W zeszłym roku grupa G20 zobowiązała się do wycofania subsydiów do paliw kopalnych. Zabrakło wtedy jednak konkretów, w szczególności konkretnego planu i harmonogramu wycofywania subsydiów. A lobbyści koncernów energetycznych nie próżnowali.
O ile jeszcze wczesne wersje dokumentu podsumowującego obecny szczyt, zawierały stwierdzenie o „podtrzymaniu zobowiązań do … inwestowania w czystą energię”, to z końcowego dokumentu zostało ono już usunięte, a na jego miejscu znalazło się stwierdzanie o „zaangażowaniu w zielone odbicie gospodarcze i zrównoważony globalny wzrost”.
Jak podsumowała to ekspert klimatyczny WWF Kim Carstensen:
„Przejechali przez dokument odkurzaczem, usuwając z niego wszelkie odniesienia do czystej energii. W zeszłym roku, po szczycie w Pittsburgu, było ich osiem, teraz było ich zero.”.
Wcześniejsze zobowiązania G20 do wycofywania subsydiowania paliw kopalnych zostały rozmyte. Ostateczna wersja dokumentu zawiera stwierdzenie, że będzie odnosić się to jedynie do subsydiów „nieefektywnych”, które „zachęcają do marnotrawnego zużywania zasobów”.









