Międzynarodowa Agencja Energetyczna ostrzega: tylko natychmiastowe podjęcie kroków hamujących rozwój energetyki z paliw kopalnych może nas uchronić przed nieodwracalną zmianą klimatu.
IEA (Międzynarodowa Agencja Energetyczna) opublikowała niedawno coroczny raport World Energy Outlook 2011 (streszczenie dostępne w języku polskim), oceniający zagrożenia i możliwości stojące przez światową energetyką. Konkluzje płynące z raportu nie są optymistyczne.
Okazuje się, że jeśli wszystkie kraje dotrzymają obietnic redukcyjnych i będą inwestować w czystą energię, temperatura na Ziemi i tak podniesie się o 3,5°C. Żeby ocieplenie nie przekroczyło 2°C, uznanych przez naukowców z IPCC za granicę bezpieczeństwa, zawartość gazów cieplarnianych w atmosferze nie może przekroczyć 450 ppm, podczas gdy obecny poziom to około 390 ppm. Według raportu IEA, istniejąca infrastruktura (elektrownie, budynki, fabryki itp.) emituje już 80% dopuszczalnej ilości CO2. Jeśli nie zrezygnujemy z wysokoemisyjnej energetyki, do 2015 r. w powietrzu znajdzie się co najmniej 90% „bezpiecznej” ilości CO2. W 2017 roku zabraknie nam pola do manewru.
Tymczasem rządy przygotowują się do kolejnych dwóch tygodni negocjacji klimatycznych – które rozpoczną się pod koniec listopada w Durbanie. Raport IEA jest kolejnym dowodem na to, że potrzebne jest międzynarodowe porozumienie i to takie, którego efekty pojawią się jeszcze przed rokiem 2017.
Można się spodziewać, że niektóre kraje konwencji będą chciały opóźnić zakończenie negocjacji. Początkowo wspólnym celem było ustalenie, w jaki sposób przedłużyć protokół z Kioto z 1997 r., jedyne wiążące międzynarodowe porozumienie dotyczące emisji CO2. Po latach opóźnień kolejne państwa, w tym Wielka Brytania, Japonia i Rosja, opowiadają się za przedłużeniem rozmów o kolejne kilka lat. W ostatnich tygodniach Rosja i Japonia wspominały o osiągnięciu porozumienia w roku 2018 lub 2020. Wielka Brytania poparła to posunięcie – jak stwierdził Greg Baker, brytyjski minister ds. zmian klimatu, niezbędna jest współpraca ze strony USA oraz największych krajów rozwijających się: Brazylii, RPA, Indii i Chin (kraje BRIC).
W wywiadzie z „Guardianem” chiński urzędnik ds. klimatu Xie Zhenhua nawoływał kraje rozwijające się do większego zaangażowania w negocjacje, podkreślając równocześnie, że kraje rozwinięte powinny podpisać kontynuację Kioto (na co w tej chwili naciska jedynie Unia Europejska). Tymczasem Faith Birol, główny ekonomista IEA, ostrzega, że Chiny same powinny bardziej zaangażować się w walkę ze zmianami klimatu. Przez lata władze Chin podkreślały, że średnia emisji na mieszkańca jest niższa niż w krajach rozwiniętych, jednak według IEA za około 4 lata może ona przekroczyć średnią unijną.
Zdaniem Birola w 2020 roku na wprowadzanie w życie zasad nowego porozumienia będzie już dużo za późno. Znajdujemy się w sytuacji alarmowej. W maju 2011 r. IEA ogłosiła, że w 2010 roku miały miejsce rekordowe emisje CO2 – i to mimo największej od 80 lat recesji. W ubiegłym roku do atmosfery dostało się 30,6 Gt CO2 ze spalania paliw kopalnych – 1,6 Gt więcej niż w roku poprzednim. W rozmowie z „Guardianem” Birol powiedział wtedy, że jeśli nie podejmie się drastycznych natychmiastowych działań ograniczenie globalnego ocieplenia stanie się jedynie „przyjemną utopią”.
Nowe badania to potwierdzają – pokazują szczegółowo, jak obecnie podejmowane decyzje dotyczące budowy infrastruktury energetycznej i przemysłowej przyczynią się do dużo wyższych emisji w kolejnych dziesięcioleciach – rozwiewając nadzieje na opanowanie problemu. Wielka Brytania, Europa, USA – wszystkie planują budować nowe elektrownie węglowe, co przyczyni się do znacznego dalszego wzrostu emisji CO2. Kolejny czynnik potencjalnie wpływający na zwiększenie poziomu emisji to odejście od energetyki jądrowej przez niektóre kraje. Może to poskutkować powrotem do paliw kopalnych, czego wynikiem może być zwiększenie emisji o ilość odpowiadającą obecnym łącznym emisjom Niemiec i Francji!
Barierą na drodze do energetyki ze źródeł odnawialnych stoją jednak stawki rządowych dotacji: wsparcie finansowe dla projektów promujących rozwój odnawialnych źródeł energii wyniosło w 2010 roku 64 mld dolarów – dla porównania przedsięwzięcia promujące brudną energię z paliw kopalnych (takich jak węgiel i ropa) uzyskały w sumie dopłaty w wysokości aż 409 mld dolarów (czyli ponad 6 razy więcej)!
Zdaniem ekspertów z IEA, na razie nie widać nadchodzących zmian. Mimo że gospodarka dopiero podnosi się po kryzysie z 2009, a obecna sytuacja na rynku jest wciąż niepewna, światowe zapotrzebowanie na energię wzrosło w 2010 roku aż o 5% – oznacza to jeszcze więcej emisji.
Podczas prezentacji raportu Maria van der Hoeven, dyrektor wykonawczy IEA, nawiązała do katastrofy w Japonii i wydarzeń na Bliskim Wschodzie, które ograniczyły dostawy energii, ilustrując w ten sposób dramatyczny wzrost skali wyzwań, przed jakim stoi energetyka. Faith Birol podkreślił, że konieczne jest międzynarodowe wiążące porozumienie, nakładające opłaty za emisje CO2.
Charlie Kronick z Greenpeace przypomniał, że decyzje podejmowane obecnie przez polityków mogą obciążyć przyszłe pokolenia ogromnym długiem węglowym. To czego dziś brak, to przede wszystkim planowanie na skalę globalną i polityczny bodziec do uruchomienia tego planu. Durban jest okazją by to zmienić.
Christina Figueres, sekretarz wykonawczy UNFCCC, przyznała, że raport pokazuje, jak pilny jest problem ochrony klimatu, jednak zwróciła uwagę, że w ciągu ostatnich lat poczyniono znaczne podstępy w negocjacjach. „Nie chodzi nam przecież tylko o międzynarodowe porozumienie na rzecz środowiska – chcemy największej rewolucji przemysłowej i energetycznej, jaka kiedykolwiek miała miejsce”, uzasadniła.
Zdaniem Connie Hedegaard, unijnej komisarz ds. działań w dziedzinie klimatu, raport IEA to kolejne pilne wezwanie do przejścia na gospodarkę niskoemisyjną poprzez zastosowanie odpowiednich rozwiązań, takich jak opłaty za emisje CO2, ograniczenie dopłat do inwestycji opartych na paliwach kopalnych, inwestycje w OZE i efektywność energetyczną, skuteczniejszy system opodatkowania emisji CO2.
Opóźnianie działań to pozorna oszczędność – na każdego dolara zaniechanych inwestycji w sektorze energetycznym przed 2020 r. na wyrównanie zwiększonych emisji trzeba będzie wydać dodatkowe 3,4 dolara po 2020 r.
Opracowanie: Agata Golec, ChronmyKlimat.pl
Streszczenie IEA WEO 2011
„Jeśli wkrótce nie zmienimy kierunku, skończymy tam,
gdzie niechybnie zmierzamy”
Istnieje niewiele oznak, że pilnie potrzebna zmiana
kierunku globalnych trendów energetycznych następuje w rzeczywistości. Pomimo nierównomiernego tempa odbudowy
światowej gospodarki po 2009 r. i niepewnych perspektyw gospodarczych, światowy
popyt na energię pierwotną w 2010 r. wzrósł o niebagatelne 5%, a zarazem emisje
CO2 osiągnęły rekordowo wysoki pułap.
Subsydia, które zachęcają do marnotrawnego zużycia paliw kopalnych wzrosły do
ponad 400 mld USD. Liczba ludzi nie mających dostępu do energii elektrycznej
pozostaje na nieakceptowalnie wysokim poziomie 1,3 mld osób, ok. 20% populacji świata.
Pomimo priorytetu zwiększenia efektywności energetycznej w wielu państwach,
intensywność energetyczna w skali globalnej pogorszyła się drugi rok z rzędu. W
tych nie rokujących dużo nadziei okolicznościach, wydarzenia w elektrowni jądrowej
Fukushima Daiichi czy niepokoje w części państw Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej,
postawiły pod znakiem zapytania niezawodność dostaw energii. Wszystko to źle wróży
uzgodnionym światowym celom klimatycznym, szczególnie w sytuacji kiedy obawy o
integralność finansową państw odsunęły uwagę rządów od polityk energetycznych i
ograniczyły ich środki interwencji.
World Energy Outlook 2011 (WEO‑2011) ocenia zagrożenia
i możliwości stojące przed światową energetyką opierając się na rygorystycznych
kwantytatywnych analizach trendów energetycznych i klimatycznych zawartych w
trzech scenariuszach i wielu dodatkowych studiach przypadku. Punktem centralnym WEO‑2011 jest
Scenariusz Nowych Polityk, w którym zakłada się rozsądną implementację niedawno
ogłoszonych zobowiązań rządowych – nawet jeśli nie są one jeszcze poparte
zdecydowanymi działaniami. Porównanie z wynikami Scenariusza Polityk Bieżących,
który zakłada brak innych strategii energetycznych niż te wdrożone do połowy
2011 r., pokazuje wartość zobowiązań i planów przyjętych w Scenariuszu Nowych
Polityk. Z innego punktu widzenia, porównanie ze Scenariuszem 450 jest także
pouczające, gdyż scenariusz ten określa możliwą ścieżkę osiągnięcia międzynarodowego
celu ograniczenia długoterminowego wzrostu średniej globalnej temperatury do dwóch
stopni Celsjusza (2°C) ponad poziom przedindustrialny. Zdecydowane różnice
między rezultatami tych trzech scenariuszy podkreślają istotną rolę rządów w
zdefiniowaniu celów i realizacji polityk niezbędnych do ukształtowania naszej
przyszłości energetycznej.
Niepewność
w krótkim okresie nie wpływa znacząco na zmianę obrazu w dłuższej perspektywie
Pomimo niepewności co do krótkoterminowych perspektyw
wzrostu gospodarczego, popyt na energię zdecydowanie wzrasta w Scenariuszu
Nowych Polityk, zwiększając się o jedną trzecią w latach 2010-2035. Założenia wzrostu populacji na Ziemi o
1,7 miliarda osób i 3,5% średniego rocznego wzrostu gospodarki światowej
generują coraz to wyższy popyt na usługi energetyczne i mobilność. Niższy wskaźnik
wzrostu światowego PKB w krótkim okresie niż przyjęty w WEO–2011 spowodowałby tylko marginalną różnicę w zakresie długoterminowych
trendów dla energii.
Dynamika rynków energetycznych jest w coraz większym
stopniu determinowana przez państwa spoza OECD. Stanowią one 90% przyrostu populacji,
70% wzrostu produkcji gospodarczej i 90% wzrostu popytu na energię w okresie
2010‑2035. Chiny umacniają się na pozycji największego światowego konsumenta
energii: w 2035 r. kraj ten zużywa prawie 70% energii więcej niż USA (drugi największy
konsument), pomimo iż konsumpcja energii na osobę w Chinach jest wciąż mniejsza
niż połowa tego co w USA. Tempo wzrostu zużycia energii w Indiach, Indonezji,
Brazylii i na Bliskim Wschodzie jest nawet szybsze niż w Chinach.
Łącznie w okresie 2011‑2035 potrzeba inwestycji w infrastrukturę dostaw
energii w wysokości 38 bilionów USD (w wartościach USD z 2010 r.). Prawie dwie trzecie wszystkich
inwestycji jest niezbędnych w państwach spoza OECD. Sektor naftowy i gazowy wspólnie
potrzebują prawie 20 bilionów USD, gdyż zarówno potrzeba inwestycji w sektorze
wydobywczym jak i związane z tym koszty wzrastają w średnim i długim okresie.
Sektor elektroenergetyczny pochłonie prawie całą resztę inwestycji, z których
ponad 40% przeznaczone zostanie na wydatki na sieci przesyłowe i dystrybucyjne.
Koniec ery paliw kopalnych jest wciąż odległy, jednak
ich dominacja spada. Chociaż popyt na wszystkie nośniki energii rośnie, udział paliw
kopalnych w światowej konsumpcji energii pierwotnej lekko spada z 81% w 2010 r.
do 75% w 2035 r.: gaz ziemny jest jedynym źródłem kopalnym, które zwiększa swój
udział w bilansie światowym do 2035 r. W sektorze elektroenergetycznym
technologie wykorzystujące odnawialne źródła energii, na czele z energią wodną
i wiatrową, stanowią połowę nowych mocy zainstalowanych, aby sprostać rosnącemu
zużyciu.
Zmierzamy
w dobrym kierunku, ale drzwi do 2°C się zamykają
Nie możemy sobie pozwolić na opóźnianie dalszych działań,
aby sprostać zmianom klimatu, jeśli długoterminowy cel ograniczenia wzrostu średniej
globalnej temperatury do 2°C, jak przeanalizowano w Scenariuszu 450, ma być osiągnięty
za rozsądną cenę. W Scenariuszu Nowych Polityk świat znajduje się na
trajektorii, która skutkuje poziomem emisji prowadzącym do długoterminowego
wzrostu średniej temperatury globalnej o więcej niż 3,5°C. Bez tych nowych
polityk jesteśmy na jeszcze bardziej niebezpiecznej ścieżce wzrostu temperatury
o 6°C lub więcej.
80% emisji CO2 związanych ze zużyciem energii dopuszczalnych w
Scenariuszu 450 do 2035 r. jest nieuniknione, z uwagi na istniejącą
infrastrukturę (elektrownie,
budynki, fabryki itp.). Jeżeli do 2017 r. nie podejmiemy nowych rygorystycznych
działań, obecna infrastruktura energetyczna będzie generować wszystkie emisje
CO2 dozwolone w Scenariuszu 450 na cały
okres do 2035 r., nie pozostawiając już miejsca na kolejne elektrownie, fabryki
i pozostałą infrastrukturę, o ile nie będzie ona zeroemisyjna, co z kolei byłoby
wyjątkowo drogie. Opóźnianie działań to pozorna oszczędność: za każdego dolara
zaniechanych inwestycji w sektorze elektroenergetycznym przed 2020 r., na wyrównanie
zwiększonych emisji trzeba będzie wydać dodatkowe 4,3 dolara po 2020 r.
Nowe środki w zakresie efektywności energetycznej
zmieniają wiele, jednak potrzeba dużo więcej. Efektywność energetyczna poprawia się
w Scenariuszu Nowych Polityk w tempie dwukrotnie wyższym niż to, które
obserwowaliśmy w ciągu ostatnich 25 lat, co jest efektem wyższych standardów we
wszystkich sektorach i częściowego wycofania subsydiowania paliw kopalnych. W
Scenariuszu 450 konieczne jest osiągnięcie nawet wyższego tempa zmian przy czym
poprawa efektywności energetycznej odpowiada za połowę wszystkich dodatkowych
ograniczeń emisji. Najważniejszym wkładem do osiągnięcia bezpieczeństwa
energetycznego i celów klimatycznych jest ta energia, której nie konsumujemy.
Rosnący
popyt na usługi transportowe i koszty wydobycia po raz kolejny potwierdzają
koniec ery taniej ropy.
Krótkookresowa presja na rynki naftowe może być
zmniejszona przez wolniejszy wzrost gospodarczy i spodziewany powrót libijskiej
ropy na rynek, jednak trendy po stronie popytowej i podażowej utrzymują presję
cenową. Zakładamy,
że średnia cena importowanej ropy w krajach Międzynarodowej Agencji
Energetycznej pozostaje wysoka, zbliżając się w 2035 r. do poziomu 120 USD za
baryłkę w wartościach dolara z 2010 r. (ponad 210 USD za baryłkę w wartości
nominalnej) w Scenariuszu Nowych Polityk, chociaż w praktyce niestabilność cen
jest bardzo prawdopodobna.
Cały przyrost netto popytu na ropę i paliwa ropopochodne
pochodzi z sektora transportowego w gospodarkach wschodzących, jako że wzrost
gospodarczy zwiększa zapotrzebowanie na przemieszczanie się i transport dóbr. Popyt na ropę i paliwa ropopochodne
(wyłączając biopaliwa) rośnie z 87 milionów baryłek dziennie (mb/d) w 2010
r. do 99 mb/d w 2035 r. Całkowita liczba samochodów osobowych podwaja się do
poziomu prawie 1,7 mld w 2035 r. Sprzedaż samochodów na rynkach poza OECD
przewyższa tę w OECD w 2020 r., a centrum produkcji pojazdów przenosi się do państw
spoza OECD już przed 2015 r. Wzrost konsumpcji ropy i paliw ropopochodnych ma
miejsce pomimo imponujących osiągnięć w zakresie oszczędności zużycia paliw w
wielu regionach, zwłaszcza w sektorze samochodów osobowych w Europie i ciężkiego
transportu w USA. Pojawiają się nowe technologie napędu pojazdów, które zużywają
paliwo bardziej efektywnie bądź nie potrzebują go wcale, jak w przypadku
samochodów elektrycznych, ale upływa dużo czasu zanim stają się one opłacalne i
znajdują siłę przebicia na rynku. Przy niewielkich możliwościach substytucji
paliw ropopochodnych w sektorze transportu, koncentracja zapotrzebowania w tym
sektorze sprawia, iż popyt jest mniej wrażliwy na zmiany cen ropy (zwłaszcza
tam, gdzie paliwa ropopochodne są subsydiowane).
Koszty dostarczenia ropy na rynek rosną, jako że
przedsiębiorstwa naftowe są zmuszane do sięgnięcia po coraz to trudniejsze i
droższe w eksploatacji źródła, aby zastąpić utracone moce produkcyjne i sprostać
rosnącemu popytowi. Produkcja konwencjonalnej ropy naftowej – największego pojedynczego
komponentu podaży ropy – pozostaje na obecnym poziomie zanim obniży się lekko
do ok. 68 mb/d w 2035 r. Aby zrekompensować spadającą produkcję ropy naftowej z
istniejących pól niezbędne jest uruchomienie dodatkowych mocy produkcyjnych brutto
w wysokości 47 mb/d, co stanowi dwukrotność dzisiejszej produkcji wszystkich państw
OPEC na Bliskim Wschodzie. Rosnący udział produkcji przypada na ciekłe frakcje
gazu ziemnego (przeszło 18 mb/d w 2035 r.) i źródła niekonwencjonalne (10
mb/d). Największy przyrost produkcji ropy ma miejsce w Iraku, a następnie w
Arabii Saudyjskiej, Brazylii, Kanadzie i Kazachstanie. Podaż biopaliw potraja
się do ekwiwalentu ponad 4 mb/d, dodatkowo wzmocniona sumą 1,4 biliona USD w
postaci subsydiów w okresie objętym prognozą.
Import ropy do USA, obecnie największego światowego
importera, spada wraz ze wzrostem efektywności zużycia i rozwojem nowych źródeł
dostaw takich jak ropa zaciśnięta, jednak rosnąca zależność od importu w innych
regionach potęguje obawy o koszty importu i bezpieczeństwo dostaw. 80% ropy konsumowanej w państwach
azjatyckich spoza OECD w 2035 r. pochodzi z importu, w porównaniu z nieco ponad
połową w 2010 r. Globalnie rośnie zależność od stosunkowo niewielkiej liczby
producentów, głównie z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, gdzie transport
ropy odbywa się szlakami narażonymi na niebezpieczeństwo. W ujęciu zagregowanym
wzrost produkcji ropy z tego regionu stanowi ponad 90% potrzebnego przyrostu
produkcji na świecie, podnosząc udział OPEC w produkcji globalnej powyżej 50% w
2035 r.
Niedostatek inwestycji w sektorze wydobywczym w państwach
Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej może mieć daleko idące konsekwencje dla światowych
rynków energetycznych. Ten niedostatek może być efektem szeregu czynników, włączając
w to wyższe wskaźniki ryzyka inwestycyjnego, celowe działania rządów, aby
wolniej rozwijać moce wydobywcze czy ograniczenia w zakresie wewnętrznych przepływów
kapitałowych przeznaczonych na wydobycie, w związku z nadaniem priorytetu
wydatkom na inne programy publiczne. Gdyby pomiędzy 2011 a 2015 r. inwestycje w
państwach Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej wyniosły jedną trzecią mniej niż
100 mld USD wymagane rocznie w Scenariuszu Nowych Polityk, konsumenci mogliby
stanąć przed znaczącym wzrostem cen ropy w nieodległej przyszłości, do poziomu
150 USD za baryłkę (w wartościach dolara z 2010 r.)
Złote
perspektywy gazu ziemnego
W zakresie perspektyw dotyczących gazu ziemnego jest
dużo mniej niewiadomych: zarówno czynniki po stronie podaży i popytu wróżą świetlaną
przyszłość, a nawet złotą erę dla gazu ziemnego. WEO–2011 dodatkowo wzmacnia główne konkluzje specjalnego
raportu WEO wydanego w czerwcu 2011 r.: zużycie gazu ziemnego wzrasta w
każdym z trzech scenariuszy, co uwydatnia pomyślny rozwój tego surowca w
otoczeniu szerokiej gamy przyszłych kierunków polityk energetycznych. W
Scenariuszu Nowych Polityk popyt na gaz ziemny w 2035 r. wynosi niemalże tyle
co popyt na węgiel, a 80% tego dodatkowego zapotrzebowania pochodzi z państw
spoza OECD. Polityki promujące dywersyfikację zużycia paliw przyczyniają się do
zwiększenia konsumpcji gazu ziemnego w Chinach; jest ona pokryta poprzez wyższy
poziom wydobycia krajowego, oraz wzrastający udział handlu LNG i importu rurociągami
euroazjatyckimi. Poziom światowego handlu gazem ziemnym podwaja się, z czego
jedna trzecia przyrostu kierowana jest do Chin. Rosja pozostaje największym
producentem gazu ziemnego do 2035 r. i wnosi największy wkład w światowy wzrost
podaży surowca (w dalszej kolejności Chiny, Katar, Stany Zjednoczone i
Australia).
Na gaz ze źródeł niekonwencjonalnych przypada obecnie
połowa oszacowanej bazy zasobów surowca. Pozytywne implikacje dla bezpieczeństwa
gazowego niesie także ze sobą fakt, iż zasoby gazu niekonwencjonalnego są
znacznie bardziej rozproszone geograficznie niż zasoby gazu konwencjonalnego. Udział gazu ze źródeł
niekonwencjonalnych wzrasta do jednej piątej całkowitego wydobycia surowca w
2035 r., niemniej jednak tempo rozwoju produkcji różni się znacznie w odniesieniu
do poszczególnych regionów świata. Wzrost wydobycia będzie dodatkowo zależeć od
tego, czy spółki sektora gazu ziemnego pomyślnie stawią czoła wyzwaniom związanym
z ochroną środowiska w procesie wydobycia: złoty wiek gazu ziemnego wymagać będzie
przyjęcia złotych standardów produkcji. Gaz ziemny jest najczystszy spośród
paliw kopalnych, jednakże zwiększenie jego zużycia samo w sobie (bez
technologii wychwytywania i składowania dwutlenku węgla) nie będzie wystarczające,
by nas wprowadzić na ścieżkę zgodną z celem ograniczenia wzrostu średniego
poziomu temperatury na świecie do 2C.
Odnawialne
źródła energii wkraczają na środek sceny
Udział źródeł odnawialnych (z wyłączeniem elektrowni
wodnych) w produkcji energii elektrycznej wspierany corocznymi subsydiami – które
wzrosną niemal pięciokrotnie do kwoty 180 miliardów USD – zwiększy się z 3% w
2009 r. do 15% w 2035 r. Na Chiny i Unię Europejską, główne siły napędowe
rozwoju energetyki ze źródeł odnawialnych, przypadnie prawie połowa wzrostu produkcji.
Pomimo iż przewiduje się, że koszt subsydiów na jednostkę produkcji spadnie, większość
odnawialnych źródeł energii wymagać będzie wsparcia w okresie prognozy, aby osiągnąć
konkurencyjność na rynku produkcji energii elektrycznej. Będzie to generować
koszta, jednak oczekuje się, że pociągnie za sobą długotrwałe korzyści dla
bezpieczeństwa energetycznego i ochrony środowiska. Przyjęcie większych dostaw
energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych, niekiedy z odległych regionów,
wymagać będzie dodatkowych nakładów inwestycyjnych w sieci przesyłowe rzędu 10%
całkowitego poziomu nakładów inwestycyjnych w sektorze przesyłu energii: w Unii
Europejskiej dla realizacji tego celu konieczne jest osiągnięcie wskaźnika 25%
inwestycji w sieci przesyłowe. Udział elektrowni wodnych w światowej produkcji
energii elektrycznej utrzymuje się na poziomie ok. 15%, a na Chiny, Indie i
Brazylię wspólnie przypada niemal połowa z 680 gigawatów nowych mocy wytwórczych.
Węgiel: „dreptanie
w miejscu” czy „cała naprzód”?
W ciągu ostatniej dekady węgiel pokrył niespełna połowę
wzrostu światowego zapotrzebowania na energię. Jednym z najważniejszych pytań
odnośnie przyszłości światowego rynku gospodarki energetycznej jest to, czy ów
trend ulegnie zmianie i w jakim tempie. Kontynuacja obecnych polityk wywołałaby wzrost zużycia
węgla o kolejne 65% do 2035 r., wyprzedzając ropę jako paliwo o największym
udziale w światowym bilansie energetycznym. Scenariusz Nowych Polityk zakłada
wzrost światowego zużycia węgla w ciągu kolejnych dziesięciu lat, a następnie
jego stabilizację na poziomie 25% powyżej 2009 r. Realizacja Scenariusza 450
wymaga, aby szczyt zużycia węgla został osiągnięty na długo przed 2020 r., a
następnie aby zużycie to spadło. Różnica między prognozami dotyczącymi popytu
na węgiel w 2035 r. (w ramach trzech scenariuszy) jest niemal równa całkowitemu
zużyciu węgla na świecie w 2009 r. Następstwa wynikające z wprowadzanych
polityk oraz rozwiązań technologicznych są niezwykle istotne dla ochrony
klimatu na świecie.
Zużycie węgla w Chinach jest równe niemal połowie światowego
popytu na to paliwo. Plan Pięcioletni Chin na lata 2011-2015, zakładający
ograniczenie energochłonności oraz natężenia emisji, stanowić będzie element
decydujący o kształcie światowego rynku węgla. Osiągnięcie przez Chiny statusu
importera netto węgla w 2009 r. doprowadziło do wzrostu cen oraz nowych
inwestycji w państwach eksportujących surowiec, w szczególności w Australii,
Indonezji, Rosji i Mongolii. Scenariusz Nowych Polityk zakłada, iż punkt ciężkości
głównego rynku handlu węglem będzie dalej się przesuwał z regionu Atlantyku do
regionu Pacyfiku, jednakże skala i kierunek międzynarodowych przepływów handlu
węglem pozostaje wysoce niepewny, w szczególności po 2020 r. Wystarczy zaledwie
relatywnie niewielka zmiana w popycie bądź podaży węgla w Chinach, a kraj ten
ponownie mógłby zyskać status eksportera netto i konkurowałby o rynki zbytu z
państwami przeznaczającymi obecnie duże nakłady inwestycyjne, by zapewnić
dostawy węgla dla Państwa Środka. Zgodnie ze Scenariuszem Nowych Polityk zużycie
węgla w Indiach ulega podwojeniu, co spowoduje, iż kraj ten zajmie miejsce USA
jako drugiego, największego konsumenta węgla na świecie, a tuż po 2020 r. największego
światowego importera.
Upowszechnienie bardziej wydajnych elektrowni
opalanych węglem oraz technologii wychwytywania i składowania dwutlenku węgla
(CCS) może polepszyć długoterminowe perspektywy dla węgla, jednakże nadal
istnieją w tym zakresie znaczne przeszkody. Jeśli średnia efektywność spalania w elektrowniach węglowych
byłaby w 2035 r. o pięć punktów procentowych wyższa niż w Scenariuszu Nowych
Polityk, takie przyspieszone odejście od najmniej efektywnych technologii
spalania obniżyłoby emisje CO2 w sektorze elektroenergetycznym o 8% i zmniejszyłoby lokalne
zanieczyszczenie powietrza. Wybór bardziej efektywnych technologii dla nowych
elektrowni wymagałby tylko nieznacznie wyższych inwestycji, podczas gdy
podniesienie poziomu wydajności istniejących elektrowni byłoby znacząco droższe.
W Scenariuszu Nowych Polityk technologia CCS odgrywa swoją rolę dopiero jedynie
pod koniec okresu objętego prognozą. Tym niemniej, CCS jest kluczowym elementem
ograniczenia emisji w Scenariuszu 450, odpowiadając za prawie jedną piątą
dodatkowych niezbędnych ograniczeń emisji. Jeżeli technologia CCS nie będzie
powszechnie stosowana w trzeciej dekadzie tego stulecia, niespotykany ciężar
spadnie na inne technologie niskoemisyjne, aby jeszcze bardziej ograniczyć
emisje zgodnie z globalnymi celami klimatycznymi.
Zmiana
podejścia do energii jądrowej może mieć daleko idące konsekwencje
Wydarzenia w elektrowni Fukushima Daiichi wywołały
dyskusję na temat przyszłej roli energetyki jądrowej, nie zmieniając jednak
polityk w krajach stymulujących jej dalszy rozwój, takich jak Chiny, Indie,
Rosja i Korea Południowa. W Scenariuszu Nowych Polityk, podaż energii z
elektrowni jądrowych wzrasta o przeszło 70% w okresie do 2035 r., niewiele
mniej niż w stosunku do prognoz z ubiegłego roku. Ponadto, analizie zostały
poddane także implikacje bardziej znaczących zmian polityk w tym sektorze w
Scenariuszu Niskiego Rozwoju Energii Jądrowej, zakładającym, iż nie będą
wybudowane żadne dodatkowe reaktory jądrowe w państwach OECD, państwa spoza
OECD wybudują jedynie połowę mocy produkcyjnych prognozowanych w Scenariuszu
Nowych Polityk, a żywotność działających obecnie elektrowni jądrowych ulegnie
skróceniu. Pomimo stworzenia szansy na rozwój energetyki ze źródeł
odnawialnych, tego typu przyszłość niskiego rozwoju energetyki jądrowej podniosłaby
także poziom popytu na paliwa kopalne: nastąpi wzrost światowego
zapotrzebowania na węgiel równy dwukrotności dzisiejszego eksportu węgla
energetycznego Australii, a wzrost popytu na gaz ziemny wyniesie dwie trzecie
obecnego eksportu tego surowca z Rosji. Rezultatem netto byłoby wzmocnienie
presji na wzrost cen energii, zwiększone obawy dotyczące bezpieczeństwa
energetycznego oraz utrudnienia i dodatkowe koszty związane z przeciwdziałaniem
zmianom klimatu. Konsekwencje byłyby szczególnie dotkliwe w państwach posiadających
bardzo ograniczone rodzime zasoby energetyczne, które planują opierać się w
znacznej mierze na energetyce jądrowej. Ponadto stworzyłoby to znacznie większe
wyzwania dla wschodzących gospodarek w zakresie pokrycia ich szybko wzrastającego
popytu na energię elektryczną.
Świat
potrzebuje rosyjskiej energii, ale Rosja powinna zmniejszyć jej zużycie
Duże zasoby energetyczne Rosji wzmacniają jej trwałą
rolę jako podstawy światowej gospodarki energetycznej w następnych dekadach. Mogłoby się wydawać, że perspektywa
wzrostu popytu oraz wysokie międzynarodowe ceny paliw kopalnych gwarantują
pozytywną prognozę dla Rosji, jednakże wyzwania przed którymi stoi Rosja, pod
wieloma względami, są równie wielkie co jej zasoby energetyczne. Najważniejsze
zasoby ropy i gazu ziemnego w Syberii Zachodniej będą się wyczerpywać,
natomiast projekty nowych złóż, bardziej kosztownych w zagospodarowaniu,
powinny być rozwijane zarówno w tradycyjnych obszarach wydobycia surowca
(Syberia Zachodnia), jaki i w nowych regionach Wschodniej Syberii oraz Morza
Arktycznego. Istnieje potrzeba elastycznie działającego reżimu fiskalnego w
Rosji, celem dostarczenia odpowiednich bodźców do podejmowania inwestycji.
Wydobycie ropy ustabilizuje się w granicach 10,5 mb/d, a następnie będzie
wykazywać niewielką tendencję spadkową do poziomu 9,7 mb/d w 2035 r.; wydobycie
gazu ziemnego wzrośnie o 35% do 860 mld m3 w 2035 r., a Półwysep
Jamalski stanie się nową ostoją podaży tego surowca z Rosji.
Geografia wydobycia ropy i gazu ziemnego w Rosji ulega
zmianie w równym stopniu co kierunki eksportu tych surowców. Większa część rosyjskiego eksportu będzie
nadal skierowana na zachód w stronę tradycyjnych rynków europejskich, niemniej
jednak zmiana trendu ku rynkom azjatyckim nabiera tempa. Rezultatem jest
uzyskanie przez Rosję większego stopnia zróżnicowania źródeł przychodów z
eksportu: udział Chin w całkowitych przychodach Rosji z eksportu paliw
kopalnych wzrasta z 2% w 2010 r. do 20% w 2035 r., podczas gdy udział Unii
Europejskiej w tym horyzoncie czasowym spada z 61% do 48%.
Rosja dąży do poprawy efektywności gospodarki, która będzie
w mniejszym stopniu uzależniona od ropy i gazu ziemnego, jednakże by osiągnąć
ten cel, potrzebuje zwiększonego tempa zmian. Gdyby Rosja zwiększyła poziom
efektywności energetycznej w każdym z sektorów do poziomu porównywalnego z
krajami OECD, wówczas mogłaby zaoszczędzić niemal jedną trzecią pierwotnego,
rocznego zużycia energii – ilość nieomal równą rocznej konsumpcji energii
Wielkiej Brytanii. Potencjalnie zaoszczędzony wolumen gazu ziemnego rzędu 180
mld m3 byłby bliski poziomu rosyjskiego
eksportu netto tego surowca w 2010 r. Nowe polityki efektywności energetycznej
oraz dalsze reformy opłat za gaz ziemny i energię elektryczną wpływają do
pewnego stopnia na poprawę sytuacji, lecz według naszych analiz, uwalniają
jedynie niewielki ułamek potencjału Rosji w tym zakresie. Szybsza implementacja
udoskonaleń w obszarze efektywności oraz reformy rynku energii mogłyby
przyspieszyć proces modernizacji rosyjskiej gospodarki i tym samym ograniczyć
jej uzależnienie od cyklów zmian cen surowców energetycznych na światowych
rynkach.
Powszechny
dostęp do energii nie będzie kosztować fortuny
Szacujemy, iż na świecie
w 2009 r. ok. 9 mld USD zostało przeznaczonych na umożliwienie powszechnego
dostępu do nowoczesnych usług energetycznych, niemniej jednak kwota pięć razy
większa (48 mld USD) powinna być corocznie przeznaczana na osiągnięcie
powszechnego dostępu do energii do 2030 r. Osiągnięcie powszechnego dostępu do energii do 2030 r.
stanowi kluczowy cel ogłoszony przez Sekretarza Generalnego Organizacji Narodów
Zjednoczonych. W obecnej chwili 1,3 mld ludzi nie posiada dostępu do energii
elektrycznej, a 2,7 mld osób nadal polega na tradycyjnym wykorzystaniu biomasy
do gotowania posiłków. Poziom wymaganych inwestycji w tym obszarze wynosi około
3% całkowitych nakładów inwestycyjnych na sektor energetyczny do 2030 r. Bez
podwyższenia nakładów do postulowanego poziomu, powszechny dostęp do nowoczesnych
usług energetycznych nie poprawi się zasadniczo do 2030 r., a w regionie Afryki
Subsaharyjskiej wręcz się pogorszy. Niektóre istniejące polityki, opracowane na
rzecz pomocy najbiedniejszym, chybiają celu. Zaledwie 8% subsydiów
przeznaczonych na konsumpcję energii w 2010 r. dotarło do najmniej zamożnych
20% populacji.
Troska społeczności międzynarodowej o zapewnienie powszechnego dostępu do
energii jest coraz bardziej widoczna. Organizacja Narodów Zjednoczonych ogłosiła
rok 2012 „Międzynarodowym Rokiem Zrównoważonej Energii dla Wszystkich”, a
nadchodzący szczyt Rio+20 stwarza istotną szansę na podjęcie działań. Wymagane są większe
nakłady inwestycyjne, pochodzące z różnych źródeł oraz w wielu formach, celem
osiągnięcia powszechnego dostępu do nowoczesnych usług energetycznych, którym
towarzyszyć będą rozwiązania dotyczące konkretnych wyzwań, ryzyk oraz efektów
każdego rodzaju projektów. Nakłady inwestycyjne na ten cel pochodzące z sektora
prywatnego powinny wzrosnąć najwięcej, co nie zostanie spełnione, o ile rządy
poszczególnych państw nie przyjmą odpowiednich ram regulacyjnych, skutecznych
zasad zarządzania oraz tworzenia możliwości rozwojowych. Sektor publiczny, łącznie
z donatorami, winien wykorzystać będące w dyspozycji narzędzia do wpływania na
zwiększenie poziomu inwestycji sektora prywatnego, tam gdzie zysk komercyjny byłby
w przeciwnym wypadku marginalny. Powszechny dostęp do energii w 2030 r.
podniesie popyt na surowce energetyczne i związane z tym emisje CO2 o mniej niż 1%, co
jest zmianą trywialną w porównaniu z wkładem w rozwój dobrobytu i ludzkości.









