ArtykulyNegocjacje klimatyczne

M. Korolec: „My już swoje zrobiliśmy”

Jeśli komuś zdarzyło się słuchać p. Marcina Korolca, pełnomocnika rządu do spraw polityki klimatycznej, byłego Ministra Środowiska (listopad 2011-listopad 2013), wypowiadającego się na temat ograniczania emisji gazów cieplarnianych, to raczej nie słyszał wypowiedzi, że to ważne i trzeba działać, lecz, że „my już swoje zrobiliśmy”, ograniczając od końca lat 80. XX wieku emisje o ponad 30%.

Technicznie rzecz biorąc to prawda, ale… spójrzmy, kiedy te redukcje emisji miały miejsce. Czyżby za kadencji p. Korolca? A może choćby za rządów jego pryncypała Donalda Tuska?

Rysunek 1. Emisje CO2 ze spalania paliw kopalnych w Polsce. Źródło: Global Carbon Budget.

Bynajmniej. Cała redukcja emisji miała miejsce w poprzednim wieku, przy czym najszybsza była na przełomie lat 80. i 90., kiedy to urealniliśmy ceny energii i wyeliminowaliśmy postkomunistyczne marnotrawstwo przemysłu ciężkiego (ograniczając m.in. produkcję czołgów). Przez ostatnie kilkanaście lat emisje wcale nie malały, lecz wręcz rosły.

P. Korolec, w imieniu rządu, chwali się więc osiągnięciami sprzed ćwierć wieku, mówiąc, że „my już swoje zrobiliśmy”, choć wkład ostatnich rządów w redukcje emisji był mniej niż żaden. Ciekawe, jak długo jeszcze nasz rząd będzie się popisywał na arenie międzynarodowej (krajowej zresztą też) spadkiem emisji odziedziczonym po poprzednikach z poprzedniego pokolenia? Kolejnych 10 lat? 20? 50?

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly