W ostatnich latach wiele słyszeliśmy o tym, że „globalne ocieplenie zatrzymało się”. Były to stwierdzenia mocno przesadzone, ale jeszcze nie do granic absurdu. Czynniki naturalne, takie jak niska aktywność słoneczna, chłodna faza prądów oceanicznych na Pacyfiku (ENSO, PDO) czy wyższa aktywność wulkaniczna zgodnie działały w kierunku ochłodzenia, do pewnego stopnia kompensując ocieplający wpływ rosnących stężeń gazów cieplarnianych (od dwutlenku węgla, przez metan, podtlenek azotu, freony i in.).
Jednak postępujący ich wzrost i tak skutkował wzrostem temperatury. Ostatnia dekada była najcieplejszą w historii pomiarów, także rok 2014 został odnotowany jako rekordowo ciepły.
Jest coraz bardziej prawdopodobne, że 2015 rok będzie najgorętszym w historii pomiarów. 13 maja 2015 r. NASA poinformowała, że okres od stycznia do kwietnia 2015 okazał się najcieplejszym okresem w historii pomiarów, od 1880 roku. Warto zaznaczyć, że licząc od przełomu XIX/XX wieku świat jest już praktycznie o 1oC cieplejszy, zbliżając się do temperatur z interglacjału eemskiego 120 tysięcy lat temu.
Odnotowujemy powrót wzrostu globalnej średniej temperatury powierzchni Ziemi do szybszego trendu rosnącego. Zapowiada się, że rekord temperatury z zeszłego roku nie utrzyma się długo i zostanie w tym roku wbity w ziemię. Według serii pomiarowej NASA GISS odchylenie temperatury powierzchni Ziemi od średniej podczas czterech pierwszych miesięcy tego roku było wyższe o ponad 0,1C od średniej z zeszłego (rekordowego) roku.
Cała ta sytuacja przypomina operę mydlaną lub zdartą płytę, gdzie ciągle powtarzane jest to samo słowo – „najgorętszy”, lub „rekordowy”. Ostatnie pomiary wskazują, że maj bieżącego roku także może stać się najcieplejszym w historii pomiarów. Aczkolwiek pobicie rekordu będzie trudne, ponieważ maj 2014 był naprawdę ciepły, aż o 0,79oC powyżej średniej z lat 1951-1980.

Rysunek 1. Odchylenie temperatury od średniej z okresu 1951-1980. Średnia krocząca 12-miesięczna. Źródło: NASA GISS
Powyższy wykres pokazuję 12-miesięczne wartości zmian temperatur od 1880 roku, mierzone przez NASA. Cały okres od końca XIX w do dziś to okresu długofalowego wzrostu, kiedy to występowały okresy spowolnienia uwarunkowane w głównej mierze cyklami oceanicznymi, jak PDO czy fazy ENSO. Klimatolodzy przewidują, że wchodzimy w okres, w którym światowa temperatura w krótkim czasie może wzrosnąć nawet o 0,5oC.

Rysunek 2. Odchylenia temperatur od średniej 1951-1980 w kwietniu 2015 roku na świecie. NASA.
W kwietniu tego roku większość powierzchni naszej planety była cieplejsza od średniej. Oczywiście występowały także miejsca zimne. Jak np. część północnego Atlantyku i Grenlandii. Ale warto tu powiedzieć, że niskie temperatury w rejonie Grenlandii są następstwem zrzucania grenlandzkiego lodu do ciepłych wód Oceanu Atlantyckiego i możliwego spowolnienia Golfsztromu. Prąd Zatokowy może wyhamować w przyszłości, szczególnie, gdy dojdzie do ogrzania wolnych od lodu wód Oceanu Arktycznego. Taki stan rzeczy nie wywoła „hollywoodzkiej epoki lodowcowej”. Brak Prądu Zatokowego może nawet złagodzić wzrost temperatur w zachodniej części Europy.
Z pomiarów wynika, że Syberia była jednym za bardzo ciepłych miejsc na Ziemi. Jest to dość nieciekawa sytuacja, gdyż wieczna zmarzlina na Syberii, jak i w Kanadzie i na Alasce kryje potężny rezerwuar gazów cieplarnianych. Według analiz ilość węgla w powierzchniowej warstwie wiecznej zmarzliny o grubości 3 metrów odpowiada dwukrotności węgla zawartego atmosferze.
Wkrótce możemy oczekiwać kolejnych rekordów. Wody na powierzchni wschodniego Pacyfik są coraz cieplejsze, po raz pierwszy od początku XXI wieku wskaźnik Pacyficznej Oscylacji Dekadalnej (PDO) dokumentuje silną fazę dodatnią tego zjawiska (co oznacza wyższe od średniej temperatury na tym obszarze).

Rysunek 3. Indeks Dekadalnej Oscylacji Pacyficznej, wartości dodatnie odpowiadają średnio wysokiej temperaturze wód powierzchniowych, wartości ujemne – średnio niskiej, z charakterystycznym wzorem rozkładu powierzchniowego. Czerwona linia to roczne wartości średnioroczne, linia niebieska to średnia pięcioletnia, szare słupki to wartości miesięczne. W 2014 roku średnia roczna wartość indeksu PDO wyniosła +1,1, po raz pierwszy od 8 lat osiągając wartość dodatnią. Źródło JMA.
Również indeks ENSO pokazuje wzrost temperatury wody na środkowym i wschodnim Pacyfiku.

Rysunek 4. Indeks Niño3.4 (pokazujący odchylenie temperatur od średniej w tropikalnym rejonie środkowego Pacyfiku) i jego prognozy, wartości powyżej +0,5°C oznaczają wejście wód tego obszaru Pacyfiku w ciepłą fazę El-Niño. Wartości powyżej +1,5°C oznaczają silne El-Niño. Linie przerywane to prognozy poszczególnych modeli. Linie ciągłe to zagregowane wiązki wyników modeli. NOAA Climate Prediction Center
Narodowa Administracja ds. Atmosfery i Oceanów (NOAA) oceniła, że jest 90% szans, że El-Niño będzie się utrzymywać przez całe lato. Wiele modeli klimatu przewiduje wzrost indeksu El-Niño3.4 powyżej +2,5°C, a nawet powyżej +3°C w końcu roku. Średnia z prognoz na listopad i grudzień to +2,2°C. Dla porównania, najwyższe odnotowane w historii trzymiesięczne odchylenie od średniej, podczas super El-Niño w listopadzie 1997-styczniu 1998, wyniosło +2,4°C. Jeśli prognozy rozwoju silnego zjawiska El-Niño sprawdzą się, to w kolejnych miesiącach odchylenie temperatury może jeszcze pójść znacząco w górę. Jeśli zaś zjawisko El-Niño utrzyma się w roku 2016 (na co prognozy NOAA dają ponad 80-procentowe prawdopodobieństwo), to może okazać się, że kolejny rok będzie również rekordowy.
Hubert Bułgajewski na podst. Climate Progress, NaukaoKlimacie








