Artykuly

IEA WEO 2010 – więdnący urzędowy optymizm

Bardzo interesująca jest ewolucja stanowiska Międzynarodowej Agencji Energetycznej IEA (International Energy Agency), agencji założonej w czasach kryzysu naftowego w 1974 przez kraje OECD – bogate kraje, będące największymi importerami ropy. Zadaniem IEA jest zapobieganie przerwom w dostawach ropy naftowej i dostarczanie informacji o statystykach dotyczących międzynarodowego rynku ropy i innych sektorów energetycznych.

W interesie rządów na rzecz których działa IEA leży, aby zasoby ropy były jak największe, perspektywy wydobycia były jak najbardziej różowe, a cena ropy jak najniższa. To właśnie chcą usłyszeć.

Co roku IEA publikuje raport „Przegląd Sytuacji Energetycznej Świata” (World Energy Outlook– WEO). Przyjrzyjmy się ewolucji raportów IEA w ostatnich latach. 

Z raportu na raport widzimy obniżanie się prognoz IEA.

Z raportu na raport widzimy obniżanie się prognoz IEA. 

Tak więc w kolejnych swoich raportach, IEA regularnie obniżała prognozy całkowitego światowego wydobycia ropy w roku 2030. W raporcie z 2009 roku IEA rzuciła dwie bomby

Przewidujemy wzrost zapotrzebowania na ropę na poziomie średnio 1% rocznie, z 85 mln baryłek dziennie w 2008 do 105 mln bbl/d w roku 2030. Cały wzrost pochodzi z krajów nienależących do OECD, zapotrzebowanie OECD spada.

Oznacza to, że IEA stwierdza, że ze względu na  silny wzrost popytu ze strony Chin, Indii i innych krajów rozwijających się, zużycie ropy w krajach OECD będzie spadać, na zawsze. Szczyt zapotrzebowania uprzemysłowionych krajów OECD na ropę jest już przeszłością – już nigdy w przyszłości nie osiągnie poziomu sprzed zeszłorocznego skoku cen ropy i początku kryzysu finansowego. To nie opinia Kowalskiego, tylko oficjalna prognoza agencji reprezentującej interesy krajów OECD. Prognoza ta de facto pozostaje w konflikcie z prawie wszystkimi narodowymi przewidywaniami zużycia energii w krajach członkowskich. Co na to Polska? Jak większość krajów OECD planuje wzrost zużycia ropy, i to bardzo znaczący. Wg rządowej Polityki Energetycznej Polski do Roku 2030, planujemy wzrost zużycia ropy ze 188 tysięcy baryłek w 2006 roku do 240 tysięcy w 2030 roku, czyli o ponad 27%!

Zacytowany akapit zawiera drugą bombę. Co oznacza stwierdzenie, że dostawy ropy spoza krajów kartelu OPEC od roku 2010 będą się kurczyć? Że wszystkie serwowane nam argumenty o technologii, coraz efektywniejszej eksploatacji złóż, złożach w Arktyce, Rosji, Kanadzie i Brazylii… właśnie stały się przeszłością. Wszystkie tereny leżące poza krajami OPEC (stanowiącymi niecałe 3% powierzchni planety), zostały tak wyeksploatowane, że wydobycie ropy jest w nieodwołalnym trendzie spadkowym.

Nic dziwnego, że raport zaczyna się słowami: „Światowy system energii znajduje się na rozdrożu. Obecne globalne trendy w produkcji i wykorzystaniu energii są niezrównoważone. To musi się zmienić. Przyszłość ludzkości zależy od tego, na ile skutecznie zmierzymy się z zapewnieniem energii i szybką transformacją do niskowęglowego, efektywnego i przyjaznego środowisku systemu jej produkcji. Potrzebna jest energetyczna rewolucja.”

Jak więc wygląda prognoza IEA na najbliższe lata? Według WEO 2009 tak:

prognoza IEA na najbliższe lata

A według WEO 2010?

Prognoza produkcji ropy wg IEA WEO 2010

Prognoza produkcji ropy wg IEA WEO 2010

W ciągu roku przewidywnia wydobycia ropy na rok 2030 zostały przeszacowane w dół z poziomu 105 do 94 milionów baryłek dziennie. Przewidywany wzrost wydobycia jest bardzo anemiczny – na poziomie 0,65% rocznie, co już samo w sobie oznacza, że podaż najprawdopodobniej nie nadąży za popytem. Ponadto wydobycie ropy już nigdy nie osiąga poziomu z roku 2008, a cały wzrost wydobycia pochodzi z ciekłych frakcji gazu ziemnego (Natural Gas Liquids – NGL) i złóż niekonwencjonalnych.

Co gorsza, bliższe przyjrzenie się stojącym za raportem założeniom robi wrażenie skalą jego optymizmu.

Ciemnoniebieskie pole to eksploatowane obecnie zasoby ropy. Wyczerpują się w tempie 4,5%. Obecny kryzys kredytowy spowodował spadek nakładów na utrzymanie pól, co może wpłynąć na przyspieszenie tempa spadku wydobycia.

Jasnoniebieskie pole to znane, ale nie eksploatowane obecnie zasoby ropy. IEA zakłada szybkie uruchomienie wydobycia z  użyciem najnowszych i najefektywniejszych technologii. Czyni też założenia, że zasoby ropy, które OPEC twierdzi że ma, są faktem, wszystkie kraje naftowe, od Nigerii, po Iran, Rosję i Wenezuelę otworzą szeroko drzwi przez zachodnimi koncernami naftowymi, oraz, że kryzys kredytowy i niskie ceny ropy czyniące eksploatację części złóż nieopłacalną nie będą ograniczać inwestycji.

Kolor błękitny to pola naftowe, które możemy odkryć. Biorąc pod uwagę dotychczasowy spadający trend w odkryciach, szanse na to, że w najbliższych dwóch dekadach odkryjemy i uruchomimy pola, które dadzą nam produkcję dwóch Arabii Saudyjskich są dość mizerne – trend odkryć musiałby się diametralnie zmienić. IEA zakłada, że w przeciągu najbliższych 25 lat odkryjemy nowe złoża zawierające 900 miliardów baryłek ropy. Jednak przy obecnym tempie odkryć na poziomie 10 miliardów baryłek rocznie (nie wspominając w ogóle o obecnym trendzie spadkowym) odkrycie takiej ilości ropy zajęłoby 90 lat! Ponadto to, co odkrywamy, leży w trudno dostępnych rejonach i możliwość szybkiego uruchomienia produkcji jest co najmniej problematyczna.

To była ropa. Nawet przy tych nadzwyczaj optymistycznych założeniach, raport IEA stwierdza, że światowy szczyt wydobycia ropy naftowej miał już miejsce w 2008 roku, a w przyszłości udaje się jedynie utrzymać wydobycie na trochę niższym poziomie.

Kolor fioletowy to ciekłe frakcje gazu ziemnego. To, co prezentuje IEA oznaczałoby zmianę dotychczasowego trendu. Eksploatujemy gaz z coraz starszych i mniejszych złóż – w obu tych przypadkach ilość frakcji ciekłych jest coraz mniejsza. Nowo eksploatowane pokłady gazu niekonwencjonalnego, które mają szansę na wzrost, również nie dają szans na pozyskiwanie frakcji ciekłych. No i każda baryłka NGL ma w sobie tylko 2/3 energii baryłki ropy, czego na wykresie nie widać. Nie widać też, że coraz większą część pozyskiwanej energii trzeba z powrotem inwestować w budowę infrastruktury do eksploatacji złóż o coraz niższym EROEI.

Mamy też pokazaną kolorem żółtym „ropę niekonwencjonalną”, szczególnie piaski roponośne. Prognoza IEA również przedstawia najbardziej optymistyczny scenariusz ich eksploatacji. Tymczasem już teraz ze względu na spadek cen ropy i trudności w finansowaniu, wiele projektów zostało zamkniętych. Żeby ruszyły i były opłacalne, potrzebna jest trzycyfrowa cena ropy. No, ale powiedzmy, że najbardziej agresywne plany Kanady i Wenezueli (ignorując zupełnie obecny upadek wenezuelskiego przemysłu naftowego) rzeczywiście dojdą do skutku.

Nawet przedstawiciele IEA przyznają, że świat jest znacznie bliższy wyczerpania zasobów ropy, niż przyznają to oficjalne zestawienia. Ostatnio jeden z wyższych rangą pracowników tej organizacji, stwierdził: „Teoria Oil Peak zyskuje poparcie w samym sercu światowego establishmentu energetycznego. W 2005 roku IEA publikowała przewidywania, że do roku 2030 dostawy paliw naftowych mogą sięgnąć nawet 120 milionów baryłek dziennie, była jednak zmuszona zredukować je w roku 2006 do poziomu 116 milionów baryłek, a w roku 2008 do poziomu 105 milionów baryłek. Te 120 mln baryłek zawsze było nonsensowną wartością, lecz nawet obecne liczby są znacznie wyższe od czegokolwiek, czego można realistycznie oczekiwać, i IEA o tym wie. Wielu wewnątrz organizacji uważa, że nawet utrzymanie dostaw ropy na poziomie 90-95 milionów baryłek na dzień będzie niemożliwe, jednak są obawy, że gdyby liczby zostały skorygowane w dół, to rynki finansowe ogarnęła by panika. A Amerykanie boją się zagrożenia swojej kontroli nad dostępem do zasobów ropy.”.

Inny starszy rangą reprezentant IEA, również pragnący zachować anonimowość, stwierdził: „kluczową zasadą obowiązującą w IEA było ‘nie drażnić Amerykanów’, jednak faktem jest, że na świecie nie ma tyle ropy, jak wcześniej twierdzono. Weszliśmy już w obszar Oil Peak. Uważam, że sytuacja jest naprawdę zła”.

Przedstawione przez pracowników IEA zarzuty stawiają pod znakiem zapytania dokładność i wiarygodność ostatniego raportu World Energy Outlook, który rządy na całym świecie, w tym i polski, wykorzystują do długoterminowego planowania swojej polityki energetycznej i klimatycznej.

IEA nie jest skłonna do przerysowywania problemu Oil Peak. Wręcz przeciwnie. Ostatnie wypowiedzi głównego ekonomisty IEA, Fatiha Birola, można więc uznać za naprawdę mocne stwierdzenia

„Katastrofalne niedobory ropy zagrażają odrodzeniu gospodarczemu. Większość wielkich pól naftowych na świecie przekroczyła swój szczyt wydobycia, a świat zmierza w kierunku katastrofalnego kryzysu energetycznego, który może sparaliżować ozdrowienie światowej gospodarki.”

„Społeczeństwo i wiele rządów wydaje się ignorować fakt, że ropa, na której zbudowana została współczesna cywilizacja, wyczerpuje się szybciej niż to przewidywano, a jej światowa produkcja prawdopodobnie w ciągu najbliższych 10 lat osiągnie szczyt. – co najmniej o dekadę wcześniej, niż przewidywało to większość rządów”.

„Im szybciej zaczniemy, tym lepiej, bo cały nasz system społeczno-gospodarczy bazuje na ropie, tak więc zmiana tego stanu będzie wymagać długiego czasu i olbrzymich inwestycji – a powinniśmy do tego podejść bardzo poważnie”.

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly