ArtykulyPowiązania

Davos: raport specjalny: Czy ekologiczne technologie to chiński odpowiednik lotu na Księżyc?

Póki co turbiny wiatrowe nie okazały się być nowym Sputnikiem. Ale wszystko jeszcze przed nami. Celem globalnej rywalizacji w sektorze czystych, ekologicznych technologii nie jest tylko stworzenie możliwie najlepszych farm wiatrowych i parków solarnych. W wyścigu tym mamy bowiem do czynienia z konfrontacją dwóch odmiennych filozofii: kapitalizmu w stylu chińskim oraz bardziej pro-rynkowego podejścia preferowanego przez Stany Zjednoczone oraz Europę.

Pytanie o przyszłość sektora czystych technologii sprowadza się zatem do następującej kwestii: czy nakazowo-rozdzielczy system gospodarczy Chin okaże się skuteczniejszy niż europejsko-amerykański leseferyzm w walce o to, kto pierwszy przeprowadzi transformację w kierunku gospodarki niskowęglowej? A pamiętać należy, że gospodarka niskowęglowa uważana jest za kolejny etap rewolucji przemysłowej.

Porażka szczytu kopenhaskiego, gdzie nie udało się wynegocjować nowego globalnego traktatu klimatycznego, który zastąpiłby Protokół z Kioto po jego wygaśnięciu w 2012 roku, oznacza, że obecnie główny nacisk w walce ze zmianami klimatycznymi kładzie się na działania w obrębie poszczególnych państw. Okazuje się, że bez względu na to, jakie kryterium porównań przyjmiemy, Chińczycy radzą sobie na tym polu doskonale.

Chińskie przywództwo dało jasno do zrozumienia, że Pekin zamierza doprowadzić do pełnej dominacji Chin w tej nowej branży - na wszystkich etapach łańcucha wartości dodanej. Co więcej, w wyścigu o główną nagrodę Chiny nie są obciążone problemami, w obliczu których stają ich zachodni konkurenci. Takie czynniki, jak wpływ turbin wiatrowych na krajobraz, wyższe ceny energii dla konsumentów czy zwroty z inwestycji, nie są w Chinach w ogóle problemem.

chiny

„Podmioty z państw wysoko rozwiniętych muszą zdawać sobie sprawę z faktu, iż w wyścigu tym Chiny zaczynają zajmować bardzo dobrą pozycję”, podkreśla David Russell, wiceszef ds. odpowiedzialnych inwestycji w Universities Superannuation Scheme (USS), funduszu emerytalnym brytyjskich uniwersytetów, który zarządza 28 miliardami funtów (45 miliardów dolarów).

Recesja w Europie i w Ameryce spowodowała, że tamtejszym rządom zdecydowanie trudniej jest implementować rozsądną politykę w zakresie zwalczania zmian klimatycznych. Co więcej, w sytuacji rosnącego zadłużenia publicznego głównych gospodarek świata, co wiąże się ze stosowaniem ekspansywnej polityki fiskalnej w celu pobudzenia słabnącego popytu, politykom będzie zdecydowanie trudniej przeznaczać dodatkowe środki na prace nad ekologicznymi technologiami.

W sytuacji olbrzymich deficytów budżetowych rządy borykających się z recesją zachodnich krajów mają nadzieję, że to sektor prywatny będzie w stanie pokryć lukę finansową, której wysokość w skali globalnej szacuje się na 150 miliardów dolarów. Kwota ta powinna zostać przeznaczona na badania nad czystymi technologiami, co pozwoli w przyszłości uniknąć ekstremalnych warunków pogodowych – przede wszystkim powodzi i susz.

Ale inwestorom zależy w pierwszej kolejności na zwrocie z zainwestowanego kapitału. Jeżeli zaś wyniki nie są dostatecznie dobre, wówczas nie będą oni skłonni do ryzykowania swojego kapitału. Dla przykładu: wspomniany już brytyjski fundusz emerytalny USS przeznacza mniej więcej 0,5 procent swoich aktywów na inwestowanie w sektorach technologii niskowęglowych oraz odnawialnych źródeł energii. Oprócz tego fundusz inwestuje w tradycyjne koncerny energetyczne, które także realizują własne programy technologii ekologicznych.

pl Źródło Onet

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly