Na tle katastrofy ekologicznej w Zatoce Meksykańskiej świat równie
dużo uwagi powinien poświęcić na analogiczną sytuację, jaka od 50 lat ma
miejsce w delcie rzeki Niger – stwierdza międzynarodowa organizacja
Przyjaciele Ziemi w opublikowanym w Rzymie raporcie.

Dokument
wskazuje, że w ciągu pół wieku 606 szybów naftowych, czynnych w Nigerii,
wypompowało do pobliskich zbiorników wodnych i lasów 1,5 miliona ton
ropy naftowej.
Ponadto przeszło 24 miliardy metrów sześciennych
gazu ziemnego, jako „produktu ubocznego”, co roku spalano w postaci
gigantycznych pochodni. W konsekwencji, w tym regionie emitowano do
atmosfery około 50 milionów ton dwutlenku węgla rocznie. Łączna roczna
wielkość emisji wynosi 280 milionów ton.
Zdaniem autorów
raportu, taka sytuacja w Afryce Zachodniej ma też określone skutki
społeczne, a także negatywnie odbija się na zdrowiu miejscowej ludności.
M.in. w strefie delty rzeki Niger znacznie zmniejszyła się średnia
długość życia – do 41 roku w porównaniu z 48 latami w skali kraju.
Źródło: Ekologia.pl








