Niezwykłe tempo kurczenia się jednego z największych lodowców świata leżącego na zachodnim wybrzeżu Grenlandii jest rezultatem globalnego ocieplenia i może pociągać za sobą straszne konsekwencje. Według Andreasa Petera Ahlstroema z Geological Survey of Denmark and Greenland Ilulissat, lodowiec wpisany na listę UNESCO, zrzuca lód do morza szybciej niż kiedykolwiek. Od roku 2001 lodowiec cofnął się już o ponad piętnaście kilometrów. Tempo odłamywania się lodu od lodowca jeszcze nigdy nie było tak szybkie.
Lodowiec i fiord Ilulissat znajdują się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO od 2004 roku i stanowią najczęściej odwiedzany region na Grenlandii. Lód i baseny wypełnione szmaragdowo-niebieską wodą są obiektem zarówno westchnień turystów jak i badań naukowców oraz polityków z całego świata.

Fiord lodowy Ilulissat
Ilulissat, nazwany przez Shfaqat Abbas Khan, glacjologa z Danish Space Centre „najbardziej wyrazistym i uderzającym przykładem zmian klimatu”, został wybrany przez duński rząd na miejsce niedawnych rozmów między około trzydziestoma krajami, podczas tego spotkania szukano sposobów na spowolnienie globalnego ocieplenia.
Według Khana Ilulissat jest najaktywniejszym lodowcem półkuli północnej, produkującym osiemdziesiąt pięć milionów ton gór lodowych dziennie. Khan prowadził badania nad tym lodowcem wykorzystując satelity, GPS, a także osobiście odwiedzając Grenlandię. Ostrzega, że podczas grudniowej konferencji klimatycznej ONZ w stolicy Danii, Kopenhadze, może być już za późno aby uratować Ilulissat. „Wiele z Grenlandzkich lodowców topnieje z podobną prędkością i nawet podpisanie ambitnej umowy podczas szczytu może nie zahamować tego procesu.” powiedział Khan.
Topnienie lodu w Arktyce jest zarówno konsekwencją globalnego ocieplenia, jak i nasilającym je mechanizmem. W przeciwieństwie do wody, która absorbuje ciepło, lód odbija je dodatkowo ogrzewając klimat i w ten sposób przyczyniając się do topnienia kolejnych lodowców i śniegu. Khan podaje, że aktualnie Ilulissat traci ponad trzydzieści kilometrów sześciennych lodu rocznie, w 2000 było to dziesięć kilometrów sześciennych, a w 1992 zaledwie pięć.
„Powinniśmy podstawić sobie za cel obniżenie emisji dwutlenku węgla oraz ograniczenie powstających zniszczeń” - podkreśla.
Panel naukowców z ONZ oszacował, że jeżeli polarne czapy lodowe zachowają bieżące tempo topnienia to przed rokiem 2010 poziom wód morskich wzrośnie od osiemnastu do pięćdziesięciu centymetrów. Jednak Khan uważa, że podane obliczenia nie uwzględniają topnienia lodowców na Grenlandii. „W rzeczywistości jeśli obserwowane przez nas rozmrażanie rozprzestrzeni się na całą wyspę, jeszcze pod koniec tego wieku poziom wody wzrośnie nawet od jednego do półtora metra.” dodaje.
Według Khan’a zajmująca 1.7 mln km2 grenlandzka czapa lodowa nie jak tak stabilna, jak sugeruje to panel ONZ. „W lecie czapa pozbywa się znacznie większych ilości lodu niż przynoszą zimowe śniegi” argumentuje.
Z kolei Ahlstroem z Geological Survey of Denmark and Greenland, ostrzega że lodowiec Ilulissat może zacząć cofać się jeszcze szybciej i dalej. „Pytanie, które pozostaje bez odpowiedzi brzmi: co stanie się jeżeli cieplejsze wody z fiordu zaczną przepływać przez lodowiec i spowodują dalsze przyspieszenie procesu topnienia?” pyta Ahlstroem.
Więcej w Telegraph.co.uk








