Prawdopodobnie już
wiecie, że według rządu plan naprawy górnictwa ma polegać na jeszcze
większym jego dotowaniu przez społeczeństwo. Tym razem nie będę pisał, co ustalono, podsumowanie ustaleń możecie przeczytać sami na przykład w Gazecie
Wyborczej w artykule Gwarancje zatrudnienia, urlopy przedemerytalne. Porozumienie związkowców z rządem [SZCZEGÓŁY], a sam dokument ustaleń tutaj.
Nasz rząd mówi, że musimy utrzymywać wydobycie węgla, bo będziemy go potrzebować do nowo budowanych elektrowni węglowych. Wcześniej słyszałem, że elektrownie budujemy, bo mamy dużo własnego taniego węgla. Logika uzasadniania się zapętla.
Komentarz z mojej strony? Szlag mnie trafia.
Widzę zresztą, że nie tylko mnie. To, że ludzie masowo się wkurzyli, widać w komentarzach pod artykułami w mediach. To olbrzymia zmiana, bo dotychczas większość społeczeństwa kupowała narrację, że „Polska węglem stała, stoi i stać przez
kolejne dekady będzie”.
W ostatnim cyklu artykułów podsumowałem,
jak coraz bardziej ciąży nam ten czarny skarb.
Trzeba zorganizować manifestację przed Sejmem i KPRM
Zresztą nie tylko w
Warszawie – cała Polska powinna wyjść na ulicę: Kraków, Poznań, Wrocław,
Gdańsk, Łódź, Słupsk, …
Jak napisał Logic: „przecież to było do przewidzenia, że jak
ludzie tupną nogą, to rząd zgodzi się na wszystko w dodatku w roku wyborczym„.
Rozumiem, ze Logic miał na myśli tupanie od strony „w górnictwie ma nie być żadnych zmian, a podatnik ma nadal dotować utrzymanie przeżartego układami mafijnymi skansenu”. Ale ta sama logika może zadziałać także z drugiej strony.
To, co wyczyniają
rząd z górnikami, to nie są działania na rzecz społeczeństwa, tylko wąskich grup interesów. To nie tylko policzek dla ludzi troszczących się o przeciwdziałanie zmianie klimatu, zderzeniu z granicami wzrostu czy jakością wdychanego powietrza. Do wspólnego wyjścia na ulice mają powód miliony Polaków. Ludzie powinni tupnąć nogą i powiedzieć:
- „Nie zgadzam się na dotowanie nierentownych kopalni z moich podatków”
- „Nie zgadzam się na gwarantowanie miejsc pracy, astronomicznych odpraw i bonusów wąskim grupom interesu, podczas gdy reszta Polaków, zarówno pracujących w budżetówce, jak i w firmach prywatnych, nie cieszy się takimi przywilejami”
- „Dość utrzymywania mafijnych układów z pieniędzy podatników”
- „Nie zgadzamy się na finansowanie przez podatników niekonkurencyjnego
wydobycia węgla” - „Nie zgadzamy się na trucie nas i naszych dzieci paliwem najgorszego sortu”
- „Nie zgadzam się na utrzymywanie skansenu gospodarczego przez dopłaty do
branż z minionej epoki” - „Domagamy się umożliwienia rozwoju energetyki obywatelskiej. Chcemy być
prosumentami” - „Chcemy dobrej prosumenckiej ustawy o OZE. Nie może być tak, że wałkuje się ją 3 lata, a górnicy dostają w ustawie co chcą w 3 dni”
- „Chcemy planu rozwoju gospodarki niskoemisyjnej, w sektorach efektywności energetycznej i OZE”
- „Chcemy czystego powietrza i redukcji emisji”
- …
Musimy pokazać, że społeczeństwo nie przejdzie do porządku dziennego nad dyktatem lobby energetyczno-górniczego i jego bliskimi korupcyjnymi relacjami z politykami. Na świecie na manifestacje związane z ochroną klimatu, stanem środowiska, rozwojem OZE itp. przychodzą
tysiące (a
nawet setki tysięcy) ludzi. W Polsce tematu prawie nie ma.
Jest szansa to zmienić – teraz mogą przyjść tysiące. Musimy wykorzystać tę okazję do zmobilizowania dla transformacji energetycznej szerokiego frontu społecznego, nie tylko przeciw żywieniu pasożyta, ale też do promowania racjonalnej
gospodarki zasobami, energetyki obywatelskiej (własnej produkcji prądu, umożliwienia zakładania spółdzielni energetycznych, …), czystego powietrza i wizji nowoczesnego systemu energetycznego i gospodarki.
Jeśli rząd na serio chciałby wziąć się za coraz mniej perspektywiczne górnictwo, ale boi się występować przeciwko opinii społeczeństwa, pokażmy, że akceptuje ono zmiany.
Jeśli rząd wcale nie chce zmian, udając tylko, że o nich myśli, pokażmy, że Polacy domagają się tych działań.
Nie jestem aktywistą,
nigdy nie organizowałem (z założenia dużej, a właściwie wielu) demonstracji i nie wiem, jak się do tego zabrać. Napisałem przed chwilą maila do kilkudziesięciu znajomych, licząc na to, że wśród odbiorców maila jest ktoś kto wie i chce i uda się wygenerować masę krytyczną.
Nie możemy przespać tej okazji zmobilizowania dla transformacji energetycznej szerokiego frontu społecznego. Dam znać co, gdzie i kiedy uda się zorganizować – oraz jak możecie się włączyć.








