Artykuly

Implozja Włoch

W publikacji z 2008 roku zastanawiałem się, czy Włochy są w stanie przetrwać jako kraj zindustrializowany przy cenach ropy przekraczających 100$ za baryłkę. W ciągu 4 następnych lat widzieliśmy jak ceny ropy przechodzą cykl załamania i powrotu do wyższych poziomów. Gospodarka Włoch wykazywała oznaki ożywienia w czasie niskich cen w 2009 roku, jednak ostatnie 2 lata wysokich cen, przekraczających 100$ za baryłkę, boleśnie dotknęły włoską gospodarkę.

W poście zamieszczonym na blogu „Mondo Elettrico”, Massimo de Carlo podsumowuje najnowsze dane na temat włoskiego zużycia paliw kopalnych: 

„Łączne zużycie paliw płynnych we wrześniu tego roku spadło o 16,3% w stosunku do tego samego okresu sprzed roku. Przy czym zużycie benzyny spadło o 18,2% a oleju napędowego o 15,6% w stosunku do września 2011 roku. Sprzedaż nowych samochodów w tym samym okresie spadła o 25,5%. W czasie pierwszych 9 miesięcy tego roku sprzedaż nowych samochodów spadła o 20,4%.”

Zużycie paliw we Włoszech

Zużycie paliw we Włoszech

Nie wiem, jakie określenie pasowało by bardziej do tego stanu rzeczy, „spadek” czy raczej „załamanie”. Jedno jest pewne: z włoską gospodarką dzieje się coś bardzo złego, a działania podejmowane przez rząd wobec zapaści finansowej, wyglądają coraz bardziej jak próba wyleczenia kaszlu przez uduszenie pacjenta.

Być może zastanawiacie się też jak to jest być teraz w słonecznej Italii.

Biorąc pod uwagę powyższe dane można by przypuszczać że ludzie jeżdżą już na wozach zaprzężonych w woły. Ale nic takiego się nie dzieje, przynajmniej we Florencji i okolicach. Ruch uliczny jest taki sam. Korki w godzinach szczytu również. Być może biedniejsze południe kraju jest w gorszej sytuacji, ale zdaje się, że nie ma doniesień prasowych na ten temat.

Mimo to odnosi się dziwne wrażenie, że coś wisi w powietrzu. Wiecie, jak w tych filmach katastroficznych gdzie ma nadejść jakieś tsunami albo pęknąć zapora na rzece lub wulkan wybuchnąć tuż pod Los Angeles. Przed katastrofą widzi się tam ludzi zaprzątniętych swoimi codziennymi sprawami, niepomnych nadchodzącego kataklizmu, pomimo tego, że wszędzie widać złowieszcze znaki mówiące że wkrótce „coś” się wydarzy.

W śródmieściu Florencji wiele sklepów wygląda jeśli nie na zamknięte to na skraju zamknięcia.

Cassandra’s Legacy, Ugo Bardi

Tłumaczenie Tomasz Asztemborski

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly