Ile energii elektrycznej produkuje Polska i z jakich źródeł?
Spis treści
Produkcja energii elektrycznej w Polsce niemal pokrywa krajowe zużycie, a największa jej część wciąż pochodzi z elektrowni na węglu kamiennym i brunatnym. Niewielką różnicę uzupełnia import, który przewyższa eksport o ułamek procenta zużycia. Udział węgla maleje, bo jego miejsce zajmują jednocześnie fotowoltaika, wiatr i gaz. Tempo tej zmiany wyznaczają dziś sieci i magazyny energii.
Produkcja prądy w Polce i stopień pokrycia zużycia
Według danych PSE za rok 2025 krajowa produkcja energii elektrycznej wyniosła 166,5 TWh. To 166,5 mld kWh. Elektrownie zawodowe, czyli elektrownie cieplne i wodne wytwarzające energię na sprzedaż, dały z tego 123,8 TWh. Elektrownie wiatrowe i inne odnawialne dołożyły 42,7 TWh.
Skalę tej liczby łatwiej uchwycić na przykładzie jednej inwestycji. Morska farma Baltic Power o mocy około 1,2 GW ma docelowo zasilić ponad 1,5 mln gospodarstw domowych. Jej produkcja ma według komunikatu inwestora Baltic Power odpowiadać 3% krajowego zapotrzebowania na energię elektryczną. Do pokrycia zużycia całego kraju potrzeba by więc ponad trzydziestu takich farm.
Roczny wolumen nie rozkłada się równo na miesiące. Zimą zapotrzebowanie podnoszą krótszy dzień i ogrzewanie. Latem produkcję zwiększa fotowoltaika. Dlatego wyniki z poszczególnych miesięcy wyraźnie się od siebie różnią.
Krajowa produkcja nie pokryła w całości zużycia, które według PSE wyniosło 167,5 TWh. Różnicę pokryło dodatnie saldo wymiany zagranicznej, czyli nadwyżka importu nad eksportem. Czy Polska jest więc importerem netto? W skali roku tak, choć minimalnie, bo saldo to niecałe 0,6% zużycia. Za tą liczbą stoją duże przepływy w obie strony. Według tabeli przepływów fizycznych PSE eksport sięgnął blisko 15 TWh, a import blisko 15,9 TWh.
Kierunek i wielkość salda zmieniają się w czasie. Według PSE import netto malał dwa lata z rzędu, z 3,9 TWh w 2023 r. przez 2,0 TWh w 2024 r. do niecałego 1 TWh w 2025 r. Saldo roczne jest sumą miesięcy i godzin, w których prąd płynie raz w jedną, raz w drugą stronę. Wynik za pojedynczy miesiąc może więc mieć znak przeciwny do rocznego.
Z jakich źródeł pochodzi polski prąd?
Najwięcej energii daje węgiel: elektrownie na węglu kamiennym i brunatnym wytworzyły w 2025 r. razem 61% krajowej produkcji.

- 41% (68,7 TWh) – węgiel kamienny.
- 26% – elektrownie wiatrowe i inne odnawialne, w tym fotowoltaika.
- 20% – węgiel brunatny.
- 11,5% – gaz ziemny.
- 1,6% – elektrownie wodne.
Fotowoltaika ma dziś największą moc spośród wszystkich technologii w systemie, a mimo to węgiel daje znacznie więcej energii. Według oceny wystarczalności zasobów PSE jednostki węglowe miały nieco ponad 49% mocy zainstalowanej brutto. Źródła odnawialne miały blisko 44% mocy. Ich produkcja ściśle zależy jednak od pogody, więc w 2023 r. dały niespełna jedną czwartą energii.
Moc w MW, zainstalowana albo osiągalna (czyli taka, jaką jednostka może trwale oddawać do sieci), mówi, ile źródło mogłoby wytworzyć. Produkcja w TWh mówi, ile wytworzyło naprawdę.
Węgiel ustępuje OZE i gazowi

Odchodzenie od węgla trwa od lat, ale w nierównym tempie. Dwadzieścia lat temu węgiel dawał według danych Ember o Polsce 91% polskiego prądu. W tabelach PSE jego udział spadł z 68% w 2023 r. do 61% w 2025 r. Obie serie wskazują ten sam kierunek, ale z powodów opisanych w ostatniej sekcji nie da się ich połączyć w jedną linię.
Transformacja energetyczna w polskim systemie nie polega na zastąpieniu węgla jednym następcą: lukę wypełniają jednocześnie fotowoltaika, wiatr i gaz. W latach 2023–2025 udział OZE łącznie z elektrowniami wodnymi wzrósł z 24% do 27%, a udział gazu z 8% do 11,5%. W 2025 r. produkcja wiatrowych i innych odnawialnych wzrosła tylko o 1,23%, wobec 19,88% rok wcześniej. Szybciej rosła wtedy produkcja elektrowni gazowych.

W czerwcu 2025 r. produkcja OZE po raz pierwszy przewyższyła węglową. W słoneczne południa podaż przekracza jednak to, co system może przyjąć. Bloki węglowe nie mogą zejść poniżej minimum technicznego. Przy tym magazynów energii wciąż brakuje. Do tego dochodzi produkcja prosumentów, której operator nie steruje.
Operator sięga wtedy po nierynkowe redysponowanie, czyli polecenia ograniczenia produkcji wydawane poza mechanizmem rynkowym. W 2025 r. ograniczył w ten sposób prawie 1,4 TWh produkcji z OZE. Forum Energii uznaje brak elastyczności sieci i jednostek wytwórczych za narastające wyzwanie. W lipcu 2026 r. farma Baltic Power po raz pierwszy dostarczyła do polskiej sieci energię z morza. Morski wiatr to nowe źródło w miksie, ale bez magazynów i elastycznych mocy może nie przyspieszyć tempa zmian.
Polska na tle Unii Europejskiej
Polska należy do systemów o najwyższym udziale węgla i najwyższej emisyjności w Unii. Emisyjność, czyli masa CO₂ na każdą wytworzoną megawatogodzinę, wyniosła u nas w 2024 r. 554 kg CO₂/MWh. To drugi najwyższy poziom w całej UE. W serii Ember paliwa kopalne dały w 2025 r. 69% polskiego prądu, w tym węgiel 51%.
Średnia unijna wygląda zupełnie inaczej. Europejski przegląd energetyki Ember wskazuję, że udział węgla w produkcji UE spadł do historycznego minimum 9,2%. Odnawialne źródła dają w Unii więcej prądu niż paliwa kopalne, a w Polsce jest odwrotnie. Polska nie ma elektrowni jądrowej, więc prawie cała energia spoza paliw kopalnych pochodzi z OZE. Ich udział nie sięga przy tym jednej trzeciej.
Według porównania emisyjności Ember udział węgla wynosił w 2023 r. 61% w Polsce, 40% w Czechach i 26% w Niemczech, przy średniej unijnej 12%. W 2025 r. produkcja z węgla spadła według Ember do 87 TWh w Polsce i do 103 TWh w Niemczech. W obu krajach było to historyczne minimum.
Dekarbonizacja szła w Polsce w samym 2025 r. szybciej niż u zachodniego sąsiada. Produkcja z węgla zmalała u nas o 6,6%, a w Niemczech o 3,2%. Emisje polskiego sektora elektroenergetycznego spadły w ciągu dwóch dekad o 30%.
W unijnym systemie EU ETS wytwórca umarza jedno uprawnienie za każdą tonę wyemitowanego CO₂. Przy 554 kg CO₂/MWh każda megawatogodzina wymaga średnio ponad pół uprawnienia, a w bloku węglowym wyraźnie więcej.
Bieżący stan systemu sprawdzisz w aplikacji Energetyczny Kompas PSE. Roczne podsumowania to inna kategoria danych i właśnie przy nich pojawiają się rozbieżności.
Która liczba jest więc prawdziwa? Zwykle każda z nich, tyle że liczona według innych reguł. Źródła danych różnią się według trzech kryteriów.
- Zakres – produkcja brutto obejmuje potrzeby własne elektrowni, netto jest o nie pomniejszona; dane nie zawsze obejmują energię zużywaną przez prosumentów na miejscu.
- Podstawa danych i termin publikacji – PSE publikuje dane operacyjne co miesiąc i w raportach rocznych, a Agencja Rynku Energii (ARE) podaje statystykę opartą na sprawozdaniach przedsiębiorstw, z opóźnieniem.
- Metodologia – Forum Energii i Ember zestawiają kilka źródeł i ujednolicają kategorie paliw, żeby porównywać lata albo kraje.
Liczby z dwóch różnych źródeł zestawiasz więc dopiero wtedy, gdy wiesz, czym różnią się ich definicje produkcji.





