

Nie udało mu się. Dla ekspertów to, że jest to zadanie niewykonalne, było oczywiste od samego początku. Jak stwierdził dr hab. Piotr Sobolewski, dyrektor IChPW: „Nie ma takich parametrów technicznych, które pozwoliłyby wyeliminować węgiel rosyjski i nie uderzałyby jednocześnie w polski”. Z kolei dla polityków, karmionych przez koncerny węglowe opowieściami o nieuczciwej konkurencji niskiej jakości węgla z Rosji było to zaskoczenie.

Co zrobił IChPW? Dla cynicznych obserwatorów sceny politycznej może to wydawać się dziwne, ale jako organizacja ekspercka IChPW postanowił opracować po prostu normy ekologiczne dla węgla spalanego w gospodarstwach domowych, szkołach i szpitalach proponując, żeby węgiel spalany w gospodarstwach domowych miał nie więcej niż 0,6 proc. siarki i 10 proc. popiołu. To i tak łagodne norm. Dotychczas norm nie było – można było sobie legalnie palić nawet mułem węglowym. W sumie bardzo logiczne, bo piece w gospodarstwach nie są wyposażone w elektrofiltry i inne zaawansowane instalacje oczyszczania spalin.

Rzecz jasna, projekt rozporządzenia wywołał prawdziwą burzę w branży. Najostrzej protestują Bogdanka i Tauron, które sprzedają węgiel najniższej jakości i które takim rozporządzeniem zostałyby wykoszone z rynku detalicznego. Staje się on dla kopalń najważniejszy, bo trudno zarobić na węglu sprzedawanym do elektrowni. Ceny są wyznaczane przez rynek europejski i wiele kopalń, zwłaszcza Kompanii Węglowej i Katowickiego Holdingu Węglowego, sprzedaje go poniżej kosztów. Na rynku detalicznym marże są najwyższe.

„Pragniemy z dużą stanowczością zaprotestować“ – czytamy w piśmie Tauron Wydobycie. „Węgiel z zakładów Tauron Wydobycie zostanie praktycznie w całości wyeliminowany z rynku (…) Wprowadzenie wymagań jakościowych na proponowanym poziomie stanowić będzie z jednej strony utratę możliwości sprzedaży w najbardziej dochodowym sektorze rynku, a z drugiej wręcz możliwość zwiększenia sprzedaży węgla z importu“.

Bardzo podobne w treści pismo wystosowała Bogdanka. „Naszym zdaniem proponowany w projekcie rozporządzenia zakres jakościowy zdecydowanie odbiega od struktury produkcyjnej większości krajowych producentów i prowadzi do wyeliminowania ze sprzedaży na rynku węgla opałowego produktów takich spółek jak Lubelski Węgiel Bogdanka S.A., Tauron Wydobycie S.A. oraz największych kopalni Kompanii Węglowej S.A. (kopalnie Piast i Ziemowit). Pragniemy jeszcze raz zaznaczyć, że wprowadzenie w projekcie rozporządzenia wymagań jakościowych dla rynku węgla opałowego na proponowanym przez Państwa poziomie, spowoduje zasadnicze ograniczenie możliwości sprzedaży w tym dochodowym sektorze dla wyżej wymienionych spółek krajowych i paradoksalnie będzie prowadziło do zwiększenia sprzedaży węgla z importu – wbrew wielokrotnie deklarowanym intencjom Ministerstwa Gospodarki“.

Obie spółki proponują zwiększenie dopuszczalnej zawartości siarki do 1,2%, a Tauron chciałby dopuszczenia popiołów w ilości nawet 14%.

Czytaj więcej w Wysokie Napięcie

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly