Artykuly

Gwarantujący anonimowość fundusz finansuje sieć denialistycznych think tanków

Anonimowi darczyńcy, w większości konserwatywni miliarderzy, za pośrednictwem funduszy Donors Trust i Donors Capital Fund w okresie 2002-2010 przekazali 120 mln dolarów ponad setce grup działających na rzecz zdyskredytowania nauki o zmianie klimatu. To prawdopodobnie wierzchołek góry lodowej.

Pieniądze te pomogły w zbudowaniu wielkiej sieci denialistycznych think tanków i grup aktywistów działających na rzecz jednego celu: przemienienia neutralnej światopoglądowo wiedzy naukowej w kwestię polityczną.

Niechęć do uznania faktu zmiany klimatu i związanych z nią zagrożeń połączyła różne frakcje środowiska konserwatywnego, rozciągającego się od konserwatystów społecznych po libertartian. Ich poglądy są mocno spolaryzowane w kwestii wydatków na obronę, imigrantów, narkotyków, prowadzonych wojen i wielu innych. Jedna rzecz jednak ich łączy: niechęć do ochrony środowiska.

Pieniądze trafiały do waszyngtońskich lobbystów i think tanków zaangażowanych w politykę partii republikańskiej, zaprzeczających zmianie klimatu naukowców, a nawet na kupowanie filmów atakujących Ala Gore. Fundusze te znacząco przyczyniły się do nasilenia ataków na środowiskową politykę prezydenta Obamy, co koniec końców zniszczyło szanse na uchwalenie w Kongresie ustaw mających na celu podjęcie działań mających ograniczyć emisje gazów cieplarnianych. Te same grupy mobilizują się teraz przeciw wysiłkom Obamy podejmowanym podczas kolejnej kadencji prezydenta. 

Sponsorzy

Wykres: finansowanie grup zaprzeczających zmianie klimatu. Przedstawione fundusze to prawdopodobnie wierzchołek góry lodowej.

Strumień anonimowych funduszy – przechodzący tylko przez te dwie organizacje – znacząco przekracza już kwoty kierowane na zaprzeczanie zmianie klimatu przez otwarcie czyniące to organizacje, takie jak koncerny naftowe czy koncern braci Koch.

Przekazujący dotacje do Donors Trust i Donors Capital Fund mogą liczyć na pełną anonimowość. Wiedza o źródłach pochodzenia pieniędzy pozostają więc niedostępna dla społeczeństwa. Nie ma osób odpowiedzialnych ani przejrzystości działań.

ang Więcej: The Guardian

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly