ArtykulyPowiązania

Kryzysowa sytuacja – Lasy

Lasy

Gdyby zapytać kilkuletnie dzieci, ile znają marek samochodów osobowych, prawdopodobnie potrafiłyby wymienić i rozpoznać co najmniej kilka. Gdybyśmy zapytali, ile znają i rozpoznają gatunków drzew, prawdopodobnie większość dzieci, ale też i dorosłych, miałoby z tym problem. Żyjemy w świecie, w którym samochody wydają się być ważniejsze od drzew.

Ryszard Kulik - Ziemia mój jedyny dom

Ryszard Kulik Ziemia mój jedyny dom

Jak bardzo to przekonanie jest złudne pokazuje cytat z proroctwa Indian: „Dopiero, gdy zetniemy ostatnie drzewo, zatrujemy ostatnią rzekę i złowimy ostatnią rybę, dopiero wtedy zrozumiemy, że pieniędzy nie da się jeść”.

Patrząc na drzewo odkrywamy w jak bardzo silnym związku jesteśmy. Każdy mój oddech jest pieśnią wdzięczności za tlen, który produkują te piękne istoty. Drzewa dają też niezwykły surowiec, który od zarania dziejów był podstawowym materiałem wykorzystywanym przez człowieka do produkcji różnych przedmiotów. Idąc do lasu wchodzimy do królestwa, które zachwyca nas niezwykłą aurą, różnorodnymi kolorami zieleni, kształtami koron drzew, zapachami ściółki i dźwiękami śpiewu ptaków oraz poszumu wiatru wśród liści. Nieprzypadkowo większość z nas udaje się w takie miejsca w poszukiwaniu odpoczynku, spokoju czy natchnienia. Wyprawa do lasu jest dla nas jak podróż do czasów dzieciństwa, jest powrotem do najbardziej pierwotnych poruszeń naszego serca, ponieważ to właśnie w lasach i na ich skraju rodzili się nasi praprzodkowie.

W Polsce lasy porastają ok. 28% powierzchni kraju, co jest wskaźnikiem poniżej średniej europejskiej wynoszącej prawie 32%. Lesistość w Europie (w tym w Polsce) stopniowo rośnie, co może nas wszystkich cieszyć. Jednak pamiętajmy, że w skali globu sytuacja lasów nie jest tak korzystna. Lasy, od których bezpośrednio zależy nasze przeżycie, czyli lasy deszczowe (będące płucami Ziemi) są ciągle nadmiernie eksploatowane. W ciągu ostatnich 50 lat prawie połowa lasów tropikalnych zniknęła z powierzchni Ziemi. Tylko pomiędzy 1979 a 1989 rokiem wycięto 10% tropikalnych lasów. Pamiętajmy, że ponad połowa wszystkich gatunków zamieszkuje właśnie te lasy. Tracąc je bezpowrotnie tracimy życie na naszej planecie. Tracimy fundament, na którym opiera się nasza cywilizacja. Dlaczego się to dzieje? Jedną z głównych przyczyn jest zamienianie obszarów leśnych na pastwiska dla bydła, które jest hodowane, ponieważ zapotrzebowanie na mięso ciągle wzrasta. To kolejny powód, dla którego powinniśmy gruntownie przemyśleć nasze nawyki żywieniowe i stopniowo rezygnować z mięsa w naszej diecie.

Dzisiaj lasy kojarzymy z prawdziwym środowiskiem naturalnym, z królestwem dzikiej przyrody, choć po prawdzie to skojarzenie jest w dużym stopniu złudne. Współczesne lasy w Polsce, ale i w Europie oraz w wielu miejscach na świecie są bowiem bardziej fabrykami desek niż prastarymi puszczami, które rządziły się swoimi prawami. Wprawdzie ostatnio mówi się, że najważniejsze funkcje lasów mają charakter pozaprodukcyjny, to pod tymi deklaracjami wciąż kryje się gospodarka leśna, która ma niewiele wspólnego z prawdziwym zrównoważonym podejściem do ekosystemów leśnych. Dopiero od lat dziewięćdziesiątych XX w. nie przekracza się tzw. etatu cięć, co pozwala na równoważenie się drewna pozyskiwanego z tym, co przyrasta. Ale mimo to w gospodarce leśnej ciągle popełnia się błędy powodujące słabą kondycję lasów i spadek bioróżnorodności. Najpoważniejsze grzechy dotyczą nasadzania drzew niezgodnych z siedliskiem, co oznacza, że często preferowane są gatunki iglaste, szybkorosnące (np. sosna czy świerk), podczas gdy w danym miejscu powinny rosnąć inne drzewa, głównie liściaste. Wszyscy przyzwyczailiśmy się do tego, że lasy w górach to świerczyny, choć rosną tam one wyłącznie dlatego, że tak zdecydował o tym kiedyś człowiek. Górskie lasy w Polsce powinny być zdominowane głównie przez lasy bukowe z domieszką jodły, jawora i świerka. Ta zmiana składu gatunkowego w przeszłości obecnie powoduje katastrofalne konsekwencje, które możemy obserwować w Sudetach i Beskidach, gdzie zamierają ogromne połacie lasu świerkowego. Drzewa są słabe i albo przewracają się pod wpływem wichur, albo usychają z powodu obniżenia się wód gruntowych, albo w końcu atakowane są przez korniki. Widok takiego zamierającego lub martwego lasu ściska serce, ale można na ten proces spojrzeć również w ten sposób, że jest to naturalny odruch samoobrony górskiej przyrody przed gatunkiem, który nie pasuje do przyrodniczej układanki właściwej dla tego miejsca. Zamierające lasy górskie są więc naturalną konsekwencją błędów w gospodarce popełnionych w przeszłości i swoistym memento przed powtórzeniem podobnych błędów w przyszłości. Kolejnym błędem popełnianym w gospodarce leśnej jest usuwanie z lasu drzew martwych, zarówno tych stojących jak i przewróconych. Większość naszych lasów jest „posprzątana” i bardziej przypomina parki niż prawdziwe lasy. Niewielu z nas wie, że w naturalnym lesie około 30 – 40% drzew jest martwa. Może się wydawać, że pozostawianie takiego drewna w lesie jest marnotrawstwem, jednak martwe drewno spełnia niezwykle ważną rolę w ekosystemie leśnym. Mówi się nawet, że w leżącej kłodzie jest więcej życia, niż w rosnącym obok drzewie. Zamierające i rozkładające się pnie drzew stają się bowiem siedliskiem dla całej masy organizmów zwierzęcych, roślinnych i grzybów. Wszystkie te istoty są wysłannikami lasu w celu przywrócenia martwej materii organicznej, która na powrót może zasilić leśny ekosystem. Sprzątając las nie tylko pozbawiamy go tej cennej materii organicznej, ale też znacznie zubażamy bioróżnorodność, która jest warunkiem stabilności lasu. Nieprzypadkowo zdecydowana większość polskich lasów jest w fatalnej kondycji: drzewa chorują, są słabe lub zamierają. Proces ten wydaje się być dramatyczną próbą uzdrowienia ekosystemu przez sam las, który „odchorowując” zasady gospodarki leśnej próbuje złapać stan równowagi. Podobnie jak zamieranie świerka w górach jest ostatecznie dla lasu zbawienne, tak też gradacje tzw. szkodników okazują się być naturalnym sposobem oczyszczania się lasu. Szkodnik jest pojęciem, które wprowadził człowiek, kierując się nie ekologicznym spojrzeniem na las tylko własnym interesem, który sprowadza się do czerpania finansowych zysków z eksploatacji żywego leśnego systemu. Natura nie zna czegoś takiego jak szkodnik, bowiem każdy organizm spełnia w określonym środowisku ważną i potrzebną rolę.

Najlepsze więc, co moglibyśmy tutaj zrobić, to pozwolić, by ten proces oczyszczania się lasu w sposób niezakłócony dokonał się do końca. Niestety jest to trudne przy założeniu, że las przede wszystkim jest źródłem zysku w związku z prowadzoną w nim gospodarką. Tak oto leśnicy po raz kolejny ingerują w naturalny proces i „lecząc” drzewa, czyli walcząc ze szkodnikami i pozbawiając las wielu związanym z nim organizmów, ostatecznie prowokują jeszcze większe problemy w przyszłości. Dzieje się tak nawet w rezerwatach przyrody, gdzie teoretycznie rzecz biorąc pod ochroną jest również ów przyrodniczy proces samooczyszczania.

Z tych powodów gospodarka leśna związana jest z coraz większymi kosztami i jednocześnie przynosi coraz mniejsze zyski. Dlatego leśnicy obniżają wiek rębny drzew, by nadążyć za coraz większym zapotrzebowaniem na surowiec drzewny. Według danych GUS prawie połowę powierzchni lasów w Polsce stanowią młodniki i uprawy leśne. Drzewostany nie przekraczające 60 lat stanowią ponad 65% powierzchni leśnej. To wszystko wskazuje na ciągle rabunkową gospodarkę w polskich lasach. Pamiętajmy też, że wiele gatunków, np. ptaków, potrzebuje lasów starych, z dużymi drzewami, z odpowiednią ilością drzew martwych, które są źródłem pokarmu i schronienia (drzewa dziuplaste) i z różnorodną strukturą wiekową i gatunkową drzew. Takich lasów mamy naprawdę niewiele, stąd część z nich chroniona jest w rezerwatach i parkach narodowych. Ale również i tam lasy te często poddane są rygorom gospodarczym i w przypadku pojawienia się np. kornika, leśnicy bezpardonowo z nim walczą, jak ma to ostatnio miejsce w rezerwatach w Puszczy Białowieskiej.

Stan polskich lasów, ich wygląd oraz powierzchnia jaką pokrywają jak w zwierciadle pokazują po raz kolejny charakterystyczne cechy naszego świata, naszej cywilizacji, która za wszelką cenę nastawiona jest na maksymalizację zysku i eksploatowanie naturalnych zasobów. W gospodarce leśnej jak w soczewce uwidaczniają się postawy ludzi wobec przyrody, w których dominuje arogancja, przymus kontroli, ingerowanie w naturalne procesy i brak zaufania do możliwości samoregulacji przyrody. Ciągle wydaje się nam, że jesteśmy panami przyrody i że ona powinna realizować scenariusz, jaki my jej napiszemy.

W ten oto sposób na przestrzeni kilkuset ostatnich lat lasy europejskie zostały tak zmienione, że niewielu z nas zdaje sobie sprawę, co to znaczy prawdziwy, naturalny las. To, czego potrzebujemy, to odwołania się do przyrodniczego wzorca, do lasu, który pokazuje jak przyroda sama potrafi o siebie zadbać. Potrzebujemy nowych wizji i obrazów tak, by utrwaliły się w naszej świadomości i wywierały presję na tych, którym powierzyliśmy nasze lasy pod opiekę.

Las jako środowisko życia jest dla nas kolejną okazją, byśmy uczyli się powściągliwości i pokory. Jest okazją, by uświadomić sobie jak mało wiemy o funkcjonowaniu życia i w ten sposób budować zaufanie do samej natury, której spontaniczny proces jest najlepszym drogowskazem, za którym możemy podążać.

Przedruk z książki: Ryszard Kulik „Ziemia – mój jedyny dom”

Następna część: „Kryzysowa sytuacja – Odpady”

Poprzednie części:

Wprowadzenie, Kryzysowa sytuacja – Bioróżnorodność

Kryzysowa sytuacja – Zwierzęta

Kryzysowa sytuacja – Woda i tereny podmokłe

Kryzysowa sytuacja – Góry

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly