ArtykulyPowiązania

Kryzysowa sytuacja – Zwierzęta

Zwierzęta

Stosunek do zwierzęcia jest miarą naszego człowieczeństwa. Humanizm i humanitaryzm zatem to nie tylko idee odwołujące się do ludzkich relacji, ale także do świata zwierząt. Jak mawiał pewien Indianin: „to co przydarza się zwierzętom, wkrótce przydarzy się też ludziom”. A co przydarza się zwierzętom?

Ryszard Kulik - Ziemia mój jedyny dom

Ryszard Kulik Ziemia mój jedyny dom

Od ponad 10 lat w polskim prawodawstwie istnieje zapis, że zwierzę nie jest rzeczą. Ale świadomość ludzka zmienia się znacznie wolniej niż zapisy prawa. Ciągle jeszcze wielu z nas traktuje zwierzęta jak przedmioty, które nie posiadają żadnych praw. Wyobrażamy sobie, że jako ludzie mamy szczególne przywileje i cały świat zwierzęcy musi ustąpić przed tą uzurpacją. I rzeczywiście ustępuje. Zwierzęta jako słabsze istoty nie są w stanie obronić się przed naszą ekspansją, wycofują się więc w coraz bardziej niedostępne tereny, a większość, która nie jest w stanie przystosować się do nowych warunków, po prostu ginie. Dzikie zwierzęta poddane są ogromnej presji. Ich życie jest niemal całkowicie kontrolowane przez człowieka, który uzurpuje sobie prawo do tak zwanego zarządzania populacjami. Są to zabiegi pozwalające na kontrolowanie liczebności populacji dzikich zwierząt na określonym terenie. Głównym narzędziem tej kontroli jest łowiectwo, czyli planowy odstrzał zwierząt tak, by ich liczebność utrzymywała się w określonym przez człowieka przedziale.

Myśliwi przekonują siebie oraz pozostałą część społeczeństwa, że wypełniają pożyteczną misję wpisującą się w działania chroniące przyrodę. Niemniej jednak pod tymi pięknymi deklaracjami kryje się chęć zabijania dla przyjemności. Zenon Kruczyński, były myśliwy, autor książki o łowiectwie „Farba znaczy krew” tak o tym pisze: „gdy polowałem, widziałem las poprzez cel: spotkać zwierzę – podejść je, strzelić. Oczy i uszy w gotowości. Ani chwili na rozluźnienie – na ramieniu załadowany, odbezpieczony sztucer. Teraz chodzę po lesie ze spokojem w sercu”. A w innym miejscu: „Mam pewność, że dopóki będziemy zabijać zwierzęta – będziemy zabijać siebie nawzajem. Współczesne myślistwo jest obarczone wyjątkowym ciężarem – jest zabijaniem dla rozrywki”.

Współczesne myślistwo traktuje świat przyrody jak szachownicę, na której człowiek decyduje o ustawieniu poszczególnych figur. W tym podejściu brakuje zaufania do naturalnych mechanizmów regulacyjnych, w których zależność między drapieżnikiem i ofiarą wpisuje się w odwieczną mądrość naturalnego procesu. Dlatego najlepszym testem dla rzeczywistych intencji myśliwych jest ich stosunek do wilka, który w najlepszy sposób wypełnia ową funkcję regulacyjną. Otóż myśliwi są w większości przeciwni gatunkowej ochronie wilka i traktują go jak szkodnika. Z tego powodu w przeszłości wilk, jak też i inne duże drapieżniki (ryś, orzeł, niedźwiedź) poddany został eksterminacji powodującej niemalże wytrzebienie całego gatunku. Tak oto w całej pełni ujawnia się stosunek do dzikich zwierząt w środowisku myśliwych, gdzie zadawanie śmierci jest traktowane jako hobby, a zarządzanie populacjami jest arogancką próbą przywracania równowagi w przyrodzie.

Dramatycznym przykładem tego, jak dzikie zwierzęta mogą być traktowane jako rzeczy jest cyrk. Zamknięte w klatkach, często brutalnie tresowane są zmuszane do zachowań, które mają niewiele wspólnego z ich naturalnymi sposobami życia. W ten sposób, ku uciesze dzieci i dorosłych czynimy z tych zwierząt jakieś karykatury żywych stworzeń, które spędzają swe pożałowania godne życia na byciu maskotką dostarczającą rozrywki.

Cyrk z pewnością jest śmieszny, ale nie dla tych zwierząt.

Nie lepiej sytuacja wygląda w przypadku zwierząt udomowionych. Te, które trzymamy w domach również bardzo często traktowane są jak maskotki mające umilić nam życie, podczas gdy zwierzęta te mają swoje potrzeby, których często nie są w stanie zaspokajać w domowych warunkach. Psy nie są wyprowadzane tak często na dwór jak tego potrzebują, na wsiach mają często zbyt krótkie łańcuchy lub nieocieplone budy, a gdy się znudzą właścicielowi są przywiązywane gdzieś w lesie do drzewa, a w najlepszym przypadku porzucane. Podobnie dzieje się z kotami, które swój półdziki charakter muszą przykroić do zasad życia na kanapie.

Schroniska dla bezdomnych psów i kotów są przygnębiającymi miejscami, które świadczą o naszym stosunku do zwierząt i pod tym względem stanowią jakiś wyrzut sumienia w naszym ułożonym ludzkim świecie.

Od jakiegoś czasu, wraz z bogaceniem się naszego społeczeństwa, pojawia się moda na egzotyczne zwierzęta w naszych domach. Okazy takich zwierząt, nierzadko gatunków zagrożonych i pod ochroną, przywożone są z dalekich podróży lub nabywane na giełdach i w sklepach. Okazuje się, że nielegalny handel dzikimi, egzotycznymi zwierzętami jest drugim po handlu narkotykami źródłem zysków różnych grup przestępczych. Proceder ten jest również w znacznej mierze odpowiedzialny za zmniejszanie się populacji zwierząt rzadkich. Zatem bądźmy świadomi, że kupując egzotyczne dzikie zwierzęta przyczyniamy się do trzebienia ich populacji, tym bardziej, że zaledwie jedno zwierzę na kilkanaście jest w stanie przeżyć trudy transportu. Należy jeszcze wspomnieć, że nasze domy nie są absolutnie odpowiednim środowiskiem dla tych zwierząt. Kupując je robimy im krzywdę. Często jesteśmy tego nieświadomi, ponieważ traktujemy zwierzęta jak zabawki lub przedmioty, które mają służyć wyłącznie naszej przyjemności.

Każde zwierzę prowadzi właściwe dla swojego gatunku życie, z którym nasze domowe warunki mają niewiele wspólnego. Więc najlepsze, co możemy dla tych zwierząt zrobić, to podjąć osobistą decyzję, by nie kupować ich i w ten sposób nie przyczyniać się do tego niehumanitarnego procederu. Pozwólmy żyć zwierzętom (szczególnie dzikim) ich własnym życiem, w ich własnym środowisku!

Najgorszych cierpień i najbardziej brutalnego traktowania doświadczają jednak inne udomowione zwierzęta. Zdecydowana większość zwierząt hodowlanych traktowana jest bowiem jako fabryki do produkcji mięsa, skóry, mleka czy jajek. Przemysłowa hodowla krów, świń, kur czy norek sprowadza te żywe stworzenia do poziomu maszyny, która nie czuje, nie ma potrzeb życiowych i niemal żadnych praw. Gdy przyjrzymy się wnikliwie typowej kurzej fermie, to odkryjemy, że jest ona prawdziwą salą tortur. Instynktowne zachowania kury to: grzebanie w ziemi, budowanie gniazda czy kąpanie się w piachu. Żadne z nich nie są możliwe na fermie. Kury takie nigdy nie oglądają nieba i nie mogą swobodnie się poruszać. Stłoczone są często w ciasnych klatkach, co prowokuje zachowania agresywne, czyli wzajemne wyskubywanie sobie piór. Dlatego często hodowcy pozbawiają je dziobów.

Los innych zwierząt hodowlanych takich jak krowy, owce czy świnie wcale nie jest lepszy. Ich żałosne życie kończy się w rzeźni, dokąd dowożone są w warunkach urągających elementarnej godności. Umierają tam tak jak żyły: pełne strachu, cierpienia i frustracji. Jeden z urzędników, który przyglądał się stadu owiec wpędzanemu do rzeźni po pochylni tak napisał: „Zapach, odgłosy agonii, wszystko, co towarzyszyło zabijaniu trwającemu w środku, było wzburzające (…) Młode ubijano na oczach matek. Patrzyłem jak zwierzęta wpędzane tam, gdzie dokonywano uboju, przeczuwając swój los wpadały ze strachu w szał”.

Prawdopodobnie większość z nas, gdyby była świadkiem takiego cierpienia zwierząt, zrezygnowałaby z jedzenia mięsa. Tak czy owak każdy z nas może podjąć taką decyzję, która zmniejszy ilość cierpienia zwierząt. Tym bardziej, że, jak wypowiada się wiele naukowych autorytetów powołując się na wyniki badań medycznych, dieta bezmięsna jest zarówno zdrowa jak i bezpieczna dla człowieka w każdym wieku. Przypomnijmy również, że wegetarianizm znacząco oszczędza środowisko, ponieważ „wyprodukowanie” mięsa wiąże się ze zużyciem siedem razy więcej energii słonecznej (nie wspominając energii z innych źródeł), co uwidacznia się w konieczności wykorzystania większego terenu pod uprawy. Zdecydowanie większa część rolnego areału służy utrzymaniu zwierząt i produkcji mięsa niż bezpośredniemu żywieniu ludzi. Stąd wegetarianin nie tylko nie przyczynia się do cierpienia zwierząt, ale też pośrednio chroni te ziemskie ekosystemy (głównie lasy), które jeszcze nie zostały zamienione na pola uprawne.

Oczywiście nie każdy z nas jest w stanie zrezygnować z mięsa zupełnie. Każdy jednak może ograniczyć jego spożycie tak, by ulżyć cierpieniu zwierząt i jednocześnie zadbać o swoje zdrowie. Bowiem, jak podkreślają naukowcy, obecnie jemy za dużo mięsa. Jego optymalna ilość to kilka posiłków mięsnych w miesiącu.

Zwracajmy też uwagę na to skąd pochodzi mięso, które kupujemy. Unikajmy taniego mięsa z hipermarketów, ponieważ z pewnością pochodzi ono z przemysłowych kombinatów nastawionych wyłącznie na zysk, a nie dobrostan zwierząt.

Tak oto manifestuje się nasza osobista odpowiedzialność za zmniejszenie cierpienia zwierząt doznawanego ze strony ludzi, również z naszej strony – bezpośrednio i pośrednio.

Każdy najmniejszy krok w tym kierunku, najmniejsza nawet decyzja chroniąca zwierzęta ma znaczenie. Ta decyzja jest świadectwem naszego człowieczeństwa.

Przedruk z książki: Ryszard Kulik „Ziemia – mój jedyny dom”

Następna część: „Kryzysowa sytuacja – Woda i tereny podmokłe”

Poprzednie części:

„Wprowadzenie, Kryzysowa sytuacja – Bioróżnorodność”

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly