Komisja ds. rybołówstwa wydała 25 maja br. Komunikat dotyczący
konsultacji na temat uprawnień do połowów. Komunikat ten wyraźnie
wskazuje, że złe zarządzanie rybołówstwem doprowadziło do fatalnego
stanu europejskich łowisk. W przypadku 11 stad ryb naukowcy zalecają
wręcz zupełne zaprzestanie połowów. Jednocześnie dane pokazują, że
państwa członkowskie nie działają na rzecz zrównoważonego użytkowania
zasobów morskich. Na przestrzeni ostatnich 9 lat kwoty były ustanawiane
średnio na poziomie o 45% wyższym niż zalecane przez naukowców. Ponadto
wiele krajów członkowskich ociąga się, bądź nie dostarcza danych
niezbędnych do pełnej oceny sytuacji.
„Tegoroczne negocjacje kwot połowowych przypadają na czas polskiej
prezydencji w Radzie Unii Europejskiej. Greenpeace oczekuje, że Polska
stanie na wysokości zadania i dla dobra europejskich łowisk i
przyszłości polskiego rybołówstwa, poprze postulat przestrzegania
doradztwa naukowego” – mówi Magdalena Figura, koordynatorka kampanii
Morza i Oceany.
Greenpeace wzywa państwa członkowskie do zredukowania swoich flot
rybackich i dostosowania ich struktur do obecnie dostępnych zasobów
morskich, przestrzegania doradztwa naukowego i utworzenia sieci
rezerwatów morskich, gdzie prowadzenie połowów będzie zabronione.
“Tylko i wyłączne wspólne i konsekwentne działanie wszystkich państw
członkowskich może przyczynić się do uzyskania dobrego stanu
ekologicznego mórz do roku 2020. Liczymy na to, że Polska w czasie
swojej prezydencji stanie się liderem w działaniu na rzecz ochrony mórz”
– dodaje Figura.
Według Komunikatu Komisji w Morzu Bałtyckim cztery z sześciu znanych
stad są przełowione. Stado dorsza we wschodnim Bałtyku i stado śledzia w
Zatoce Botnickiej są zarządzane właściwie. Polska w ostatnim okresie
mocno zredukowała swoje moce połowowe. Nasze doświadczenia powinny
służyć redukcji hiszpańskiej floty, która ma obecnie największy wpływ na
przełowienie europejskich łowisk.
Źródło: Ekologia.pl








