W wojnie o globalne ocieplenie strony okopały się na swoich pozycjach. Naukowcy ostrzegają, że maj był rekordowy ciepły. Sceptycy „obnażają mity” na konferencji w Chicago.
Według danych amerykańskiej National Oceanic and Atmospheric Administration (NOAA), globalna temperatura w maju była najwyższa w historii pomiarów. Również okres od stycznia do maja — choć nam w Polsce trudno w to uwierzyć — był na świecie rekordowo ciepły. Informację o ociepleniu można przeczytać na stronie NOAA.

Odchylenie temperatury w kwietniu 2010 od średniej z lat 1971-2000
National Research Council przedstawiła z kolei aż trzy raporty poświęcone globalnemu ociepleniu i sposobom radzenia sobie z tym zjawiskiem. Dokumenty, o których można przeczytać tu, zostały przygotowane na zamówienie amerykańskiego Kongresu.
Ich zawartość nie pozostawia cienia wątpliwości. „Zmiana klimatu rzeczywiście zachodzi, jest wywołana w dużej mierze działaniem człowieka i stwarza istotne zagrożenie, a w wielu przypadkach już dotyka (środowisk) ludzkich i naturalnych” — można przeczytać w raporcie „Advancing the Science of Climate Change”. Jego autorzy podkreślają również, że zjawisko globalnego ocieplenia zostało dokładnie przebadane, potwierdzają jego istnienie liczne dowody, a także że hipoteza z powodzeniem przetrwała intensywną i krytyczną debatę, w toku której prezentowano alternatywne wyjaśnienia tego fenomenu.
Pozostałe dwa raporty mówią o sposobach radzenia sobie z globalnymi zmianami klimatu.
A co na to „sceptycy”? W Chicago odbył się największy zjazd naukowców i aktywistów (bo nie wszyscy biorący udział w tym przedsięwzięciu są naukowcami) zaprzeczających, że globalne ocieplenie rzeczywiście istnieje i jest w dodatku wywołane działalnością ludzi. Zjazd zorganizował Heartland Institute – konserwatywny think tank, który wsławił się m.in. zaprzeczaniem, iż bierne palenie jest szkodliwe. W kwestii globalnego ocieplenia Heartland Institute głosi dokładnie to, co najostrzejsi „sceptycy” (choć może to właśnie oni głoszą to, co napisał Heartland Institute?). „Większość naukowców nie wierzy w to, że ludzie mogą zakłócić klimat na Ziemi” oraz „Wiarygodne dane nie pokazują wzrostu temperatury” — twierdzą eksperci think tanku finansowanego m.in. przez koncerny naftowe (m. in. ExxonMobil) oraz tytoniowe (Philip Morris).
Polecam wszystkim przeczytanie krótkiego reportażu z tego zjazdu na stronach BBC. Najlepsze jest na końcu: gdy jednemu z uczestników dziennikarz zwrócił uwagę na informację o rekordowo ciepłym roku, ten miał powiedzieć „I co? I co z tego?”
No pewnie, kto by się tam przejmował faktami. Zwłaszcza w tak ważnej sprawie.
Piotr Kościelniak
Źródło: blog.rp.pl









