„Gwałtownie rosnąca liczba telewizorów, laptopów i innych sprzętów elektronicznych coraz bardziej obciąża sieci energetyczne i zagraża wysiłkom redukcji zużycia energii i emisji CO2„, stwierdziła Międzynarodowa Agencja Energii (IEA) w nowym raporcie.
Jeśli rządy nie wprowadzą nowych przepisów zachęcających do korzystania z energooszczędnych urządzeń i oznaczeń energochłonności urządzeń elektronicznych, to wysiłki w celu zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego będą mocno utrudnione.

Urządzenia elektroniczne odpowiadają obecnie za 15 procent zużycia elektryczności w domach, ale odsetek ten szybko rośnie.
Ostrzeżenie IEA eksponuje problem zaspokojenia potrzeb energetycznych świata i ograniczenia emisji pochodzącego ze spalania paliw kopalnych dwutlenku węgla, w sytuacji, kiedy coraz większa część populacji wychodzi z biedy i kupuje urządzenia elektroniczne, a ci już bogaci nie pozostają w tyle i gromadzą coraz większe ilości potrzebujących energii gadżetów. Jak zauważą IEA, w tym roku liczba ludzi korzystających z komputerów osobistych po raz pierwszy w historii przekroczy miliard.
Jeśli obecny trend będzie się utrzymywał, to do roku 2030 energia zużywana przez elektronikę potroi się, sięgając ilości prądu zużywanego obecnie przez gospodarstwa w USA i Japonii łącznie, co przy obecnych cenach oznaczałoby dodatkowe wydatki konsumentów na prąd na poziomie 200 miliardów dolarów rocznie.
Zdaniem IEA, urządzenia elektroniczne mogą być znacznie efektywniejsze, a stosowanie w nich nowoczesnych energooszczędnych technologii może ograniczyć wzrost zużywanej przez nie energii do poziomu poniżej 1 procenta rocznie.
więcej w smartmoney









