Gigantyczne samochody, ryk silników i tysiące widzów zgromadzonych na chorzowskim stadionie podziwiało zawody Monster Jam. Coś fantastycznego! Jak pisze autor filmu „Wrażenia niesamowite i niezapomniane!!!”
I nie ważne, że – jak stwierdził dyrektor jednego z koncernów naftowych – „spalanie tak cennej substancji jak ropa dla celów transportowych, to jak palenie w piecu obrazami Picassa”… Zresztą w tym przypadku nie chodzi nawet o transport…
I co z tego, że – jak wypowiedział się ostatnio komisarz UE ds. polityki energetycznej Andris Piebalgs – „Oil Peak może być już za nami, a każda baryłka ropy, którą zużywamy jest jedną z ostatnich”. A nie wiemy, czym ją zastąpić…
I do diabła ze zmianami klimatu, to przecież wymysł pazernych na kasę klimatologów i lewicowych ekooszołomów…
Dopóki ropa jest – spalajmy ile wlezie, choćby bez sensu.
Obejrzyj pomalowany w trupie czaszki pojazd o nazwie Grave Digger (proroczej dla naszej cywilizacji?), posłuchaj egzaltowanego głosu komentatora i zastanów się, kto tu zwariował…?
Ekooszołomy? Motooszołomy? Świat?











