Leeb zdecydowanie uznaje Oil Peak i związane z nim niebezpieczeństwa, idzie też dalej i proponuje Ostateczny Oil Peak. Definiuje go, jako punkt, za którym ropa stanie się tak trudna w wydobyciu, że w wydobycie baryłki ropy, jej przerób i dostarczenie na stację benzynową musielibyśmy wkładać energię więcej niż jednej baryłki. Leeb jest zdania, że szybko zbliżamy się do tego punktu i sugeruje masowe rozwijanie alternatywnych źródeł energii. Jest to szczególnie ważne dla USA, polegających w 65 procentach na imporcie ropy (Unia Europejska aż 85 procent).
Leeb analizuje kwestie złożoności społeczeństwa, zarówno w odniesieniu do perspektywy historycznej, jak i o obecnej sytuacji. Wskazuje, że gdy złożone społeczeństwa wyczerpują kluczowe dla ich funkcjonowania zasoby, to dochodzi zazwyczaj do ich całkowitego załamania, z masową przemocą i głodem. Czytając między wierszami, można odnieść wrażenie, że kraje uprzemysłowione mogą łatwo stoczyć się w tę otchłań, jeśli nadal będą ignorować zbliżający się kryzys energetyczny. Wskazuje, że ludzie mają tendencję do chowania głowy w piasek, zaprzeczania niewygodnym faktom i unikania znaczących zmian tak długo, aż zostaną do tego ostatecznie zmuszeni przez sytuację.

Niebezpieczeństwo leży w tym, że czekając aż do tego momentu, skazujemy się na katastrofę. Mamy już ostatnie chwile na wprowadzenie mądrej i długowzrocznej polityki energetycznej.
Mamy teraz już tylko jedną szansę i nie wolno nam jej zmarnować. Podjęcie błędnych decyzji będzie miało druzgocące konsekwencje, a nawet jeśli podejmiemy próbę, o błąd będzie łatwo. W co inwestować? Rozwijać biopaliwa? Energię wiatrową? Każde działanie powinno być przeanalizowane pod kątem potrzebnych zasobów i energii. Błędne zainwestowanie pozostających jeszcze nam zasobów surowców energetycznych czy metali w olbrzymie projekty spowoduje tylko jeszcze szybsze ich wyczerpanie się.
więcej w seekingalpha








