ArtykulyPowiązania

Minister Środowiska, Maciej Nowicki, podał się do dymisji

Przyjmujemy to z prawdziwym żalem – to
najlepszy Minister Środowiska od 1991 roku, kiedy to właśnie on pełnił funkcję Ministra Ochrony Środowiska w rządzie Jana Krzysztofa
Bieleckiego.

Profesor Nowicki to postać
nietuzinkowa.

W 1992 założył Fundację EkoFundusz, zajmującą
się ekokonwersją polskiego długu. Do października 2007 nieprzerwanie był
prezesem zarządu tej organizacji. Pierwsze próby jego odwołania podjęte w marcu
2006 przez ministra skarbu państwa Wojciecha Jasińskiego spotkały się z
negatywną reakcją wielu środowisk politycznych i ekologicznych.

W latach 1994–1995 był wiceprzewodniczącym
Komisji ONZ ds. Zrównoważonego Rozwoju (UN Commission on Sustainable
Development) w Nowym Jorku. Od 1996 do 1997 pełnił funkcję doradcy Sekretarza
Generalnego OECD w Paryżu. Reprezentował Polskę w Komisji Europejskiej (w
Komitecie Ekonomiczno-Społecznym, w Komisji ds. Przemian w Przemyśle). Uzyskał
członkostwo w Europejskiej Akademii Nauk i Sztuk z siedzibą w Salzburgu, radzie
patronackiej Instytutu Jagiellońskiego, Komitecie Naukowym PAN „Człowiek i
Środowisko”, Państwowej Radzie Ochrony Środowiska oraz Komitecie Narodowym do
Spraw Współpracy z Międzynarodowym Programem Zmiany Globalne Geosfery i Biosfery
(IGBP Global Change).

W 1996 został laureatem największej w Europie
nagrody „Der Deutsche Umweltpreis” (tzw. „Ekologiczny Nobel”) w ochronie
środowiska za całokształt dokonań jako naukowiec, polityk i działacz
ekologiczny. Pieniądze z tej nagrody (350 tys. DM) przeznaczył na założenie
fundacji mającej na celu wspieranie rozwoju najlepszych absolwentów polskich
uczelni w ochronie środowiska.

Profesor Nowicki został odznaczony Krzyżem
Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Złotym Krzyżem Zasługi, Wielkim Krzyżem
Zasługi z Gwiazdą Republiki Federalnej Niemiec.

W 2007 po wygranych przez Platformę Obywatelską
wyborach parlamentarnych został ogłoszony kandydatem tej partii na stanowisko
Ministra Środowiska w rządzie Donalda Tuska.

Profesor Nowicki w ciągu dwóch lat pełnienia
funkcji ministra dał się poznać jako osoba, która kierowała się dobrem
środowiska, potrzebą ochrony przyrody i przede wszystkim koniecznością budowania
zrównoważonej gospodarki naszego kraju.

Profesor Nowicki dokładał starań, aby ochrona
środowiska i rozwój zrównoważony nie znikły przytłoczone bieżącymi naciskami
polityków i lobby przemysłowego. Nie było to łatwe – był ekspertem, a nie
działaczem partyjnym. Nie miał 'pleców’, a jego przekonania i działania stawały
w poprzek bieżącym interesom grup interesów. Jego zastępcą został magister
ekonomii, wieloletni działacz partyjny, Stanisław Gawłowski. Często wchodził w
konflikt z Profesorem Nowickim.

Oficjalna przyczyna dymisji to zakończenie
zaplanowanych zadań i zamiar przejścia na emeryturę. Jednak dopytywany o ewentualny powód dymisji Nowickiego, szef klubu
PSL i były minister środowiska Stanisław Żelichowski ocenił, że minister „ma
dość trudną rolę, bo z jednej strony jest ekspertem, a z drugiej strony – nie
jest działaczem żadnej z partii, a podejmując decyzje na rządzie zwykle ten jest
w lepszej sytuacji, kto ma jakieś zaplecze polityczne za sobą”.

Minister był niewygodny dla rządu – miał swoje
przekonania i bronił ich. Postulował wprowadzenie podatku węglowego, skutecznie
uporządkował sytuację z Naturą 2000, przypominał też premierowi, że pieniądze ze
sprzedaży uprawnień do emisji powinny być wydawane na ochronę
środowiska.

Kontakty z politykami i polityką mogą być
frustrujące – nie rozumieją wyzwań, przed którymi stoimy, nie czują
odpowiedzialności za przyszłe pokolenia, ich fetyszem są pieniądze
i ’zrównoważony wzrost gospodarczy’, a horyzont myślenia sięga przyszłych
wyborów. Jeśli chce się pracować z politykami, trzeba zrezygnować z działań,
które rzeczywiście mogłyby zrobić różnicę, nie mówić tego, co należałoby
społeczeństwu powiedzieć – o kończących się możliwościach wzrostu, o zbliżającym
się załamaniu systemu gospodarczego, kryzysie energetycznym i zasobów. Zamiast
tego trzeba przyjąć politycznie poprawną linię i zrobić tyle, ile tylko jest się
w stanie – z całą smutną świadomością, że próbuje się ratować tonącego Titanica
z pomocą łyżeczki od herbaty. Wiedząc, że ktoś inny na tym miejscu rzuciłby w
kąt nawet tą łyżeczkę i poszedł na koncert orkiestry na górnym
pokładzie.

Pojawiają się opinie, że nowym ministrem będzie
Stanisław Gawłowski. Jeśli tak, to właśnie wymieniamy wybitnego eksperta na
magistra ekonomii, dyspozycyjnego względem polityków i przemysłu, bez żadnego
autorytetu międzynarodowego, i niewzruszenie wierzącego w oksymoron
'zrównoważonego wzrostu gospodarczego’.

Panie Profesorze – chylimy głowę przed Pana
działaniami i mamy nadzieję, że Pan i podobne do Pana osoby w kolejnych –
krytycznych dla przyszłości latach – odegrają znaczącą rolę.

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly