Artykuly

Jak to z „raportem EPA” było

Miałem nie pisać o „aferze”, którą
anglojęzyczna blogosfera dawno już przemieliła, ale chyba się nie da – polscy „sceptycy” są jak zwykle do tyłu z bieżącymi rewelacjami i
ekscytują się czymś, o czym amerykańscy kontrarianie chętnie już
zapomnieli.

Historia, w wersji skróconej, brzmi następująco:

24 kwietnia amerykańska Agencja Ochrony Środowiska EPA opublikowała propozycję raportu
na temat zagrożenia zdrowia i majątku publicznego przez emisję gazów
cieplarnianych, który miał dawać podstawy do regulowania tychże emisji
w ramach Clean Air Act. „Propozycję”, gdyż starym, dobrym
zwyczajem EPA dała dwa miesiące na „publiczną recenzję” tekstu raportu
— każdy obywatel USA mógł go przeczytać i nadesłać swoje uwagi, które
następnie mogły zostać uwzględnione w treści ostatecznej wersji*.

EPA

Jak to miało miejsce w podobnych przypadkach (np. publikacji
kolejnych raportów programu CCSP), w kwietniu nastąpiła mobilizacja
środowiska „sceptyków”. Celem było wywarcie presji na EPA, by wobec
obywatelskiego głosu sprzeciwu wstrzymała publikację niewygodnych dla
amerykańskiego stylu życia prawd. Jednym ze „sceptyków”, który włączył
się w tę akcję, był ekonomista Alan Carlin, który jako zatrudniony
przez National Center for Environmental Economics miał wcześniejszy dostęp do raportu EPA.

Carlin sporządził więc własny „raport”, który miał podważać
ustalenia zawarte w dokumentach EPA. Dokonał tego typową dla
„sceptyków” metodą kopiuj-wklej: wygooglał kilka blogów i serwisów
internetowych prowadzonych przez kontrarian (np. World Climate Report, Watts Up With That, Ice Cap), nieco zmodyfikował ich treść i voilà, narodziła się praca naukowa obalająca ustalenia dziesiątków tysięcy osobolat pracy specjalistów.

Szef Carlina nie był zachwycony tym, że zamiast robić to za co mu
się z podatków płaci, jego pracownik zajmuje się pseudonaukową
publicystyką, i wyrzucił jego „raport” do kosza. Carlin poszedł się
poskarżyć do prawicowego think-tanku Competitive Enterprise Institute, który zorganizował całą PRowską oprawę, przy usłużnej współpracy konserwatywnych mediów. Resztę już znacie.

Jakież to rewelacje można znaleźć w „raporcie” Carlina? Główną jego
tezą było to, że EPA opiera się o „przestarzałe” ustalenia z czwartego
raportu IPCC, będącego przeglądem literatury do mniej więcej połowy
2006 roku, a nowe odkrycia, których istnienia autorzy raportu EPA nie
byli świadomi, zrewolucjonizowały naszą wiedzę o klimacie i globalnym
ociepleniu.

Oto one:

  1. Mamy globalne ochłodzenie.
  2. Nie wiadomo jak zmiana klimatu wpłynie na zachowanie huraganów.
  3. Lądolód Grenlandzki nie topi się tak szybko jak oczekiwano (ten fragment przeklejony, słowo w słowo, stąd). Autor badań na które powołuje się Carlin prostował przekłamania „sceptyków” tutaj.
  4. Recesja gospodarcza tak bardzo zredukowała emisje gazów cieplarnianych, że nie ma potrzeby żadnych dodatkowych działań.
  5. „Raport” Graya z Heartland Institute udowodnił, że za globalne ocieplenie odpowiadają oceany.
  6. Scafetta i West „fenomonologicznie” udowodnili, że za globalne ocieplenie odpowiadają zmiany aktywności słonecznej.
  7. Artykuł opublikowany na blogu Anthony’ego Wattsa, który
    udowodnił… chwileczkę, nic nie udowodnił, bo autorzy ze wstydem
    musieli się wycofać ze swoich tez po tym jak wyśmiano ich matematyczną niekompetencję.

Tyle.

Tak wygląda zbiór najcięższych argumentów sceptyków: jeden
recenzowany, w najlepszym wypadku kontrowersyjny artykuł dwójki
astrofizyków, blogerska publicystyka domorosłych klimatologów i
konserwatywny PR uprawiany przez Heritage Institute. Jedynie punkt nr 2
jest zgodny z rzeczywistością — ale, jak łatwo można sprawdzić w
raportach IPCC, klimatolodzy są dalecy od zgody co do tego, jakie będą
huragany w cieplejszym świecie.

Carlin nie zadbał nawet o to, by tezy jego „raportu” były ze sobą
spójne — na sąsiednich stronach sąsiadują ze sobą Scafetta i West,
którzy „udowodnili” że za globalne ocieplenie odpowiedzialne są zmiany
irradiancji słonecznej; William Greg twierdzący, że nic podobnego, bo
to oceany powodują ocieplenie. Gdzieś w raporcie przewijają się jeszcze
bardziej egzotyczne pomysły — na przykład teorie Miskolcziego, no i
oczywiście promieniowanie kosmiczne Svensmarka.

Najśmieszniejsze jest to, że po początkowym zachwycie kontrarian,
kiedy zaczęto wytykać „niedostatki” publikacji Carlina, autor zaczął
się tłumaczyć, że niespójna i pełna błędów treść jego dzieła jest
konsekwencją tego, że… miał zbyt mało czasu:

 It is very important that readers of these comments understand that these comments were prepared under severe time constraints. The actual time available was approximately 4-5 working days. It was therefore impossible to observe normal scholarly standards or even to carefully proofread the comments. As a result there are undoubtedly numerous unresolved inconsistencies and other problemsNo effort has been made to resolve any possible substantive issues; only a few of the more evident non-substantive ones have been resolved in this version.
    It should be noted, of course, that these comments represent the views of the author and not those of the US Environmental Protection Agency or the NCEE. that would normally have been resolved with more normal deadlines.

Innymi słowy to EPA jest winna temu, że Carlin wyprodukował gniota,
w którym podstawową bibliografię stanowią blogi. Co ciekawe, Carlin
mówi tutaj o „4-5 dniach roboczych”, które miał na przygotowanie
swojego „raportu”… gdy tymczasem pierwsza jego wersja datowana jest na 16 marca (a więc na ponad miesiąc przed tym jak EPA upubliczniła swój raport), a wersja ostatnia na 27 czerwca.

Gwóźdź do trumny teorii globalnego ocieplenia nie odegrał więc swojej roli, a entuzjazm „sceptyków” dodatkowo przygasł gdy EPA odmówiła przedłużenia okresu publicznej recenzji o kolejne 60 dni, i dzisiaj o raporcie Carlinie nikt już nie mówi.


*) Procedura taka obowiązuje także w przypadku
raportów IPCC, czego skutkiem ubocznym było wyprodukowanie całej masy
samozwańczych „recenzentów IPCC”, których nazwiska do dzisiaj widać na
różnych „sceptycznych” petycjach i listach protestacyjnych.

pl więcej w Doskonale Szare

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly