Naukowcy apelują o wprowadzenie zakazu budowy nowych dróg w ostatnich dzikich miejscach na świecie. Inicjatywa Roadfree , której przewodzi członek parlamentu europejskiego Kriton Arsenis, zaczyna od roku zyskiwać coraz szersze poparcie, począwszy od przywódców rdzennej ludności, a skończywszy na zwolennikach głębokiej ekologii.

Rysunek 1. Okolice Autostrady Transamazońskiej, wyraźnie widać obszary wyrębu lasu wzdłuż dróg. NASA.
„Sytuacja jest krytyczna” – ocenia William Laurence profesor z Uniwersytetu Australijskiego. Niezależnie od tego czy mówimy o Kongu, Amazonii, Sumatrze czy Syberii, to ciężko znaleźć miejsca, które nie są zagrożone przez budowę dróg. Nowe drogi otwierają puszkę Pandory w postaci pożarów, wylesień, polowań i nielegalnego poszukiwania złota.”
„Drogi stały się jednym z największych zagrożeń ekologicznych tego stulecia” – stwierdza Thomas Lovejoy, który pełnił funkcję doradcy do spraw środowiska u boku trzech amerykańskich prezydentów. „Drogi w znacznym stopniu przyczyniają się do utraty i fragmentacji ekosystemów na całym świecie ” – dodaje.
Według specjalistów 95% strat pokrywy leśnej ma miejsce w promieniu 50 km od dróg, co nie wróży dobrze lasom, biorąc pod uwagę, że 90% planowanej rozbudowy infrastruktury drogowej przypadnie na kraje o największej różnorodności biologicznej na planecie. I choć drogi przyczyniają się do wzrostu gospodarczego, to politycy i instytucje finansowe powinny być świadome ich ogromnego kosztu środowiskowego gdy ich budowa odbywa się na dziewiczych terenach.
„Szacuje się, że do 2050 roku powstanie 25 milionów kilometrów nowych dróg. Wystarczyłoby to na okrążenie Ziemi wokół równika ponad 600 razy” – stwierdza Lovejoy.

Rysunek 2. Służąca drwalom droga leśna w Stanach Zjednoczonych. Źródło Mongabay
„Często nowa droga oznacza początek końca ekosystemu. Jedynym sposobem na ochronę ostatnich dzikich miejsc i gatunków, które je zamieszkują jest zaprzestanie dalszej ekspansji dróg na tych terenach ” – podkreśla Corey Bradshow – profesor z uniwersytetu w Adelajdzie.
Początkowo drogi budowane są w celu pozyskania drewna, złota lub surowców energetycznych takich jak ropa, gaz i węgiel. Kiedy co wartościowsze drzewa zostają wycięte, a surowce mineralne wyczerpane, wtedy pojawia się nowa fala ludzi. Mogą to być spekulanci ziemią, kolejni drwale, poszukiwacze złota, kłusownicy, biedni rolnicy stosujący gospodarkę wypalania lasu czy bogaci plantatorzy, szukający nowych terenów pod plantacje przemysłowe. Las jest w szybkim tempie wypalany lub wycinany, często nielegalnie, na czym państwo często nie wiele zarabia. Przy okazji dzika przyroda ulega unicestwieniu. Dwutlenek węgla zmagazynowany w roślinności i glebie uwalniany jest do atmosfery, ważne usługi ekosystemowe takie jak filtrowanie powietrza, wody i ochrona gleby ulegają degradacji lub wręcz zniszczeniu, a życie rdzennych plemion wywracane jest do górami nogami.
Kriton Arsenis, założyciel inicjatywy Roadfree przekonuje, że ograniczenie ekspansji infrastruktury drogowej jest skutecznym i tanim sposobem na ochronę klimatu oraz powstrzymanie utraty bioróżnorodności.
„Dziewicze lasy są ogromnym rezerwuarem węgla, który magazynowany jest w pniach dużych, starych drzew” dodaje Sean Foley, przewodniczący Samdhana Institute. „Ochrona tych lasów i powstrzymanie budowy dróg na ich obszarze nie tylko zapobiega emisjom dwutlenku węgla, ale chroni także dom i kulturę ludów je zamieszkujących, pomagając im w adaptacji do szybko zachodzących zmian klimatycznych.”

Rysunek 3. Droga leśna na Borneo. Źródło Mongabay
„Budowa dróg powiązana z komercyjnym pozyskaniem drewna jest prawie zawsze pierwszym etapem procesu, który kończy się całkowitym unicestwieniem lasu” – mówi Barbara Zimmerman z International Conservation Fund of Canada. „Cenne gatunki drzew ulegają wyniszczeniu, co doprowadza do takiego stopnia degradacji lasu pierwotnego, że jego odtworzenie często staje się niemożliwe, a w najlepszym wypadku jego regeneracja trwa bardzo długo.”
Tłumaczenie Tomasz Kłoszewski, Mongabay









