Najpierw zaczynają pływać w kółko. Potem z trudem łapią powietrze na powierzchni wody. Następnie przestają się poruszać. I umierają.

Rysunek 1. Łososie kiżucz w strumieniu w stanie Oregon. Wikipedia
Łososie w opałach
Już kilkadziesiąt lat temu naukowcy zauważyli, że coś zabija piękne, dorosłe łososie coho (po polsku znanych jako kiżucz), jak tylko dotrą na tarło do strumieni w okolicach Seattle na północnym zachodzie USA. Silne ryby, które szczęśliwie uniknęły orek, rybaków i przebyły tysiące kilometrów… i zginęły w tajemniczy sposób tuż przed złożeniem ikry. Nawet 90% łososi migrujących w górę niektórych strumieni umierało nagle po ulewach. Badacze podejrzewali, że zabójcza substancja pochodzi z pobliskich dróg, z których zmywana jest do strumieni podczas intensywnych opadów, ale przez całe dekady nie byli w stanie jej zidentyfikować.
Badania trwały bardzo długo, ale wreszcie 3 grudnia tego roku w czasopiśmie Science opublikowano ich wyniki (Tian i in., 2020).
Zawężanie kręgu podejrzanych
Grupa chemików i biologów z Centrum Wód Miejskich w Tacoma, Uniwersytetu Waszyngtońskiego i Uniwersytetu Stanu Waszyngton badała mieszaniny odtwarzające skład tego, co było zmywane z dróg. Okazało się, że mieszanina cząstek z opon wywoływała u ryb objawy zatrucia. A więc opony! Ale określenie tego, który konkretnie związek chemiczny jest tak bardzo toksyczny było bardzo trudne – w mieszaninie znajdowało się bowiem aż ponad 2000 substancji chemicznych. Zidentyfikowanie winowajcy zajęło całe lata.
Zastosowano szereg różnych metod fizykochemicznych (patrz rys. 2), które stopniowo zawężały listę podejrzanych.

Rysunek 2. Etapy izolacji toksycznego związku chemicznego zabijającego łososie. Źródło: Encyclopedia of Puget Sound
W końcu naukowcy wyizolowali na dnie probówki czerwonawą substancję, zabójczą dla ryb. Jej skład chemiczny był całkiem prosty: C18H22N2O2. Po dalszej analizie okazało się, że są to cząsteczki chinonu 6PPD, powstającego w wyniku reakcji powszechnie stosowanego przy produkcji opon organicznego związku chemicznego p-Fenylenodiaminy 6PPD. Jest ona stosowana jako dodatek do opon mający działać jako przeciwutleniacz. Gdy związek ten reaguje z ozonem atmosferycznym, zmienia się właśnie w toksyczny chinon 6PPD.
Od opony przez drogę i deszczówkę do strumienia
Pochodzące ze ścierających się opon cząsteczki gumy trafiają na drogę, skąd wraz z deszczówką spływa do cieków wodnych. Wystawione na działanmie chinonu 6PPD łososie, płynące w górę strumieni w porze opadów i zwiększonego przepływu wody giną zwykle w ciągu kilku godzin. Im większy jest ruch drogowy, tym większe jest też skażenie wody i śmiertelność ryb.

Rysunek 3. Po lewej (A): wyniki pomiarów koncentracji chinonu 6PPD w wodzie spływającej z dróg w dwóch miejscach Seattle oraz w jednym w Los Angeles oraz w dwóch strumieniach: w Seattle oraz San Francisco. Pozioma przerywana linia LC50 pokazuje stężenie chinonu 6PPD w wodzie prowadzące do śmierci połowy łososi. Po prawej (B), góra: Oszacowana ilość antyutleniacza 6PPD w oponach samochodów osobowych (140-700 g) i TIRów (3600-18000 g) oraz powstającego w tych oponach toksycznego chinonu 6PPD (od 1,4 do ponad 500 g dla kompletu opon samochodu osobowego oraz od 36 do ponad 10000 g dla kompletu opon TIRa). Po prawej (B), dół: zmierzona ilość chinonu 6PPD w wodzie spływającej z drogi wielopasmowej, wodach strumieni do których spływa woda z dróg oraz koncentracja chinonu 6PPD w wodzie powodująca 50-procentową śmiertelność łososi. Źródło Tian i in., 2020.
Zidentyfikowanie toksycznej substancji zajęło naukowcom dekady trudnych badań. Teraz zespół pracuje nad zrozumieniem, jak chinon 6PPD zabija i jak wpływa nie tylko na łososie coho, lecz także na inne ryby i gatunki. Zajmie to wiele czasu… A tymczasem miliardy opon sączą truciznę do środowiska.
Korporacje nie palą się do zmiany…
Najsensowniejszym rozwiązaniem byłoby jak najszybsze wyeliminowanie z opon przeciwutleniacza 6PPD i zastąpienie go mniej szkodliwą substancją. Jednak, abstrahując od tego, że zastępnik również mógłby mieć poważne skutki uboczne (polecam tu historię zastąpienia ze względów zdrowotnych związków chloru wykorzystywanych do czyszczenia silników przez mieszankę heksanu i acetonu, opisaną w artykule Powolne samobójstwo), to produkujące opony korporacje wcale nie palą się do zmian technologii. Na świecie produkuje się co roku ponad 3 mld opon, będących mieszaniną wielu chemikaliów, do tego o zastrzeżonych i nie udostępnianych społeczeństwu i środowisku naukowemu recepturach.
Już po opublikowaniu badania Sarah Amick, wiceprzewodnicząca ds. środowiska, zdrowia, bezpieczeństwa i zrównoważonego rozwoju w U.S. Tire Manufacturers Association (Amerykańskim Związku Wytwórców Opon), mówi, że „jest za wcześnie na dyskusję o alternatywach. Ważne jest, aby przeprowadzić dodatkowe badania w celu potwierdzenia i weryfikacji tych wyników.”
„Potrzebujemy więcej badań” to klasyczna technika opóźniania przez korporacje działań na rzecz ochrony zdrowia, środowiska itp. Stosowano ją wielokrotnie, od kwestii szkodliwości palenia, przez freony po zmianę klimatu (patrz Przemysł Sfabrykowanych Wątpliwości cz. 1 i cz. 2).
Innym sposobem ochrony łososia mogłoby być filtrowanie wody deszczowej przez glebę, ale zainstalowanie wystarczającej liczby zbiorników filtracyjnych, pozwalajacych oczyścić ścieki drogowe, zanim dotrą one do strumieni tarłowych, byłoby bardzo problematyczne i kosztowne, szczególnie, że należałoby to zrobić nie tylko w Seattle i okolicach, ale w zasadzie wszędzie tam, gdzie woda spływa z dróg do cieków wodnych (tak przy okazji, jak myślę o takich pomysłach jak puszczenie autostrady przez środek Biebrzańskiego Parku Narodowego, to… [mam problem, żeby napisać coś cenzuralnego]). Dlaczego społeczeństwo ma brać koszty na siebie, a nie producenci opon wypuszczający ze swoich linii produkcyjnych toksyczne produkty??
Zmiana podejścia
Może powinniśmy odwrócić nasze podejście względem dopuszczania do produkcji sztucznych substancji chemicznych? Obecnie zakładamy, że są one niegroźne, przynajmniej dopóki naukowcy nie wykażą, że są one szkodliwe – a przemysł chemiczny domaga się 100% pewności, co jest praktycznie niemożliwe do wykazania i bardzo czasochłonne (z czego koncerny chemiczne doskonale zdają sobie sprawę i co pozwala im na dalszą produkcję i czerpanie zysków). Zamiast tego powinniśmy założyć, że mogą być one szkodliwe i nie dopuszczać ich do produkcji, dopóki producenci nie wykażą (idąc za linią rozumowania koncernów chemicznych – ze 100% pewnością), że są one nieszkodliwe dla ludzi, zwierząt, roślin, warstwy ozonowej i szeregu innych elementów środowiska.
W świecie, w którym dominującym paradygmatem jest nakręcanie wzrostu gospodarczego, nawet kosztem wszystkich innych elementów systemu, musimy liczyć się z tym, że ich stan będzie się pogarszać. Postępując w ten sposób, nie tylko podcinamy gałąź na której sami siedzimy, ale też działanie całego ziemskiego ekosystemu wraz z istnieniem niezliczonych zamieszkujących go gatunków, które nie są w stanie dostosować się do wywoływanych przez nas gwałtownych zmian w środowisku.
Marcin Popkiewicz na podst. A ubiquitous tire rubber–derived chemical induces acute mortality in coho salmon (wersja pełna Tian i in., 2020), Scientists hunt down deadly chemical that kills coho salmon, Tire dust killing coho salmon returning to Puget Sound, new research shows, Pollution from car tires is killing off salmon on US west coast, study finds.









