Artykuly

Globalne ocieplenie zahamowane – to zła wiadomość dla Ala Gore’a

Sceptycy zmian klimatuZjawiskiem, które najbardziej irytuje w „sceptycznej” publicystyce, jest manipulowanie wynikami
rzetelnych badań naukowych. Kolejnych przykładów dostarczył wczoraj Onet, przedrukowując artykuł „Shocker: 'Global warming’ simply no
longer happening” z worldnetdaily.com.

Już na „dzień dobry” wita nas nazwisko Roya Spencera – znanego sceptyka
z Heartland Institute, mającego długą tradycję fabrykowania lipy na
rzecz grup interesów – nie tylko energetyczno – naftowych zresztą. Na
swojej stronie WWW Heartland Institute równolegle utrzymuje sekcje
„kącik palacza” i „fakty
o globalnym ociepleniu”.
W pierwszej z nich domaga się „praw dla
palaczy” i wzywa do ostrożności przy mówieniu o szkodliwości palenia
oraz do opierania się w tym jedynie na „twardej nauce”.
W drugiej zaś udowadnia, że „globalne zmiany klimatu to żaden kryzys”.To
chyba nie przypadek, że Heartland Institute przez lata finansowany był
przez firmy czerpiące korzyści z opóźniania regulacji rządowych w
obszarach palenia tytoniu i emisji gazów cieplarnianych. Obok Roya Spencera mamy Joego D’Aleo z Fraser Institute, pokrewnej organizacji i emerytowanego geologa Dona Easterbrooke’.

Ale może coś w tym jednak jest? Tym bardziej, że artykuł powołuje się poza tym na całkiem  wiarygodne instytucje i badaczy.

Jednak niektóre stwierdzenia jednoznacznie wskazują na to, że autor artykułu, owszem, zna się na rzeczy, ale świadomie wykręca kota ogonem.

Lód w Arktyce narasta
Jeśli chodzi o wcześniejsze niepokojące dane dotyczące topnienia lodu w
Arktyce, to okazało się, że procentowo pokrywa lodowa zwiększyła się
znacząco po raz pierwszy od 1979 roku.

W rzeczywistości regularny i znaczący spadek
zasięgu pokrywy lodowej Arktyki jest bezdyskusyjnym faktem pomiarowym. Uwagę zwraca też coraz szybsze tempo
tego procesu. W 2005 roku zapanowało poruszenie, kiedy powierzchnia
lodów Arktyki osiągnęła w lecie rekordowe minimum. Tymczasem w roku
2007 zasięg pokrywy lodowej zmalał o kolejne 25%, z poziomu ponad 5 mln
km2 do niecałych 4 mln km2. Sceptycy tłumaczyli, że to przez wyjątkowo
niekorzystne dla lodu warunki – silne wiatry, ciepłe prądy morskie czy
bezchmurne niebo. Nie był to jednorazowy wyskok – w roku 2008 warunki
dla lodu były znacznie korzystniejsze, a pomimo to rekord minimalnego
zasięgu pokrywy lodowej został prawie wyrównany. A co gorsza, lód,
który przetrwał w 2008 roku był znacznie cieńszy – w tym roku ilość
lodu w Arktyce, pomimo korzystnych dla niego warunków, spadła do
wielkości najmniejszej w historii pomiarów.
Zimą lód rozrasta się, zajmując cały Ocean Arktyczny (chociaż jest coraz cieńszy). Im więc latem mieliśmy mniejszą pokrywę lodową, tym szybszy wzrost notujemy zimą.
Albo autor nie ma pojęcia, o czym pisze, albo celowo miesza w głowach.

Niedźwiedzie polarne mają się dobrze.
W ostatniej dekadzie również populacja niedźwiedzi uległa zwiększeniu –
był to wzrost o 25 procent. W Arktyce jest ich teraz 15 tysięcy,
podczas gdy 10 lat temu było ich 3 tysiące mniej.

Ze statystyką niedźwiadków to prawda, bo wzmocniono ich ochronę, ale wcale nie mają się dobrze.

Temperatury spadają i będzie się ochładzać
Temperatury wcale nie spadają i nic nie zapowiada, żeby miało się ochładzać, pomimo rekordowo niskiej aktywności Słońca.

Huraganów jest mniej
Cóż, nie jest mniej, a rekordy padają jeden za drugim.
W USA od 2005 roku uderzył tylko jeden silny huragan? Zawsze można wybrać kraj, gdzie akurat było mało. W ten sposób można odwrócić tą zabawę i powiedzieć, że w tym roku małe
Haiti zdewastowały aż cztery: Fay, Gustav, Hanna i Ike.

Wiarygodne ośrodki naukowe dołączyły do sceptyków
Do
znanego nam doskonale chórku Spencera, D’Aleo i Easterbrooka,
straszących globalnym oziębieniem, i bzdur o zwiększonej znacząco
arktyczne pokrywie lodowej (powtórzonych za Georgem Willem z Washington Post),
doklejono wyniki badań wiarygodnych naukowców z Instytutu Nauk Morskich Leibnitza i
Instytutu Meteorologii Maxa Plancka z Niemiec oraz Uniwersytetu
Wisconsin. Czyżby zostali sceptykami..?

Wystarczy jednak sięgnąć do źródeł, by zobaczyć że
mają się one do tez sceptyków jak pięść do nosa. W artykule
opublikowanym przed rokiem w Nature naukowcy
z Instytutów Maxa Plancka i Leibnitza nie przewidywali żadnego
globalnego ochłodzenia, a tym bardziej związanego z niską aktywnością
Słońca. Ich prognozy faktycznie przewidywały krótkotrwałe zahamowanie
trendu ocieplającego na mniej więcej dekadę, wywołane naturalnymi
zmianami prądów oceanicznych, jednakże zastrzegali wyraźnie, że na
dłuższą metę wzrost temperatury jest nieuchronny (na wykresie poniżej
prognozę temperatur globalnych obrazuje zielona linia):

Temperatura swiatowa przewidywania

Przewidywania zmian temperatury światowej wg Instytutów Maxa Plancka i Leibnitza, uwzględniające naturalne
zmiany prądów oceanicznych

W podobnym tonie utrzymany jest artykuł Tsonisa i Swansona z Uniwersytetu Wisconsin,
którzy również rozróżniają długotrwały ocieplający trend
antropogeniczny i nałożoną na niego naturalną zmienność klimatu.
Formułują przy tym następujące słowa ostrzeżenia:

„Finally,
it is vital to note that there is no comfort to be gained by having a
climate with a significant degree of internal variability, even if it
results in a near-term cessation of global warming. It is
straightforward to argue that a climate with significant internal
variability is a climate that is very sensitive to applied
anthropogenic radiative anomalies (c.f. Roe [2009]). If the role of
internal variability in the climate system is as large as this analysis
would seem to suggest, warming over the 21st century may well be larger
than that predicted by the current generation of models, given the
propensity of those models to underestimate climate internal
variability [Kravtsov and Spannagle 2008].” 

Na blogu magazynu Discover Carl
Zimmer cytuje wypowiedzi obu naukowców, których spytał o to, jak
klimatyczni sceptycy interpretują wyniki ich badań. Jak można się
domyślić, nie są zachwyceni:

I was worried that this
will happen, that is why we caution in the paper that while climate
shifts may be part of the natural variability of the climate system
they may be superimposed on a anthropogenic warming trend. We mentioned
that also in the MSNBC story, and this will be my answer to anybody who
asks me.
I like to report on the science only.
If political organizations want to pick up what they like in order to
pass their point and ignore the real science, there is nothing we can
do.

Obawiam się, że z diagnozą zawartą w tym ostatnim zdaniu będziemy musieli się pogodzić.

W artykule wykorzystane zostały materiały z Doskonale Szare

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly